• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6
[5.3.72, Mugolski antykwariat, Brenna&Martin] Let's talk about books

[5.3.72, Mugolski antykwariat, Brenna&Martin] Let's talk about books
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#9
02.11.2022, 12:15  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.06.2023, 15:22 przez Brenna Longbottom.)  
Przyglądając się mężczyźnie mogła stwierdzić, że coś jej chyba świta - w szkole zasadniczo zapamiętywała twarze i umiała bezbłędnie wyrecytować nie tylko wszystkich ze swojego roku, ale też tych dwa lata wyżej i niżej, a także większość, od których dzieliły ją trzy roczniku. Tu na przeszkodzie przypomnienia sobie, kim był, stało nie tyleż to, że nie mieli nigdy ze sobą irytacji, a raczej to, że na pewno nie widzieli się od jakichś kilkunastu lat, a w dodatku przybyło mu blizn. Nie przypominał tej twarzy, którą mogła dostrzec czasem w Wielkiej Sali czy na korytarzu - i zapamiętać tylko dlatego, że zwracała uwagę na ludzi.
Trzeba było jednak przyznać, że zasadniczo przyjął dość dobrą strategię działania, bo dowolny mugol dałby się pewnie przekonać, że zrobiono z niego idiotę.
Chyba że Martin trafiłby na jakiegoś bardzo, bardzo upartego. I dlatego Brenna nie do końca uważała, że rzucanie zaklęć w księgarni, by uniknąć awantury o popiół, było najmądrzejszym posunięciem.

Brenna ruszyła pomiędzy półki, ostatnie odkładając Le Guin ponownie na regał. Postanowiła, że najpierw sprawdzi w jednej księgarni czy nie ma poprzedniego tomu, bo inaczej na pewno przeczyta najpierw ten i być może popsuje zabawę - tu niewiele zrozumie, a czytając poprzedni, będzie przez to wiedzieć, co się w nim wydarzy.
Nie ruszyła jednak od razu do wyjścia. Gdy księgi posypały się, podeszła znów do Croucha, pochyliła się ku nim i zaczęła je zbierać: raz, bo po prostu szkoda jej było książek, za bardzo je lubiła, aby pozwolić im leżeć na podłodze, dwa, że w przypadku Brenny ruszenie z pomocą w takich sytuacjach, nawet obcym osobom, było odruchem wręcz bezwarunkowym. Po prostu nie byłaby sobą, gdyby przeszła obojętnie.
- Bardzo proszę więcej nie czarować w mugolskich lokacjach, bo następnym razem będę musiała wlepić panu mandat za coś takiego - poinformowała Brenna dość cicho, korzystając z tego, że oboje są pochyleni i właściciel nie ma szans podsłuchać, co takiego wyszeptała. Po czym kobieta wyprostowała się, posłała Martinowi Crouchowi uśmiech i odłożyła ostatnią książkę na ekspozycję. Potem zaś Brenna skierowała się do wyjścia, już nie czekając na odpowiedź: nie zamierzała w końcu dawać mu mandatu teraz - ostatecznie Martin nie popełnił specjalnej zbrodni, i nawet nie czarował na oczach mugola, wszak była czarodziejką - ani męczyć biedaka dalej, gdy chciał wyraźnie uciec przed jakimkolwiek towarzystwem. Brenna bywała natarczywa wobec krewnych i znajomych, ale z wiekiem nauczyła się wycofywać, kiedy ktoś w jej oczach pragnął zostać sam.
Wyszła więc prosto na londyńską ulicę, by przejść nią i następnie skręcić w pierwszy lepszy zaułek. Nawet jeżeli miała chęć powłóczyć się jeszcze po mugolskim Londynie, rozsądek ostatecznie zwyciężył. Brenna skryła się gdzieś za kubłami na śmieci, rozejrzała, czy żaden mugol nie dostrzeże jej w panującej w zaułku ciemności, a potem aportowała z cichym pyknięciem - prosto do Doliny Godryka.

Postać opuszcza sesję


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1915), Martin Crouch (939)




Wiadomości w tym wątku
[5.3.72, Mugolski antykwariat, Brenna&Martin] Let's talk about books - przez Brenna Longbottom - 21.10.2022, 15:15
RE: [5.3.72, Mugolski antykwariat, Brenna&Martin] Let's talk about books - przez Martin Crouch - 21.10.2022, 15:55
RE: [5.3.72, Mugolski antykwariat, Brenna&Martin] Let's talk about books - przez Brenna Longbottom - 21.10.2022, 16:19
RE: [5.3.72, Mugolski antykwariat, Brenna&Martin] Let's talk about books - przez Martin Crouch - 22.10.2022, 19:40
RE: [5.3.72, Mugolski antykwariat, Brenna&Martin] Let's talk about books - przez Brenna Longbottom - 22.10.2022, 22:28
RE: [5.3.72, Mugolski antykwariat, Brenna&Martin] Let's talk about books - przez Martin Crouch - 25.10.2022, 10:25
RE: [5.3.72, Mugolski antykwariat, Brenna&Martin] Let's talk about books - przez Brenna Longbottom - 27.10.2022, 11:28
RE: [5.3.72, Mugolski antykwariat, Brenna&Martin] Let's talk about books - przez Martin Crouch - 30.10.2022, 12:59
RE: [5.3.72, Mugolski antykwariat, Brenna&Martin] Let's talk about books - przez Brenna Longbottom - 02.11.2022, 12:15
RE: [5.3.72, Mugolski antykwariat, Brenna&Martin] Let's talk about books - przez Martin Crouch - 02.11.2022, 17:42

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa