Jeżeli już mamy cofnąć się wspomnieniami do Hogwartu, dla Nicholasa najważniejsze było bezpieczeństwo jego siostry, która jako jedna z ich rodzeństwa, została przydzielona do innego domu. Sądził wtedy, że to była jakaś pomyłka. Już od dziecka wydawała się mieć inne spojrzenie na świat. Mugole, czy mugolacy nie interesowali go.
Żaden mugol uzdolniony magicznie, nie powinien mieszać się do polityki świata czarodziejów, jak już wspominał niejednokrotnie Nicholas swojej siostrze. Mianowanie Leacha Ministrem Magii już doprowadziło do tego, że wiele czystokrwistych czarodziei straciło swoje stanowiska. Może nie przez zwolnienia, ale samodzielną ich rezygnację. Mało komu podobała się taka sytuacja. Prawdopodobnie ktoś musiał pomóc mu zakończyć karierę, co było zadowalające dla tych, co odeszli z pracy. Dla niektorych powrót na dawne stanowiska może być problemem, innych trzeba będzie na nowo zatrudnić. Nicholas z braćmi jakoś przetrzymali ten okres pracy w Ministerstwie, kiedy ojciec odszedł na emeryturę. Choć też mogli zrezygnować.
Rozmowa zmierzała widocznie w różnym kierunku. Geraldine zwróciła uwagę na wiedzę mugoli o magii.- Zostawmy już ten temat.
Stwierdził, że skoro ona nie rozumie i twierdzi, że on gada głupoty, a to ona wypiła więcej od niego, lepiej nie kontynuować. Będą się tylko przekomarzać bez końca. Każde mówiło swoje, jakby pewnie nie brali pod uwagę argumentów drugiego. Jeżeli zaś chodzi o mugoli i zatrzymania rozprzestrzeniania się wiedzy o magii na ich świat, nie zatrzymają tego nawet czarodzieje tak czysto urodzeni jak oni. Gdyby temu zapobiec, musieliby dokonać mordu na tych, co o niej wiedzą. A taka odpowiedź mogłaby się Geraldine nie spodobać.
Geraldine ostatnie słowa brata odebrała jako groźbę. Albo przynajmniej zdawało się jej, że tak to zrozumiała. Spojrzał w jej kierunku, stoją przy głównym stole, gdzie odstawił kielich.
- Ostrzeżenie.Poprawił jej tok myślenia i zrozumienia swoich słów. Podszedł do jej fotela, nie odrywając wzroku od jej twarzy.
- Nie chcę, abyś skończyła jak inni członkowie rodzin czystokrwistych na wydziedziczeniu. Nasze zdania i poglądy mocno się różnią. Ale nadal jesteś moją siostrą. Dla Twojego dobra nie chcę, aby czasem Twoja tolerancja względem mugolaków, skończyła tym, co nazywasz miłością.
Wyjaśnił ze spokojem, zimnym spojrzeniem. Lecz w słowach jego można było odszukać troskę o rodzeństwo. Ma jedyną siostrę, której bezpieczeństwo było dla niego ważne. Bezpieczniej dla niej byłoby, gdyby nie zadawała się z mugolakami, jeżeli nie chce przyciągnąć do siebie innych problemów i na rodzinę.