• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka Knieja Godryka v
1 2 Dalej »
1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr

1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr
irish mutineer
living like we're renegades

wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Raczej łatwo przegapić go w tłumie. Nieco niższy od przeciętnego Brytyjczyka (174 cm), jest krępej budowy mężczyzną. Ma jasnoniebieskie oczy oraz wiecznie roztrzepane jasne włosy, a ich długość sugeruje, że dawno nie był u fryzjera. Vinnie preferuje modę mugolską, rzadko ubiera się elegancko, zdecydowanie preferuje odzież, która nie krępuje jego ruchów. Kiedy podwija rękawy swetra lub koszuli, można dostrzec liczne blizny pokrywające jego przedramiona, zarówno po oparzeniach jak i cięte. Ma silny akcent po którym nietrudno zgadnąć, że nie urodził się w Londynie. Pachnie tytoniem.

Vincent O’Dwyer
#10
03.07.2023, 12:13  ✶  

Camerona ugryzła wiedźma i dostał patelnią w głowę? - powtórzył w myślach, starając się nadążać za pojedynczymi, na pierwszy rzut oka kompletnie niepowiązanymi ze sobą informacjami. Obudziliśmy się w lesie, a potem spotkaliśmy ducha, z którym musieliśmy zawrzeć układ? Ducha wiedźmy? Tej, która ugryzła Camerona i uderzyła go patelnią? Jaki układ? Że da się gryźć i bić patelnią po głowie?

Pewnie nawet roześmiałby się, bo dla osoby postronnej ich historia brzmiała absurdalnie, jakby wymyślili ją na poczekaniu. Śmiałby się nie tylko z rozbawienia ale i ulgi, bo w informacjach jakie uzyskali od dwójki nie było mowy o śmierciożercach, mrocznym znaku, czarnym dzbanie czy zaklęciach niewybaczalnych, co oznaczało, że ominęły ich wydarzenia z polany. Kiedy jednak patrzył na wilgotną od płaczu buzię Figg, ostatnie na co miał ochotę to śmiech. Musieli ich stąd wyprowadzić i w bezpieczny sposób dostarczyć do namiotu medyków.

Shortbuttocks dostała ataku padaczki słownej, ale nie przerywał jej, bo wiedział, że ta i tak go raczej zagłuszy. W innym wypadku być może pokusiłby się nawet o zaklęcie kneblujące, jednak uznał, że okoliczności nie sprzyjają tego typu zagraniu. Atmosfera była ciężka i przytłaczająca; mógł być prawie pewien, że są obserwowani przez coś złego. Musieli stąd iść, czym prędzej.

Ponownie zaczął żałować, że jego formą animaga jest szop, a nie chociażby koń. Wzięcie na grzbiet drobnego chłopaka i malutkiej Nory nie byłoby najmniejszym problemem. Jako szop co najwyżej mógł zaoferować im zrobienie prania, po tym jak już wrócą w bezpieczne miejsce.

- Tyle razy mówiłem Ci, że musisz więcej jeść, bo jesteś tak mała, że prędzej czy później porwie Cię wiatr...- rzucił, dopiero po chwili zdając sobie sprawę, jak głupi i niepotrzebny był to żart. Dziewczyna była żywa i poza obrażeniami na psychice nie wydawało się, by jej życiu zagrażało niebezpieczeństwo. To była ulga, ogromna ulga. Ponownie popatrzył to na Norę, to na Camerona. Cały czarodziejski świat trąbił o wydarzeniach z polany, a ta dwójka nie dosyć, że nie brała w nich udziału, to w dodatku zachowywali się, jakby byli kompletnie nieświadomi tego, co się wydarzyło. Merlinie Dzięki.

- Wiele osób jest rannych, zaginionych lub zmarłych...- zaczął. Nie było sensu mówić, że jest dobrze, że wszystko będzie dobrze. Jak mogło być? Voldemort zarzekał się, że jedyne grupy ludzi którzy mu przeszkadzają to mugole oraz mugolaki. Ciężko było uwierzyć w jego szczere intencje, gdy znaczna część ofiar jaka ucierpiała rykoszetem nie należała to "grupy zagrożonej". Skurwysyn.

- Dacie radę iść na własnych nogach? - zapytał. Był gotów użyczyć własnych pleców lub ramion, gdyby zaszła taka potrzeba. Przerzucił wzrok na Brennę. Choć rozsądne wydawało mu się, by ta odprowadziła dwójkę do namiotu a on w tym czasie przemierzałby dalej las, zdecydowanie nie chciał ponownie tracić Nory z oczu. - Nie traćmy czasu. Odprowadzimy Was do namiotu medyków, a później wrócimy przeszukiwać las... - odezwał się. Jasne, chciał pomóc. Był jednak trochę egoistą i bardziej niż na życiu obcych zależało mu na bezpieczeństwie bliskich. - A Ty, Shortbuttocks... zostaniesz u uzdrowicieli - zwrócił się bezpośrednio do brygadzistki. -Nie chcę być niemiły, ale wyglądasz tragicznie, gorzej niż zwykle.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2034), Cameron Lupin (2126), Nora Figg (2049), Vincent O’Dwyer (1988)




Wiadomości w tym wątku
1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr - przez Brenna Longbottom - 28.06.2023, 20:05
RE: 1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr - przez Vincent O’Dwyer - 30.06.2023, 23:09
RE: 1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr - przez Nora Figg - 30.06.2023, 23:56
RE: 1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr - przez Cameron Lupin - 01.07.2023, 00:53
RE: 1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr - przez Brenna Longbottom - 01.07.2023, 08:24
RE: 1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr - przez Vincent O’Dwyer - 01.07.2023, 22:17
RE: 1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr - przez Nora Figg - 01.07.2023, 23:04
RE: 1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr - przez Cameron Lupin - 02.07.2023, 00:16
RE: 1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr - przez Brenna Longbottom - 02.07.2023, 00:40
RE: 1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr - przez Vincent O’Dwyer - 03.07.2023, 12:13
RE: 1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr - przez Nora Figg - 03.07.2023, 14:42
RE: 1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr - przez Cameron Lupin - 03.07.2023, 22:25
RE: 1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr - przez Brenna Longbottom - 04.07.2023, 13:03
RE: 1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr - przez Vincent O’Dwyer - 07.07.2023, 20:59
RE: 1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr - przez Nora Figg - 16.07.2023, 23:19
RE: 1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr - przez Cameron Lupin - 20.07.2023, 21:39
RE: 1972, 2 maja, po poranku/ Porwani przez wiatr - przez Brenna Longbottom - 20.07.2023, 21:49

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa