23.06.2023, 08:15 ✶
Nie było szans, aby załatwić całą sprawę bezpiecznie. Brenna zrobiła wszystko, co przyszło jej do głowy, aby wiszące nad nimi zagrożenie zmniejszyć - i teraz pozostawały tylko bardziej radykalne działania.
Zwłaszcza, że czuła zapach krwi.
Ktoś tam mógł potrzebować pomocy.
A jeśli na pomoc było za późno... jeżeli znajdzie coś podejrzanego, Patrick może natychmiast falami wezwać wsparcie całego oddziału Brygady Uderzeniowej. Bo to już nie będzie tylko przeczucie, być może nieprawdziwy donos i nadgorliwość.
Brenna nie byłaby sobą, gdyby teraz po prostu odpuściła. W tej samej sekundzie, w której wyczuła krew, stało się jasne, że spróbuje dostać się do środka. Zresztą, samo stanie na chodniku i obserwowanie domu niewiele by im dało.
Rozejrzała się jeszcze raz i pociągnęła nosem. Kiedy upewniła się, że nikogo nie dojrzy w żadnym oknie czy w okolicy ani nie wyczuje zapachu zbliżającego się człowieka, przemieniła się z powrotem w człowieka. Potem machnęła różdżką, próbując na wszelki wypadek rozproszyć ewentualnie zaklęcie ochronne (w pobliżu piwnicy, nie samego domu)... i sięgnęła ku włazowi, z zamiarem jego uchylenia, by spróbować zajrzeć do środka. Jeśli zaś nie ustąpił przed prostą siłą fizyczną (po prawdzie byłaby zdziwiona, gdyby tak się stało), wyszeptała cicho "alohomora". Choć zżerały ją nerwy, poruszała się powoli, ostrożnie, starając nie narobić hałasu.
Zwłaszcza, że czuła zapach krwi.
Ktoś tam mógł potrzebować pomocy.
A jeśli na pomoc było za późno... jeżeli znajdzie coś podejrzanego, Patrick może natychmiast falami wezwać wsparcie całego oddziału Brygady Uderzeniowej. Bo to już nie będzie tylko przeczucie, być może nieprawdziwy donos i nadgorliwość.
Brenna nie byłaby sobą, gdyby teraz po prostu odpuściła. W tej samej sekundzie, w której wyczuła krew, stało się jasne, że spróbuje dostać się do środka. Zresztą, samo stanie na chodniku i obserwowanie domu niewiele by im dało.
Rozejrzała się jeszcze raz i pociągnęła nosem. Kiedy upewniła się, że nikogo nie dojrzy w żadnym oknie czy w okolicy ani nie wyczuje zapachu zbliżającego się człowieka, przemieniła się z powrotem w człowieka. Potem machnęła różdżką, próbując na wszelki wypadek rozproszyć ewentualnie zaklęcie ochronne (w pobliżu piwnicy, nie samego domu)... i sięgnęła ku włazowi, z zamiarem jego uchylenia, by spróbować zajrzeć do środka. Jeśli zaś nie ustąpił przed prostą siłą fizyczną (po prawdzie byłaby zdziwiona, gdyby tak się stało), wyszeptała cicho "alohomora". Choć zżerały ją nerwy, poruszała się powoli, ostrożnie, starając nie narobić hałasu.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.