27.06.2023, 21:26 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.03.2024, 16:36 przez Lucy Longbottom.)
adnotacja moderatora
Rozliczono - Philip Nott - osiągnięcie Piszę, więc jestem
Ten jakże przykry dzień trwał dla Lucy dalej. Wezwana nad ranem listem, który przybył z Ministerstwa Magii, przybyła jak najszybciej na miejsce. Tej nocy spała niespokojnie, przeczuwała, że może wydarzyć się coś złego – możliwy atak Voldemorta i jego popleczników, ale tego co zastała na miejscu się nie spodziewała. Knieja i Dolina wyglądały jak „pobojowisko”. Inaczej tego nie można było nazwać. W pierwszej kolejności w oczy rzucały się ciała ludzi, leżące tu i ówdzie, powyrywane stare drzewa z korzeniami, wszystko rozniesione przez wiatr, ale jak potężna to musiała być wichura. Ogólnie panował chaos. Różni ludzie starali się pomóc poszkodowanym. Lucy starała się wyłapać jakieś znajome twarze. Najlepiej, gdyby udało się znaleźć kogoś z pracowników Ministerstwa. Kobieta próbowała zebrać myśli i ruszyła przed siebie. Najpierw napotkała ciało leżące na ziemi. Było już za późno, żeby pomóc temu człowiekowi. Postanowiła, że użyje fal i udało jej się skontaktować z jakimś pracownikiem Ministerstwa. W kolejnych chwilach dowiedziała się czegoś, co się tutaj stało, ale co było do tłumaczenia. Obraz, który się tutaj przedstawiał mówił sam za siebie. Następnie Lucy była już po rozmowie ze swoją siostrą Danielle. Zaczęła dochodzić gdzieś siódma rano. Zostawiła medykom leczenie poszkodowanych, sama zamierzała udać się zaś w miejsce, gdzie jej umiejętności będą bardziej potrzebne. Jakby na to nie patrzyć była wypoczęta i w dużo lepszym stanie niż pracownicy Ministerstwa, którzy byli na Beltane. Dowiedziała się od siostry, że nie wiadomo, gdzie jest ich ojciec. Tym bardziej skierowała swoje kroki tam, gdzie organizowano poszukiwania zaginionych. W fioletowym namiocie byli już jacyś ludzie. Lucy podeszła do kobiety, która zapisywała wolontariuszy, żeby dowiedzieć się jaki obszar Kniei i z kim przeszukiwać.