09.07.2023, 21:55 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.07.2023, 21:58 przez Stanley Andrew Borgin.)
Kilka z kilkudziesięciu listów, które dotarły do Stelli na przestrzeni od maja do października 1970 roku.
Starałem się dzisiaj odnaleźć jakiś sposób aby pomóc sobie na egzaminie. Zaznaczyłem same odpowiedzi 'A' na teście teoretycznym ale okazało się, że to wcale nie jest poprawny schemat rozwiązywania tych testów.
Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko w porządku.
PS.
Pamiętaj o obiedzie w niedzielę bo Anne mi nie daje żyć i każe przypomnieć. Zupełnie jakbyś mogła zapomnieć
List nadszedł z tabliczką czekolady.
Anne nadal nie może uwierzyć w piękno tego obrazu. Za każdym razem kiedy tylko krząta się po domu, zatrzymuje się przy komodzie aby mu się przyjrzeć. Mam wrażenie, że nie bardzo wierzy w mój udział w tym obrazie i wcale jej się nie dziwię. To co zrobiłaś przechodzi ludzkie pojęcie. Wiedziałem, że to będzie coś wspaniałego ale nigdy nie sądziłem, że efekt może być tak uderzający. Zresztą wiesz jak bardzo się nie znam na sztuce. Muszę przyznać, że sam złapałem się na wpatrywaniu się w niego przy wypełnianiu raportów, a potem muszę siedzieć po nocy aby nadgonić. Ale co innego mam zrobić jak on jest taki bajeczny?
Dziękuje, że to dla mnie zrobiłaś. Nie mogę się doczekać kolejnego spotkania.
Ten list nadszedł wraz z bukietem dali - kwiatami, które Stanley zawsze przekazywał Stelli kiedyś w jakiś sposób zawinił, coś chciał albo po prostu miał chwilę aby bezinteresownie podejść do kwiaciarni.
Przepraszam, że nie dałem rady w tym tygodniu wpaść ale pochłonęły mnie raporty w Ministerstwie. Zanim zdążysz się na mnie zdenerwować, że znowu stawiam pracę na pierwszym miejscu to mam usprawiedliwienie - zaczęły się urlopy i momentami brakuje nam rąk do pracy. Starałem się ze wszystkim sił odmówić ale jednak się zgodziłem. Raz jeszcze przepraszam
Rozmawiałem dzisiaj z moim Chesterem (tym który pomaga mi się przygotować do egzamin, wspominałem Ci o nim) i stwierdził, że wszystko idzie dobrą drogą. Jeżeli tak dalej pójdzie to nie powinienem mieć żadnych problemów aby to zdać, przynajmniej według jego wersji. Z jednej strony wiem, że mieliśmy się zobaczyć jutro ale nie mogłem się doczekać aby Ci przekazać tą wiadomość, więc napisałem.
Podsłuchałem rozmowę Anne z jedną z ciotek. Szykują jakąś imprezę z okazji moich urodzin i matka za wszelką cenę chce Ciebie zaprosić. Wiesz jak to z nią jest - nie odpuści, a zwłaszcza kiedy wspomniała o tym swoim siostrom. Zrób to dla mnie i zgódź się aby przyjść. Ustalmy sobie wspólny znak, na przykład zebranie włosów za prawe ucho, wtedy będę wiedział, że temat jest niewygodny i zainterweniuję zmieniając temat.
List przyszedł na odwrocie pustego raportu dotyczącego włamania do jakiejś posesji.
Pomyślałem, że za ten cały trud jaki masz ze mną i moim egzaminem, zaproszę Cię do świetnej restauracji. Nie wymyśliłem jeszcze jakiej ale pracuje nad tym dzień i noc aby wpaść na jakiś genialny pomysł. Wielki bukiet dali masz również zapewniony jak w banku u Gringotta!
List przyszedł na wymiętolonej kartce, która ewidentnie była noszona przez dłuższy czas w jakiejś kieszeni.
Pamiętasz tamtą restaurację w której się poznaliśmy? Według mnie byłaby odpowiednim miejscem abyśmy mogli uczcić to małe zwycięstwo. Przepraszam, że listy są coraz krótsze ale ciężko z czasem ostatnio. Robię wszystko aby dotrzymać swoich słów. Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie w porządku.
PS.
Przepraszam, że ten list tak wygląda ale nie miałem czasu go przepisać.
List nadszedł wraz z bukietem dali.
Za miesiąc o tej porze już będzie po wszystkim. Teorię mam wykutą w małym palcu. Nie istnieje pytanie na które nie potrafiłbym odpowiedzieć albo chociaż polać wody aby mnie przepuścili. Jestem dobrej myśli.
PS.
Przesyłam bukiet dali jako dowód mojego uznania dla Twojego wsparcia. Mam nadzieję, że nadal je uwielbiasz.
Ostatni list z całej serii, który nadszedł. Po nim nastąpiła już tylko głucha cisza.
To już za nieco ponad tydzień. Ostatnimi czasy skupiłem się na treningach praktycznych. Czuję się gotowy na wszystko. Uważam, że jeżeli zdam część teoretyczną to praktyka będzie czystą przyjemnością. Już teraz mogę Ci obiecać, że jak tylko poznam wynik, wyślę do Ciebie od razu wiadomość bo znając życie będę miał później patrol.
Londyn 20.06.70
Droga Stello,Starałem się dzisiaj odnaleźć jakiś sposób aby pomóc sobie na egzaminie. Zaznaczyłem same odpowiedzi 'A' na teście teoretycznym ale okazało się, że to wcale nie jest poprawny schemat rozwiązywania tych testów.
Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko w porządku.
Ściskam,
Stanley
PS.
Pamiętaj o obiedzie w niedzielę bo Anne mi nie daje żyć i każe przypomnieć. Zupełnie jakbyś mogła zapomnieć
List nadszedł z tabliczką czekolady.
Londyn 26.06.70
Stello, a może powinienem napisać mistrzyni?,Anne nadal nie może uwierzyć w piękno tego obrazu. Za każdym razem kiedy tylko krząta się po domu, zatrzymuje się przy komodzie aby mu się przyjrzeć. Mam wrażenie, że nie bardzo wierzy w mój udział w tym obrazie i wcale jej się nie dziwię. To co zrobiłaś przechodzi ludzkie pojęcie. Wiedziałem, że to będzie coś wspaniałego ale nigdy nie sądziłem, że efekt może być tak uderzający. Zresztą wiesz jak bardzo się nie znam na sztuce. Muszę przyznać, że sam złapałem się na wpatrywaniu się w niego przy wypełnianiu raportów, a potem muszę siedzieć po nocy aby nadgonić. Ale co innego mam zrobić jak on jest taki bajeczny?
Dziękuje, że to dla mnie zrobiłaś. Nie mogę się doczekać kolejnego spotkania.
Stanley
Ten list nadszedł wraz z bukietem dali - kwiatami, które Stanley zawsze przekazywał Stelli kiedyś w jakiś sposób zawinił, coś chciał albo po prostu miał chwilę aby bezinteresownie podejść do kwiaciarni.
Londyn 02.07.70
Stello,Przepraszam, że nie dałem rady w tym tygodniu wpaść ale pochłonęły mnie raporty w Ministerstwie. Zanim zdążysz się na mnie zdenerwować, że znowu stawiam pracę na pierwszym miejscu to mam usprawiedliwienie - zaczęły się urlopy i momentami brakuje nam rąk do pracy. Starałem się ze wszystkim sił odmówić ale jednak się zgodziłem. Raz jeszcze przepraszam
Nie gniewaj się za bardzo,
Stan
Londyn 24.07.70
Najdroższa,Rozmawiałem dzisiaj z moim Chesterem (tym który pomaga mi się przygotować do egzamin, wspominałem Ci o nim) i stwierdził, że wszystko idzie dobrą drogą. Jeżeli tak dalej pójdzie to nie powinienem mieć żadnych problemów aby to zdać, przynajmniej według jego wersji. Z jednej strony wiem, że mieliśmy się zobaczyć jutro ale nie mogłem się doczekać aby Ci przekazać tą wiadomość, więc napisałem.
Bądź zdrów,
Stanley
Londyn 21.08.70
Stelluś,Podsłuchałem rozmowę Anne z jedną z ciotek. Szykują jakąś imprezę z okazji moich urodzin i matka za wszelką cenę chce Ciebie zaprosić. Wiesz jak to z nią jest - nie odpuści, a zwłaszcza kiedy wspomniała o tym swoim siostrom. Zrób to dla mnie i zgódź się aby przyjść. Ustalmy sobie wspólny znak, na przykład zebranie włosów za prawe ucho, wtedy będę wiedział, że temat jest niewygodny i zainterweniuję zmieniając temat.
Przesyłam całusy,
Stanley
List przyszedł na odwrocie pustego raportu dotyczącego włamania do jakiejś posesji.
Londyn 10.09.70
Stello,Pomyślałem, że za ten cały trud jaki masz ze mną i moim egzaminem, zaproszę Cię do świetnej restauracji. Nie wymyśliłem jeszcze jakiej ale pracuje nad tym dzień i noc aby wpaść na jakiś genialny pomysł. Wielki bukiet dali masz również zapewniony jak w banku u Gringotta!
Stan
List przyszedł na wymiętolonej kartce, która ewidentnie była noszona przez dłuższy czas w jakiejś kieszeni.
Londyn 16 17 18.09.70
Najmilsza,Pamiętasz tamtą restaurację w której się poznaliśmy? Według mnie byłaby odpowiednim miejscem abyśmy mogli uczcić to małe zwycięstwo. Przepraszam, że listy są coraz krótsze ale ciężko z czasem ostatnio. Robię wszystko aby dotrzymać swoich słów. Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie w porządku.
Ściskam czule,
Stan
PS.
Przepraszam, że ten list tak wygląda ale nie miałem czasu go przepisać.
List nadszedł wraz z bukietem dali.
Londyn 29.09.70
Stello,Za miesiąc o tej porze już będzie po wszystkim. Teorię mam wykutą w małym palcu. Nie istnieje pytanie na które nie potrafiłbym odpowiedzieć albo chociaż polać wody aby mnie przepuścili. Jestem dobrej myśli.
Dziękuje, że mnie wspierasz,
Borgin
PS.
Przesyłam bukiet dali jako dowód mojego uznania dla Twojego wsparcia. Mam nadzieję, że nadal je uwielbiasz.
Ostatni list z całej serii, który nadszedł. Po nim nastąpiła już tylko głucha cisza.
Londyn 12.10.70
Stello,To już za nieco ponad tydzień. Ostatnimi czasy skupiłem się na treningach praktycznych. Czuję się gotowy na wszystko. Uważam, że jeżeli zdam część teoretyczną to praktyka będzie czystą przyjemnością. Już teraz mogę Ci obiecać, że jak tylko poznam wynik, wyślę do Ciebie od razu wiadomość bo znając życie będę miał później patrol.
Bądź zdrów,
Stanley
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972