02.07.2023, 18:43 ✶
Drzwi na górze schodów nie były zamknięte na żaden zamek. Nie skrzypiały także, gdy Brenna nacisnęła na klamkę. Prowadziły do ciemnego, niezbyt długiego korytarza wewnątrz domu. Ten częściowo był oświetlany przez oszklenia w białych, frontowych drzwiach (które z kolei prowadziły na niewielki ganek, a ten z kolei był już obserwowany przez stojącego na ulicy Patricka), a teraz również częściowo także przez szare światło, które wypływało z uchylonych drzwi z jednego ze znajdujących się na parterze pokoi. Z niego też dochodził dźwięk szumu, który brygadzistka już słyszała, gdy węszyła dookoła domu pod postacią wilczycy. To był jedyny dźwięk, który słyszała i bez niego dom tonął w ciszy, albo jakby jego mieszkańcy spali, albo jakby nikogo tutaj nie było.
Poza, najprawdopodobniej, salonem na parterze znajdowały się jeszcze trzy inne pomieszczenia (drzwi do nich pozostawały w tym momencie zamknięte) oraz schody prowadzące na piętro. W ciemnościach Longbottom nie widziała na korytarzu śladów krwi. Nie wyczuwała również jej zapachu. Jeśli zbliżyła się do uchylonych drzwi, dostrzegła działający telewizor z zaśnieżonym obrazem oraz fragment kanapy i męskie nogi w mugolskich jeansach. Nie otwierając drzwi szerzej i nie zaglądając do środka, nie widziała wiele więcej. Nie słyszała ani oddechu, ani chrapania leżącego.
Poza, najprawdopodobniej, salonem na parterze znajdowały się jeszcze trzy inne pomieszczenia (drzwi do nich pozostawały w tym momencie zamknięte) oraz schody prowadzące na piętro. W ciemnościach Longbottom nie widziała na korytarzu śladów krwi. Nie wyczuwała również jej zapachu. Jeśli zbliżyła się do uchylonych drzwi, dostrzegła działający telewizor z zaśnieżonym obrazem oraz fragment kanapy i męskie nogi w mugolskich jeansach. Nie otwierając drzwi szerzej i nie zaglądając do środka, nie widziała wiele więcej. Nie słyszała ani oddechu, ani chrapania leżącego.