02.11.2022, 11:10 ✶
Nora po prostu szukała odpowiedzi na nurtujące ją pytania. Patrick wydawał się odpowiednią osobą, czuła, że może wiedzieć coś więcej, no i ufała, że nie jest jednym z tych złych. Takie przeczucie. Czy słuszne? Wierzyła, że tak jest.
- Spodziewałam się tego.- nie odrywała wzroku od mężczyzny. Potwierdził jej obawy, ale przynajmniej wiedziała na czym stoi. Nie przeraziło jej to jakoś specjalnie, widać była gotowa właśnie to usłyszeć. - Czy ten konflikt może stać się bardziej jawny, czy mogą zacząć panoszyć się po ulicach i nas terroryzować?- zapewne będą mogli, o ile szybciej ich nie powstrzymają. Najlepiej było tłumić zło w zarodku, jednak na to chyba było już zbyt późno. Zaczęli działać, teraz będzie tylko gorzej. Odetchnęła głęboko. Czas zacząć się przygotowywać do walki. Nie zamierzała biernie stać z boku.
- W zasadzie jest to dobre pytanie. Umiem piec magiczne wypieki...- zaczęła od czynności, w której najbardziej się specjalizowała. - Jednak poza podniesieniem morali nie wiem, czy może się to do czegoś przydać.- odparła zgodnie z tym, co myślała. - Poza tym umiem robić eliksiry, najróżniejsze, to zawsze był mój konik.- w końcu niezbyt specjalnie się to różniło od gotowania. - Maści, kadzidła też jestem w stanie stworzyć, wystarczy, że powiecie, czego potrzebujecie.- nie miała problemu z tym, żeby zająć się tym w czasie wolnym. Szczególnie, że miałoby to pomóc w pozbyciu się problemu, który stawał się coraz większy. Miała nadzieję, że mężczyzna wyrazi zainteresowanie współpracą, widać było, że bardzo chce się zaangażować.
Uśmiechnęła się do niego, kiedy zadał jej pytanie o imię, to chyba dobrze zapowiadało dalszą współpracę. - Nora, znaczy się Eleonora.- wyciągnęła rękę, aby się oficjalnie przedstawić. - A ty?
- Spodziewałam się tego.- nie odrywała wzroku od mężczyzny. Potwierdził jej obawy, ale przynajmniej wiedziała na czym stoi. Nie przeraziło jej to jakoś specjalnie, widać była gotowa właśnie to usłyszeć. - Czy ten konflikt może stać się bardziej jawny, czy mogą zacząć panoszyć się po ulicach i nas terroryzować?- zapewne będą mogli, o ile szybciej ich nie powstrzymają. Najlepiej było tłumić zło w zarodku, jednak na to chyba było już zbyt późno. Zaczęli działać, teraz będzie tylko gorzej. Odetchnęła głęboko. Czas zacząć się przygotowywać do walki. Nie zamierzała biernie stać z boku.
- W zasadzie jest to dobre pytanie. Umiem piec magiczne wypieki...- zaczęła od czynności, w której najbardziej się specjalizowała. - Jednak poza podniesieniem morali nie wiem, czy może się to do czegoś przydać.- odparła zgodnie z tym, co myślała. - Poza tym umiem robić eliksiry, najróżniejsze, to zawsze był mój konik.- w końcu niezbyt specjalnie się to różniło od gotowania. - Maści, kadzidła też jestem w stanie stworzyć, wystarczy, że powiecie, czego potrzebujecie.- nie miała problemu z tym, żeby zająć się tym w czasie wolnym. Szczególnie, że miałoby to pomóc w pozbyciu się problemu, który stawał się coraz większy. Miała nadzieję, że mężczyzna wyrazi zainteresowanie współpracą, widać było, że bardzo chce się zaangażować.
Uśmiechnęła się do niego, kiedy zadał jej pytanie o imię, to chyba dobrze zapowiadało dalszą współpracę. - Nora, znaczy się Eleonora.- wyciągnęła rękę, aby się oficjalnie przedstawić. - A ty?