• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka Knieja Godryka v
1 2 Dalej »
02.05.72 Rachunek sumienie – poranek po wielkiej wichurze | Ulysess & Danielle

02.05.72 Rachunek sumienie – poranek po wielkiej wichurze | Ulysess & Danielle
Cień Swojego Ojca
Prawdziwa nienawiść to dar, którego człowiek uczy się latami.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Patrząc na niego z daleka widzisz schludnego, nienagannie ubranego mężczyznę. Mierzy około 180 cm wzrostu. Jest szczupły. Nieszczególnie umięśniony. Ma ciemne włosy i jasne, niebieskie oczy. Z bliska okazuje się, że natura obdarzyła go wydatnym nosem i często zaciska usta w cienką linię. Rzadko się uśmiecha. Nie żartuje. Jest spięty. Ma pedantyczne ruchy. Aż do bólu opanowany i kontrolujący.

Ulysses Rookwood
#7
20.07.2023, 01:20  ✶  
Ulysses zacisnął usta. Pokręcił głową. Problem polegał na tym, że właśnie się stało. Danielle jeszcze tego nie wiedziała, ale analityczny i skłonny do drobiazgowości umysł młodego Rookwooda już pojął, już rozumiał że towarzysząca mu kobieta będzie musiała dźwigać na sobie piętno wspomnień Beltane. A on jej przed tym nie ochronił. Zrobił za mało, żeby ją ochronić a za dużo, żeby tamta noc stała się prawdą. Zniknięcie z życia Danielle nic nie dało, choć miało przecież rozwiązać wszystkie problemy.
W tej chwili nie obchodziła go towarzyszka pani Harper. Ani jej nie znał, ani nie interesował się jej losem. Ale myśl, że to Danielle mogła zostać poparzona, paliła zmysły Ulyssesa. To nie miało być tak. To od samego początku miało się potoczyć zupełnie inaczej.
- Udało ci się ją uratować – podsumował cicho, znowu wściekły w środku, bo wiedział że widok poparzonej kobiety – choćby dla niego i bezimiennej, wlał się do umysłu Danielle i pozostawił tam swój znak. Nie miała pamięci doskonałej, ale to wspomnienie zapamięta doskonale. Pewnych spraw nie dało się zapomnieć.
Pojawienie się rannego psa, młody Rookwood naprawdę potraktował jak znak. Klęczał przy zwierzęciu, mimo oznak jego niezadowolenia, trzymając je mocno i pewnie, większość uwagi i tak poświęcając znajdującej się tuż obok niego uzdrowicielce. Karmił się jej obecnością, powtarzając sobie w głowie, że każdą ranę dało się uleczyć a najgorsze wspomnienia zastąpić lepszymi (a przynajmniej tak to działało w przypadku ludzi zdrowych, ludzi takich jak Danielle, nie tak popierdolonych jak on sam).
- Zaniosę go na Polanę – zaproponował.
Ulysses miał brudne buty a marynarkę zarzucił na grzbiet rannego psa. Jego zbroja, która miała go ochraniać przed światem, była teraz strzaskana w drobny mak. Równie dobrze mógł też pobrudzić koszulę. To już i tak nie miało większego znaczenia.
- Mogę ci asystować – dodał jeszcze. W pozbawionym emocji głosie pojawiły się łagodniejsze nuty. Już kiedyś jej przecież asystował. Tamtego dnia, gdy po raz pierwszy złapała go za rękę i zrobiła to tak bez wysiłku, jakby to była najprostsza rzecz pod słońcem. To przez nią, podczas tego nieszczęsnego marszu praw charłaków, opowiedział się po właściwej stronie, zamiast stać z boku i jak zwykle tylko obserwować (a właściwie to starać się nie wiedzieć).
Słuchał głosu Danielle, gdy mówiła. Obserwował jej ruchy, gdy zajmowała się rannym zwierzęciem. Pamięć absolutna przywiodła mu przed oczy inny obraz, sprzed zaledwie kilku lat.
- Pierwsza zasada, to dbanie o własne bezpieczeństwo – przypomniał, zastanawiając się czy jeszcze pamiętała, że przywoływał jej własne słowa. – A ja ci wtedy powiedziałem, że druga zasada brzmi: Dobrze sobie poradzisz i zachowasz spokój. – Bo wtedy chciałem cię podnieść na duchu, dodał w myślach. – Z ratowaniem rannego psa też sobie teraz doskonale poradzisz.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Danielle Longbottom (2070), Pan Losu (80), Ulysses Rookwood (1914)




Wiadomości w tym wątku
02.05.72 Rachunek sumienie – poranek po wielkiej wichurze | Ulysess & Danielle - przez Danielle Longbottom - 07.07.2023, 12:36
RE: 02.05.72 Rachunek sumienie – poranek po wielkiej wichurze | Ulysess & Danielle - przez Ulysses Rookwood - 08.07.2023, 21:00
RE: 02.05.72 Rachunek sumienie – poranek po wielkiej wichurze | Ulysess & Danielle - przez Pan Losu - 08.07.2023, 21:00
RE: 02.05.72 Rachunek sumienie – poranek po wielkiej wichurze | Ulysess & Danielle - przez Danielle Longbottom - 09.07.2023, 00:50
RE: 02.05.72 Rachunek sumienie – poranek po wielkiej wichurze | Ulysess & Danielle - przez Ulysses Rookwood - 09.07.2023, 03:24
RE: 02.05.72 Rachunek sumienie – poranek po wielkiej wichurze | Ulysess & Danielle - przez Danielle Longbottom - 10.07.2023, 02:30
RE: 02.05.72 Rachunek sumienie – poranek po wielkiej wichurze | Ulysess & Danielle - przez Ulysses Rookwood - 20.07.2023, 01:20
RE: 02.05.72 Rachunek sumienie – poranek po wielkiej wichurze | Ulysess & Danielle - przez Danielle Longbottom - 01.08.2023, 21:26
RE: 02.05.72 Rachunek sumienie – poranek po wielkiej wichurze | Ulysess & Danielle - przez Ulysses Rookwood - 05.08.2023, 02:01

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa