• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3
[21 kwietnia 1972] Lycoris i Cynthia / Prosektorium

[21 kwietnia 1972] Lycoris i Cynthia / Prosektorium
Call me the Villain
You should see me in a crown
Your silence is my favorite sound
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wiecznie znudzona i zblazowana mimika okrywa płaszczem wyraziste kości policzkowe, pełne usta i oczy tak głęboko piwne, jakby sama piana morska wyrzucona na brzeg w nich mieszkała. Koścista aparycja jest podkreślona wielokroć przez wysoki wzrost, sięgający wybitnym stu siedemdziesięciu sześciu centymetrom. Zdecydowanie bardziej kanciasta, aniżeli kobieca - porusza się, jak i nosi, po męsku. Nosi za sobą ciężką woń piżmowych perfum, głos ma zupełnie niemelodyjny, niski i ochrypły.

Lycoris Black
#7
20.06.2023, 17:21  ✶  

Była przecież w całej rozciągłości sobą – obraźliwą, butną, arogancką – nie ujmowało to jednak barwności charakterowi, który kształtował się już od czasów sielsko dziecięcych. Guwernantki wszak nie radziły sobie z nią, a jej chłód, nieprzystający do obrazu dziecka oraz umiejętność odnalezienia dictum na każdy spośród komentarzy, czyniły ją jeszcze wynioślejszą; jeszcze bogatszą w lśniącą, szklistą ironię, która przelewała jej się nieomal przez palce. Dotyk niedostępnego, sunięcie mętnym wzrokiem po wszelkich gościach prosektorium, tych którzy, dostali się w rytm reguły lege artis, stanowiła dlań wartość niechybnie najważniejszą. Oddana pracy i swojej karierze, nie snuła mrzonek, nie była jedną z tych zjaw błąkających się po ziemi, oddychających marzeniami – była pragmatyczna i praktyczna nade wszystko, a przełożenie tego na przynoszenie hańby rodzinie na bankietach podsycało iskrę osobliwości; istnego danse macabre jej żywota.

Cynthia z kolei była tym, czego szukała w praktykancie. Jej oszczędność w słowach, odsunięcie od obrzydliwego zbytku small talku, a jednocześnie podsycanie odpowiednich uwag – całokształt ten kreował blondynkę jaką godną uwagi i uczenia się od Lycoris – mogła wszak wybrać kogo chciała spośród ciżby głodnych koronerskiej roboty praktykantów, a jednak postawiła na Flintównę. Chwilę zajęło, zanim pojęła, skąd kawę Black pija; że ma być czarna, niesłodzona, bez mleka – istna smoła. Była jednak pojętna i pilna, traktowała pracę poważnie i niebagatelnie i choć Lycoris nie stanowiła kobiety tętniącej pragnieniem towarzystwa – Cynthia była na tyle doń podobna, że jej obecność nie irytowała, nie mierziła podskórnie.

Spojrzała na nią spod pochylonej głowy, stukając palcami o chłodny stół. Zmarszczenie brwi sugerowało swoiste zawieszenie w przestrzeni namysłu; ważyła słowa, nim zechciała zabarwić nimi eter, jednak po ulotnym westchnięciu powzięła próbę wyartykułowania swoich domysłów.

– Nie, jestem nieomal pewna, że ich dobór był przypadkowy. Brakuje jakiegokolwiek podobieństwa między ofiarami, nie mają punktów stycznych… – rzekła, pochylając się mocniej nad jednym spośród ciał.

Cenną cechą Cynthii było niezadawanie zbędnych, oczywistych pytań. Pochylanie się nad oślizgłym ciałem topielca, częściowo nadgnitego, nie było pracą, której byłby gotowy się podjąć każdy; one jednak, w jakimś szatańskim pasodoble, pasowały do siebie pod kątem energii i sposobu pracy.

– Nie wykluczam tego. Nie wszystkie ofiary zostały zidentyfikowane, a będzie to dosyć trudne, z racji ich rozczłonkowania. Możemy jedynie się domyślać, jak te ludzkie puzzle ułożyć, ale nie mamy gwarancji. Na niebiosa, kto mógłby narobić takiego bałaganu? – Westchnęła ciężko.

– Serce jest wycięte po mistrzowsku, nie wiem, czy ja bym to zrobiła lepiej. To definitywnie człowiek, który miał niejednokrotnie do czynienia z anatomią ludzką. To nie jest fuszerka, to zaplanowana zbrodnia przez człowieka, który wiedział, co robi – odparła. – Zastanawia mnie, czemu pracownicy Brygady nie odkryli tego od razu. Gołym okiem widać ingerencję ludzką – dodała po chwili, pochylając się nad jednym z ciał.

– Pięć serc – powtórzyła. – Może to być sztuka dla sztuki; może to być materiał do rytuału czarnoksięskiego; może to być wiele motywów, których my się nie dowiemy. A uwierz mi, mnie to ciekawi równie mocno.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cynthia Flint (1942), Lycoris Black (1645)




Wiadomości w tym wątku
[21 kwietnia 1972] Lycoris i Cynthia / Prosektorium - przez Lycoris Black - 03.04.2023, 22:51
RE: [21 kwietnia 1972] Lycoris i Cynthia / Prosektorium - przez Cynthia Flint - 04.04.2023, 19:04
RE: [21 kwietnia 1972] Lycoris i Cynthia / Prosektorium - przez Lycoris Black - 05.04.2023, 11:35
RE: [21 kwietnia 1972] Lycoris i Cynthia / Prosektorium - przez Cynthia Flint - 06.04.2023, 20:52
RE: [21 kwietnia 1972] Lycoris i Cynthia / Prosektorium - przez Lycoris Black - 08.04.2023, 15:52
RE: [21 kwietnia 1972] Lycoris i Cynthia / Prosektorium - przez Cynthia Flint - 12.04.2023, 22:25
RE: [21 kwietnia 1972] Lycoris i Cynthia / Prosektorium - przez Lycoris Black - 20.06.2023, 17:21
RE: [21 kwietnia 1972] Lycoris i Cynthia / Prosektorium - przez Cynthia Flint - 09.07.2023, 22:18

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa