• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[09.05.72] Na Nokturnie spodziewaj się wszystkiego

[09.05.72] Na Nokturnie spodziewaj się wszystkiego
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#10
16.07.2023, 23:27  ✶  
Mavelle ocknęła się w samą porę. Inaczej Brenna jak nic oberwałaby jakąś paskudną klątwą. Nie miała szans zareagować: nie, kiedy siedziała, kopnęła właśnie Jenkinsa, i wciąż była częściowo oszołomiona od upadku, a Harold znalazł się za jej plecami. Nie zdążyłaby się odwrócić.
Na całe szczęście, chociaż Bones straciła przytomność w najgorszym momencie, to odzyskała ją w najlepszym. Mężczyzna, wyklinając głośno, padł z hukiem na ziemię tuż obok Brenny, a ta - bardziej wiedziona odruchem niż świadomą myślą - natychmiast porwała jego różdżkę.
- Ja pierdolę i jasny szlag - wykrztusiła, po czym przesunęła się po podłodze. Wciąż klęcząc wycelowała w Jenkinsa, leżącego na dole, by odnowić zaklęcie wiążące. Nie odważyła się próbować wstać, nie od razu. Kręciło się jej w głowie, a krew zalewała twarz i co gorsza oko. Rozcięcie łuku brwiowego nie było głębokie ani groźne, ale szczypało jak jasny szlag i mocno krwawiło. A wszystkie jej poobijane kości i siniaki na rękach, nogach oraz żebrach wygrywały wspólnie melodię bólu. Nie miała stu procentowej pewności, że jeżeli teraz nie wstanie, to nie zemdleje.
- Co wy tu wyprawiacie?!!! KURWA MAĆ! JA WAS POZABIJAM! - Jeden z sąsiadów postanowił najwyraźniej wreszcie wychynąć, chyba przekonawszy się, że walka dobiegła końca. Nie celował jednak w nie różdżką. Brenna przymknęła oczy, bo wrzask odbijał się echem w jej głowie.
Wiedziała, że czeka ją bardzo, bardzo dużo roboty papierkowej. I wyjaśnień, na przykład czy zrzucenie Jenkinsa ze schodów było absolutnie konieczne, i czy nie dało się uniknąć zniszczenia mienia - jakby to ona rozwaliła tę podłogę, a nie sam mężczyzna...
Sięgnęła do kieszeni i cisnęła w sąsiada sakiewką. Były tam tylko sykle, nie trzymałaby majątku na wierzchu na Nokturnie, ale liczyła, że to wystarczy, aby przynajmniej chwilowo nie wściekał się o zniszczenia.
- To sprawy Brygady, wynocha, chyba że chcesz zeznawać - wycedziła, i tym razem wyjęła odznakę. Nie musiała dwa razy powtarzać, ledwo błysnął charakterystyczny herb, drzwi się zamknęły. Sakiewka oczywiście znikła razem z sąsiadem.
Nie zapadła jednak cisza. Jenkins łkał. Harold przeklinał. A Brenna poczołgała się po podłodze ku kuzynce, chwilowo ignorując to wszystko: spływającą jej po twarzy krew, dwóch związanych mężczyzn, rozwaloną podłogę. Wpatrywała się w Mavelle - jednym okiem, bo lewe musiała przymknąć - upewniając się, że ta jest cała, zdrowa, że nic jej nie jest. Strach, jaki odczuła, gdy uświadomiła sobie, że Bones straciła przytomność, wcale nie odpłynął. Wciąż wił się gdzieś we wnętrzu Brenny, mroził od środka. Ten chłód był znacznie gorszy niż ból w poobijanym ciele.
Bo teraz już widziała wyraźnie, że czar nie trafił Mavelle. Uderzył w balustradę. Kobieta zemdlała... ot tak, po prostu, po chwili zawieszenia, wpatrywania się w przestrzeń... jak tamtego dnia na polanie...
Czy to limbo upominało się o tę, która została z niego wyrwana?
- Mav... - zaczęła i zacięła się. - Mav, już dobrze? Co tu się stało, do cholery?


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2644), Mavelle Bones (1747), Pan Losu (283)




Wiadomości w tym wątku
[09.05.72] Na Nokturnie spodziewaj się wszystkiego - przez Brenna Longbottom - 10.07.2023, 13:12
RE: [09.05.72] Na Nokturnie spodziewaj się wszystkiego - przez Mavelle Bones - 13.07.2023, 22:37
RE: [09.05.72] Na Nokturnie spodziewaj się wszystkiego - przez Brenna Longbottom - 13.07.2023, 23:09
RE: [09.05.72] Na Nokturnie spodziewaj się wszystkiego - przez Mavelle Bones - 15.07.2023, 22:19
RE: [09.05.72] Na Nokturnie spodziewaj się wszystkiego - przez Pan Losu - 15.07.2023, 22:19
RE: [09.05.72] Na Nokturnie spodziewaj się wszystkiego - przez Brenna Longbottom - 15.07.2023, 22:28
RE: [09.05.72] Na Nokturnie spodziewaj się wszystkiego - przez Mavelle Bones - 16.07.2023, 14:13
RE: [09.05.72] Na Nokturnie spodziewaj się wszystkiego - przez Brenna Longbottom - 16.07.2023, 16:16
RE: [09.05.72] Na Nokturnie spodziewaj się wszystkiego - przez Mavelle Bones - 16.07.2023, 22:51
RE: [09.05.72] Na Nokturnie spodziewaj się wszystkiego - przez Brenna Longbottom - 16.07.2023, 23:27
RE: [09.05.72] Na Nokturnie spodziewaj się wszystkiego - przez Mavelle Bones - 17.07.2023, 23:46
RE: [09.05.72] Na Nokturnie spodziewaj się wszystkiego - przez Brenna Longbottom - 18.07.2023, 00:02

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa