01.07.2023, 18:40 ✶
Zaciągnęłaś się fajką, obserwując, jak Jeremy kłóci się ze swoją córką.
- TATO - wrzasnęła tak głośno, że aż musiałaś zatkać na moment uszy. - JA... JA CHCĘ...
- Wiem, że chcesz, ale to nie może być tak, że dostajesz wszystko, czego chcesz. Twoja matka... - urwał, bo Brenna zaczęła po prostu krzyczeć, na co zareagowałaś gromkim śmiechem. Za dwadzieścia lat pewnie nie będzie pamiętała, jaką przygodę urządziła ojcu w Yule po swoich piątych urodzinach, dobrze wiedząc, że będzie go łatwiej urobić niż matkę. Jeremy wyglądał na załamanego, bo sam nie miał nic do tego pomysłu, to pewnie Elise kazała mu powstrzymać dzieciaki przed ostatecznym zrujnowaniem domu.
- AAAAAAAAAAA. CHCĘ PSAAAAAA, CHCĘĘĘĘĘ PSSAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA - darła się nadal, a ty niemal otarłeś łzę śmiechu, kiedy Jeremy rwał sobie włosy z głowy. Nie zamierzałaś się w to mieszać, miałeś swoje córki, do których powinieneś już wrócić, bo Danielle coraz częściej dostawała czkawek, od których podpalała zasłony. Zaciągnęłaś się ostatnie dwa razy i wstałaś.
Widziałaś w jego oczach kapitulację. Kiedy następnego dnia Jeremy wrócił do posiadłości, niosąc pod pachą szczeniaczka, udałeś zdziwienie, ale w głębi duszy wiedziałeś, że nie wytrzyma dłużej niż dwa dni.
- TATO - wrzasnęła tak głośno, że aż musiałaś zatkać na moment uszy. - JA... JA CHCĘ...
- Wiem, że chcesz, ale to nie może być tak, że dostajesz wszystko, czego chcesz. Twoja matka... - urwał, bo Brenna zaczęła po prostu krzyczeć, na co zareagowałaś gromkim śmiechem. Za dwadzieścia lat pewnie nie będzie pamiętała, jaką przygodę urządziła ojcu w Yule po swoich piątych urodzinach, dobrze wiedząc, że będzie go łatwiej urobić niż matkę. Jeremy wyglądał na załamanego, bo sam nie miał nic do tego pomysłu, to pewnie Elise kazała mu powstrzymać dzieciaki przed ostatecznym zrujnowaniem domu.
- AAAAAAAAAAA. CHCĘ PSAAAAAA, CHCĘĘĘĘĘ PSSAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA - darła się nadal, a ty niemal otarłeś łzę śmiechu, kiedy Jeremy rwał sobie włosy z głowy. Nie zamierzałaś się w to mieszać, miałeś swoje córki, do których powinieneś już wrócić, bo Danielle coraz częściej dostawała czkawek, od których podpalała zasłony. Zaciągnęłaś się ostatnie dwa razy i wstałaś.
Widziałaś w jego oczach kapitulację. Kiedy następnego dnia Jeremy wrócił do posiadłości, niosąc pod pachą szczeniaczka, udałeś zdziwienie, ale w głębi duszy wiedziałeś, że nie wytrzyma dłużej niż dwa dni.