Stanley z sukcesem przemienił szaty Śmierciożerców w bardziej neutralny strój. Gdy spotkali się z Brygadzistami, rozpoznał ich. Nie byli to jego najbliźsi koledzy z pracy, ale znał ich nazwiska. Oni również kojarzyli jego osobę.
— Panie Borgin, co się panu stało? — Spytał Finch, od razu podchodząc do niego. Stanley wiedział, że ten całkiem dobrze znał się na leczeniu, chociaż jego metody wzbudzały kontrowersje.
— O potworach już wiemy — odezwał się zaatakowany wcześniej brygadzista, Rhut Covsky. — Widzieliście kogoś jeszcze?
— Finch, zajmiesz się panem Borginem i odprowadzisz ich do Doliny — nakazał najwyższy z nich, Moody, znany też jako Jedyny Moody, Który Został Brygadzistą. — Weasley, ty pójdziesz z nimi. Dolina jest blisko, ale zawsze trzeba zachować czujność.
Rudy brygadzista skinął głową. Śmierciożercy zdali się uratowani. O ile, tak jak wspomniał Moody, dotrą bezpiecznie do Doliny.