• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 10 11 12 13 14 … 16 Dalej »
[maj 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów

[maj 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#13
18.06.2023, 14:09  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.06.2023, 14:23 przez Brenna Longbottom.)  
- Hm… nie jestem pewna. Nigdy nie liczyłam – przyznała Brenna uczciwie. – Poza tym to zależy od okoliczności. Jak na przykład obstawiamy ważny mecz quidditcha, to częstotliwość wynosi jakoś „co piętnaście minut”, a gdy pracuję nad zwykłymi włamaniami i tak dalej, to kilka dni? – stwierdziła z pewnym namysłem. Zadania Brygadzistów były dość zróżnicowane, a Brenna po prostu nie potrafiła się powstrzymać przed chwytaniem wielu srok za ogon na raz, wszystko zależało więc od tego, czym akurat się zajmowała.
- Mam wrażenie, że ten niewinny człowiek będzie bardzo wdzięczny, że został ogłuszony, by odzyskać swoje ciało – skwitowała jeszcze, wzruszając ramionami. Miałaby wyrzuty sumienia, gdyby ogłuszyła przypadkową osobę, w tym przypadku jednak cel w jej oczach uświęcał środki.
A potem…
Potem cóż.
Zaczęło się jedno wielkie zamieszanie.
Krzyk Sebastiana wibrował jej w uszach. Na nawoływania, że musi się podnieść, miała ochotę powiedzieć, że no kurde, sama by na to nie wpadła – ale w takich sytuacjach, jak ta, nie było zbyt wiele czasu na słowa. Wciąż z poziomu podłogi Brenna machnęła różdżką. Nie miała szans wycelować w Emily Rose, gramolącą się powoli z posadzki w przedpokoju, walnęła więc w kanapę, prostym czarem przesuwającym – tak, że mebel przeleciał po podłodze (przy okazji rysując piękny, dębowy parkiet) i zasłonił Macmillana oraz Jonathana.
Dzięki temu kolejny czar, który posłała Emily ku egzorcyście, rozdział kanapę, zasypując ich wszystkich odłamkami, a nie trafił w Macmillana.
- Kurwa – zaklęła Brenna, zbierając się z ziemi, wciąż trochę ogłuszona. Cholerna, opętana Emily Rose. Nikt nie zgłaszał, że pani Rose zachowuje się dziwnie. Mówiła w pełni poprawnym angielskim. Nie wpadała w szał, raczej irytowała się, że ich „nachodzą”. Zachowywała się dość normalnie, zdawała tylko zaniepokojona tym, że skrzywdzą jej męża. A do licha… najwyraźniej niepokoiła się o siebie, że za wiele wyjdzie na jaw. Problem polegał na tym, że nie każdy opętaniec zaczynał zachowywać się dziwnie. Sprawdzić to? Niby jak Brenna miała sprawdzić, czy ktoś jest opętany bez egzorcysty?
Pomijając już to, że podejrzenia wobec pani Rose nie przemknęły przez głowę ani jej, ani nikomu innemu. Jakie były na to szanse?
Najwyraźniej Emily (która właśnie się podniosła) została opętana albo przez dużo „młodszego”, albo przez rozsądniejszego ducha niż Jonathan.
Brenna jeszcze nie zdążyła stanąć na nogach, a już pofrunęło kolejne zaklęcie – machnęła różdżką, odbijając je. Kolejny czar, tym razem z jej strony, miał na celu rozbrojenie Emily – ta jednak schwyciła różdżkę obiema dłońmi i zdołała ją utrzymać.
- Sebastian? Pośpiesz się – poprosiła Brenna, kiedy jej tarcza rozbiła się w pył pod wpływem następnego zaklęcia, a ona sama się zatoczyła, omal nie przewracając. Gdyby nie najlepsza szkoła dziadka Longbottoma, nie zdołałaby się osłonić.
Duch Emily był nie tylko młodszy i/lub rozsądniejszy, ale najwyraźniej był też mistrzem pojedynków.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (4250), Sebastian Macmillan (4225)




Wiadomości w tym wątku
[maj 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów - przez Brenna Longbottom - 28.05.2023, 12:36
RE: [marzec 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów - przez Sebastian Macmillan - 30.05.2023, 00:57
RE: [maj 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów - przez Brenna Longbottom - 30.05.2023, 12:48
RE: [maj 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów - przez Sebastian Macmillan - 02.06.2023, 22:14
RE: [maj 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów - przez Brenna Longbottom - 03.06.2023, 23:31
RE: [maj 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów - przez Sebastian Macmillan - 08.06.2023, 00:14
RE: [maj 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów - przez Brenna Longbottom - 08.06.2023, 16:24
RE: [maj 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów - przez Sebastian Macmillan - 13.06.2023, 00:52
RE: [maj 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów - przez Brenna Longbottom - 13.06.2023, 09:58
RE: [maj 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów - przez Sebastian Macmillan - 15.06.2023, 23:02
RE: [maj 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów - przez Brenna Longbottom - 15.06.2023, 23:38
RE: [maj 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów - przez Sebastian Macmillan - 18.06.2023, 01:05
RE: [maj 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów - przez Brenna Longbottom - 18.06.2023, 14:09
RE: [maj 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów - przez Sebastian Macmillan - 21.06.2023, 22:50
RE: [maj 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów - przez Brenna Longbottom - 21.06.2023, 23:35
RE: [maj 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów - przez Sebastian Macmillan - 22.06.2023, 23:46
RE: [maj 1971] Egzorcyzmy w domu Rosów - przez Brenna Longbottom - 23.06.2023, 00:00

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa