Pokiwał przecąco głową na jej pytanie. Nigdy tego nie robił. No i przede wszystkim nie wydawało mu się aby to było męskie zajęcie. Polowanie w deszczu? Jak najbardziej ale jakiś taniec? Kto to widział takie rzeczy? - No pewnie tak się skończy. Ale z drugiej strony nie wiem kiedy, terminaż jest napięty - przyznał z ciężkim westchnięciem. Zaproponowane przez Pandorę rozwiązanie było dobre i nawet do zrealizowania, a w dodatku pozwalało Hjalmarowi na pozostanie w kontakcie z Islandią... przynajmniej w pewnym stopniu.
- Hmm... Powiedzmy, że większość... Zresztą najpierw musiałbym poznać to co byś chciała abym mógł się zdecydować - wzruszył ramionami. Ciężko było obiecać jej wszystko, a tym bardziej niedorzecznego. W końcu była chaosem i co jeżeli zarzyczyłaby sobie jakiegoś smoka? Do Prewettówny trzeba było podchodzić jednak z pewną dozą nieufności, zwłaszcza w kwestii życzeń.
W kwestii randkowania, Hjalmar był bardzo ciężkim przypadkiem, więc jego związek z Elizą nie miałby prawa bytu. No bo które z nich miałoby zagadać do drugiego? Zwłaszcza, że byli zawstydzeni przy zwykłej rozmowie, a co dopiero na poważniejszym spotkaniu.
Pytanie Angielki było dziwne i nadal nie rozumiał skąd pochodziło. Przyniosło za to chyba jakiś efekt, ponieważ na sali nastąpiło poruszenie. Czy traktuję Cię jak siostrę? Powtórzył raz jeszcze, ponieważ nadal to do niego nie dochodziło. Podążył wzrokiem kiedy wskazała na sprawczynię całego zamieszania, nadal nie odpowiadając na zadane przed chwilą pytanie - Nie. Nie traktuję Cię jak siostry... - przyznał, ale nadal był całkowicie zmieszany na twarzy.
To co nastąpiło później, wcale, a wcale nie spowodowało aby rozumiał co się właśnie dzieje. Kiedy Pandora złapała go za rękę i pociągnęła za sobą, nie optował, pozwalając się porwać. Mijając Akane tylko wzruszył ramionami, a wolną dłonią pomachał na pożegnanie. No bo co innego miał w tym momencie zrobić? Poczekał na Prewettówne kiedy zbierała swoje fanty, a sekundę później znaleźli się na dworze. Było chłodno ale przyjemnie. Co Ty planujesz diable? Zapytał sam siebie, a później dostrzegł to czego szukała - postoju taksówek. A więc tak wygląda porwanie przez Pandore...