09.07.2023, 21:37 ✶
Bell podskoczył.
- CROUCH, ZROBIŁEM CI TAKĄ ZAPOWIEDŹ, A TY JEDNEGO ZAKLĘCIA NIE MOŻESZ RZUCIĆ, O CO CHODZI?? - Zawył, próbując ugasić jeden z patyków łapką. - Dell, strumień wody nic tu nie da, przywołaj jakiś deszcz czy coś! MIAU!
Stwierdzenie było odrobinę... Dramatyczne. Ognia wcale nie było aż tak dużo, żeby mieli tutaj zginąć, ale jeżeli uciekną stąd i zostawią ten ogień jak gdyby nigdy nic... No przecież kolejna część lasu spłonie, a przy Polanie Ognisk zginęło już wystarczająco dużo dębów.
A sam Bell, cóż miał zrobić? Nie miał pojęcia, przed ogniem nauczono go tylko uciekać! Nie pomoże tu żadna mysia magia...
- CROUCH, ZROBIŁEM CI TAKĄ ZAPOWIEDŹ, A TY JEDNEGO ZAKLĘCIA NIE MOŻESZ RZUCIĆ, O CO CHODZI?? - Zawył, próbując ugasić jeden z patyków łapką. - Dell, strumień wody nic tu nie da, przywołaj jakiś deszcz czy coś! MIAU!
Stwierdzenie było odrobinę... Dramatyczne. Ognia wcale nie było aż tak dużo, żeby mieli tutaj zginąć, ale jeżeli uciekną stąd i zostawią ten ogień jak gdyby nigdy nic... No przecież kolejna część lasu spłonie, a przy Polanie Ognisk zginęło już wystarczająco dużo dębów.
A sam Bell, cóż miał zrobić? Nie miał pojęcia, przed ogniem nauczono go tylko uciekać! Nie pomoże tu żadna mysia magia...