02.07.2023, 06:37 ✶
A więc zdecydowaliście się przemierzać Knieję...
Było straszliwie ciemno i nie opuszczało was wrażenie, że jakieś zło wisiało w powietrzu. Jedno z was usłyszało jakiś dźwięk i podążyliście w tym kierunku, gdzie padliście ofiarami ataku Śmierciożercy. Czarnoksiężnik zamachnął się, wyłaniając z ciemności i nagle zorientowaliście się, że to tylko wyobraźnia płata wam figle. To nie był Śmierciożerca, a przynajmniej nie do końca... Na drzewie wisiała bardzo podobna maska, a krzew na dole do złudzenia przypominał ciemny płaszcz.