Martin skinął głową na słowa Delliana. Takie było szczęście samotników i unikających tłumów. Tragedie w miejscach publicznych najczęściej ich omijały. Ale głód poczucia winy pozostawał, do zaspokojenia jedynie poprzez jak najbardziej bezpośrednią pomoc poszkodowanym.
Obszedł teren i dostrzegł wstążki otaczające sąsiadujące pola wyznaczone do przeszukania. Wrócił do mebli. Podniósł dach, by zobaczyć, czy może coś się pod nim znajdowało. Nic.
— Obeszliśmy już wszystko, co się dało — odpowiedział Martin. Zgłoszenie lokalizacji mebli byłoby najlepszym rozwiązaniem. Ale istniała szansa, że w końcu nikt się po nie nie zjawi. Nie znajdowało się tu nic szczególnego. Dlatego tym bardziej powinni zająć się uprzątnięciem tego. — Nie sądzę, że ktoś szukałby tych mebli. Są tu tylko krzesła i stoły. I urwany dach drewnianego wozu. Wrzucę na niego te meble i zabierzemy je ze sobą.
Wyjął różdżkę i spróbował wyczarować koła pod odwróconym dachem. Następnie rzucił czar na leżące obok meble, by załadować je do prowizorycznego wozu.
Rzut na Kształtowanie - pojawienie kół
Akcja nieudana
Rzut na Translokację - wrzucenie mebli do wozu
Sukces!