11.07.2023, 17:30 ✶
Noémie nie miała zamiaru pomagać z dobroci serca. Przybyła na miejsce, z tego prostego powodu by inni ludzie widzieli, że pomaga, by wiedzieć co robi druga strona, przeciwnicy Czarnego Pana i na końcu z bardzo samolubnego powodu - by widzieć popłoch i reakcję na to co poplecznicy Voldemorta, grupa do której sama należała, ostatnio zrobili. Wyglądało na to, że wynik tych obserwacji może być bardzo przyjemny, i da jej dużo weny i motywacji do tworzenia kolejnych swoich dzieł.
Czy Czarny Pan skieruje swoją uwagę na Podziemne Ściezki? Zapewne prędzej czy później tak, jednak czy będzie im zależeć na całkowitej kontroli tego miejsca i przez to rozciąganie swoich środków i osób do tego zadania? To miejsce raczej nie będzie problematyczne i wychodzić z siebie by walczyć ze zwolennikami Czarnego Pana. Nie mieli się chyba aż tak czego obawiać, lista ważniejszych celów i wrogów do wykończenia była długa. Przynajmniej Noémie uważała, że była to kwestia do dogadania, porozumienie było możliwe i nie ma potrzeby wchodzenia na wojenną ścieżkę.
Noémie nie miała zamiaru pomagać każdemu po kolei, ważne, żeby inni ją tutaj widzieli z zatroskaną miną poruszającą sie w wielu miejscach i z uwagą przeczesująca teren. Jako artystka musiała przecież być prawdziwym filarem społeczności, prawda? Poza tym, jak to mówią najciemniej pod latarnią czy jakoś tak.
-To dla mnie niezmiermy zaczyt, że mogę do czegokolwiek przydać sie w tym trudnym momencie. powiedziała kobiecie, u której rejestrowała się jako wolontariuszka, oczywiście z oczarowującym uśmiechem.
Sparowanie akurat z Mavis na pewno było zabawne, jednak przynajmniej nie będzie nudno, co było zdecydowanie plusem tej całej sytuacji.
-Ma chère, ranisz mnie niezmiernie, nie uważasz, że artyści z natury mają dobre, wrażliwe serca? Jak inaczej mamy dostrzec piękno otaczającego nas świata? powiedziała trzymając teatralnie rękę na sercu, jednak jej spojrzenie wskazywało na to, że wyjątkowo dobrze bawi się w zaistniałej sytuacji.
!F5
Czy Czarny Pan skieruje swoją uwagę na Podziemne Ściezki? Zapewne prędzej czy później tak, jednak czy będzie im zależeć na całkowitej kontroli tego miejsca i przez to rozciąganie swoich środków i osób do tego zadania? To miejsce raczej nie będzie problematyczne i wychodzić z siebie by walczyć ze zwolennikami Czarnego Pana. Nie mieli się chyba aż tak czego obawiać, lista ważniejszych celów i wrogów do wykończenia była długa. Przynajmniej Noémie uważała, że była to kwestia do dogadania, porozumienie było możliwe i nie ma potrzeby wchodzenia na wojenną ścieżkę.
Noémie nie miała zamiaru pomagać każdemu po kolei, ważne, żeby inni ją tutaj widzieli z zatroskaną miną poruszającą sie w wielu miejscach i z uwagą przeczesująca teren. Jako artystka musiała przecież być prawdziwym filarem społeczności, prawda? Poza tym, jak to mówią najciemniej pod latarnią czy jakoś tak.
-To dla mnie niezmiermy zaczyt, że mogę do czegokolwiek przydać sie w tym trudnym momencie. powiedziała kobiecie, u której rejestrowała się jako wolontariuszka, oczywiście z oczarowującym uśmiechem.
Sparowanie akurat z Mavis na pewno było zabawne, jednak przynajmniej nie będzie nudno, co było zdecydowanie plusem tej całej sytuacji.
-Ma chère, ranisz mnie niezmiernie, nie uważasz, że artyści z natury mają dobre, wrażliwe serca? Jak inaczej mamy dostrzec piękno otaczającego nas świata? powiedziała trzymając teatralnie rękę na sercu, jednak jej spojrzenie wskazywało na to, że wyjątkowo dobrze bawi się w zaistniałej sytuacji.
!F5