• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka Knieja Godryka v
1 2 Dalej »
1972, Wiosna - 2 maja / Rachunek sumienia - Niebo zrobiło się czyste

1972, Wiosna - 2 maja / Rachunek sumienia - Niebo zrobiło się czyste
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#3
28.06.2023, 10:38  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.06.2023, 17:43 przez Brenna Longbottom.)  
Brenna przeżyła w życiu kilka paskudnych nocy, ale ta pobiła je wszystkie, wskakując na pierwsze miejsce na liście najstraszniejszych, jakie miała za sobą. Godzinami walczyła z piaskiem, nie chcąc pozwolić, aby zagrzebał je żywcem. Chyba gdzieś po drodze pogodziła się z myślą o tym, że nie dożyje ranka – i ba, kto wie, czy nie poddałaby się nawet, gdyby poddanie nie oznaczało, że odbierze wszystkie szanse nieprzytomnej Wood. A gdy piach wreszcie przestał wdzierać się do kryjówki, kobieta zwinęła się po prostu w kłębek obok Heather - i nie była pewna, czy zasnęła, czy straciła przytomność. W ostatnim przebłysku świadomości pomyślała jeszcze, że powinna je wygrzebać i znaleźć innych... ale zabrakło jej na to sił.
- ...PANIĄ ZAGRZEBAŁO ŻYWCEM!
Wrzaski ducha powoli przedzierały się do jej świadomości. Nie miała pojęcia, jak długo leżała obok Heather: godzinami czy tylko przez minuty. Zmęczenie wciąż trzymało ją w swoich kleszczach, na tyle, że dopiero po chwili zrozumiała dokładnie, gdzie jest i co się dzieje, a gdy dźwięki na górze zaczęły wskazywać na to, że ktoś ich odkupuje, zdecydowała się w tym nie pomagać, z obawy, że narobi więcej szkód niż pomoże.
Za to ledwo niebo otworzyło się nad jej głową - czyste, jakby tej nocy nic się nie stało, o bogini, przynajmniej nie skończył się świat - dźwignęła się na nogi. Cała była uwalana ziemią, na tyle, że młody Sadwick w pierwszej chwili jej nie rozpoznał. Przynajmniej dopóki się nie odezwała.
- Wielkie dzięki, Sadwick, jestem ci winna kawę. Albo odkopanie z jakiegoś dołu. Panu też dziękuję - rzuciła do ducha, który zaalarmował resztę, po czym pochyliła się, by ostrożnie podnieść Heather i podać ją Brygadziście, by wyciągnął nieprzytomną dziewczynę na zewnątrz. Nie odważyłaby się teraz wyciągać Wood samej ani jej nieść: bała się, że przez zmęczenie stanie się niezgrabna i uszkodzi ją jeszcze bardziej. Jakaś jej część marzyła tylko o tym, by się deportować (nie wiedziała jeszcze, że to niemożliwe) i paść na własne łóżko, ale nie mogła. Nie będzie mogła tego zrobić przez długie godziny.
Nie zwróciła uwagi na spojrzenie pełne zaskoczenia, jakim obdarzył ją młody Brygadzista. Trudno powiedzieć, czy zdziwiło go to, że starsza Brygadzistka spędziła tę noc zakopana w ziemi, czy może jej porwany mundur, ubabrany ziemią, a gdzieniegdzie też krwią śmierciożercy.
- Ona naprawdę potrzebuje uzdrowiciela. TERAZ.
Brenna podciągnęła się z dziury i gdy uniosła głowę - o przypalonych włosach, pokrytych piaskiem, gdyby zobaczył ją tak ktokolwiek z Potterów, zapewne dostałby zawału równie skutecznie, jak na widok tych wszystkich ciał na polanie - i z ulgą zobaczyła Erika. Niby wiedziała, że był przy ognisku, że powinien być bezpieczny... ale gdy tkwiła pod ziemią zdawało się, że otacza ich armagedon.
- Gdzie Dani? Co z Mav i Patrickiem? Alek i Jules już wrócili? Widziałeś wujka albo Lucy? Gdzie jest Ida? Nora zdążyła opuścić polanę? – wyrzuciła z siebie kolejne pytania z prędkością karabinu maszynowego, jeszcze nim zdążyła wstać z pozycji klęczącej. (Niezbyt dbając o to, że Erik może być nieco zaskoczony, że jego siostra nagle wydostała się spod ziemi.) Nie miała pojęcia, że i on dopiero co został uwolniony z pewnej pułapki i nie wie więcej od niej… Jej spojrzenie niemal natychmiast przesunęło się po polanie, po obrazie nędzy i rozpaczy, jaki ta sobą przedstawiała. Trochę oszalałe, bo to był ten moment, w którym Brenna chciała biec we wszystkich kierunkach na raz, a nie miała pewności, czy zdoła pójść chociaż w jednym – i nie umiała podjąć decyzji, w którą stronę rzucić się najpierw. Ranni. Zabici. (Żołądek skręcił się jej supeł, a przynajmniej przysięgłaby, że tak się stało, gdy wypatrzyła pierwsze ciało, bez wątpienia kogoś, kto nie był ranny i nieprzytomny, a martwy.) Pracownicy Ministerstwa, którzy się tu dostali i próbowali ogarnąć sytuację. Mimowolnie zastanawiała się, ile osób jest teraz w lesie, potrzebując pomocy. Przez głowę przemknęły twarze znajomych, którzy mogli bawić się wczoraj na polanie. Czy zdołali uciec?
Widok nieruchomych ciał w oddali nagle dodał jej jednak sił. Widziała te godziny temu Patricka, Mavelle i Victorię, i Danielle krzyczącą nad nimi, że żyją.
Ale teraz…
Dlaczego tak długo się nie przebudzili?
Pozostawiając Heather w ramionach drugiego Brygadzisty, i nie czekając nawet aż brat odpowie na wszystkie pytania, jakimi go zarzuciła, runęła biegiem przez polanę, w stronę ciał czwórki, których dusze nie zdążyły jeszcze powrócić z limbo. Zdawała się nie dostrzegać przedziwnego drzewa ani pulsującej ziemi. W istocie dostrzegła je, owszem, gdyby była przytomniejsza, może i pomyślałaby coś o tym, że oto Voldemort zepsuł koło roku, być może na dobre, ale jej zmęczony umysł natychmiast wrzucił je do szufladki „nieistotne”. W tej chwili nie miało to dla niej znaczenia, podobnie jak różdżki, które przy sobie miała: liczyli się tylko ludzie.
Opadła na kolana przy Mavelle, jej palce natychmiast zaczęły przesuwać się po nadgarstku w poszukiwaniu pulsu. Świat zawirował przed oczyma Brenny, gdy – choć sama była przemarznięta po tej nocy – skóra Bones wydała się jej zimna jak lód… i w pierwszej chwili Brenna nie wyczuła tętna. Pochyliła się, niemal przystawiając ucho do jej ust i poczuła wreszcie oddech, tak delikatny, że mogła sama sobie wmówić, że  go wyczuwa. I chociaż ten oddech sprawił, że zrobiło się jej słabo z ulgi, do cholery... nawet w tej dziurze nie czuła się tak bezradna jak teraz, wiedząc, że nie ma pojęcia, jak pomóc. Uniosła głowę, poszukując wzrokiem kogoś w szatach uzdrowicieli.
Zamiast tego dostrzegła Bonesa.
- ŻYJE! Żyją!!! - Rozejrzała się znowu, usiłując odnaleźć tym razem Patricka i Victorię. Nie miała w końcu jeszcze zielonego pojęcia, że poza nimi i czwarta osoba skończyła w takim stanie. - Trzeba ich wszystkich zabrać do uzdrowicieli!!! Jest źle!!!

TLDR: Brenna czeka aż ich wygrzebią, podaje Heather Brygadziście, bo sama boi się ją nieść, wyłażąc z dziury zaczyna gadać do brata, ale jak na górze dostrzega nieprzytomną Mav – leci do niej.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alastor Moody (1595), Brenna Longbottom (1856), Danielle Longbottom (381), Elliott Malfoy (705), Erik Longbottom (1536), Eutierria (1450), Julien Fitzpatrick (697), Rowena Ravenclaw (174)




Wiadomości w tym wątku
1972, Wiosna - 2 maja / Rachunek sumienia - Niebo zrobiło się czyste - przez Eutierria - 27.06.2023, 00:44
RE: 1972, Wiosna - 2 maja / Rachunek sumienia - Niebo zrobiło się czyste - przez Erik Longbottom - 27.06.2023, 01:42
RE: 1972, Wiosna - 2 maja / Rachunek sumienia - Niebo zrobiło się czyste - przez Brenna Longbottom - 28.06.2023, 10:38
RE: 1972, Wiosna - 2 maja / Rachunek sumienia - Niebo zrobiło się czyste - przez Alastor Moody - 29.06.2023, 12:29
RE: 1972, Wiosna - 2 maja / Rachunek sumienia - Niebo zrobiło się czyste - przez Julien Fitzpatrick - 31.07.2023, 02:00
RE: 1972, Wiosna - 2 maja / Rachunek sumienia - Niebo zrobiło się czyste - przez Elliott Malfoy - 16.08.2023, 04:22
RE: 1972, Wiosna - 2 maja / Rachunek sumienia - Niebo zrobiło się czyste - przez Rowena Ravenclaw - 18.08.2023, 18:59
RE: 1972, Wiosna - 2 maja / Rachunek sumienia - Niebo zrobiło się czyste - przez Danielle Longbottom - 19.08.2023, 17:57
RE: 1972, Wiosna - 2 maja / Rachunek sumienia - Niebo zrobiło się czyste - przez Erik Longbottom - 20.08.2023, 00:47
RE: 1972, Wiosna - 2 maja / Rachunek sumienia - Niebo zrobiło się czyste - przez Brenna Longbottom - 20.08.2023, 08:39
RE: 1972, Wiosna - 2 maja / Rachunek sumienia - Niebo zrobiło się czyste - przez Alastor Moody - 30.08.2023, 23:00
RE: 1972, Wiosna - 2 maja / Rachunek sumienia - Niebo zrobiło się czyste - przez Erik Longbottom - 18.10.2023, 22:53

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa