19.06.2023, 21:49 ✶
Orion czuł sie niepewnie. Gdyby podobna sytuacja miała miejsce gdzieś na ulicach magicznego Lodnynu, chłopiec prawdopodobnie przyjąłby postawę pewnego siebie, pyskatego smarkacza, który ma prawo być tam gdzie mu się podoba i słuchać tego co mu się spodoba.
Teraz jednak był w obcym miejscu, nie na swoim terytorium i miał dziwne przeczucie, że jego rozmówca ma niewiele wspólnego ze sprzedawcą z Miodowego Królestwa.
-Czekam na rodziców.- oznajmił zgodnie z prawdą. Orion nie wiedział czy państwo Fletcher skończą interesy za godzinę czy za pięć minut. Chciał aby mężczyzna wiedział, że chłopiec nie jest tu sam i w każdej chwili z któregoś z mieszkań mogą wyjść jego rodzice.
-Przepraszam za doniczkę.-powiedział spuszczając głowę. Orionowi pozostało grać niewiniątko i liczyć na to, że mężczyzna się niczego nie domyśli.
Teraz jednak był w obcym miejscu, nie na swoim terytorium i miał dziwne przeczucie, że jego rozmówca ma niewiele wspólnego ze sprzedawcą z Miodowego Królestwa.
-Czekam na rodziców.- oznajmił zgodnie z prawdą. Orion nie wiedział czy państwo Fletcher skończą interesy za godzinę czy za pięć minut. Chciał aby mężczyzna wiedział, że chłopiec nie jest tu sam i w każdej chwili z któregoś z mieszkań mogą wyjść jego rodzice.
-Przepraszam za doniczkę.-powiedział spuszczając głowę. Orionowi pozostało grać niewiniątko i liczyć na to, że mężczyzna się niczego nie domyśli.