• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 12 13 14 15 16 Dalej »
[Jesień 1959] Łazienka Jęczącej Marty, Hogwart || Erik & Geraldine

[Jesień 1959] Łazienka Jęczącej Marty, Hogwart || Erik & Geraldine
viscount of empathy
show me the most damaged
parts of your soul,
and I will show you
how it still shines like gold
wiek
30
sława
VI
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
detektyw w BUM
wiecznie zamyślony wyraz twarzy; złote obwódki wokół źrenic; zielone oczy; ciemnobrązowe włosy; gęste brwi; parodniowy zarost; słuszny wzrost 192 cm; wyraźnie zarysowana muskulatura; blizna na lewym boku po oparzeniu; dźwięczny głos; dobra dykcja; praworęczny

Erik Longbottom
#5
04.11.2022, 21:55  ✶  

— Byłem głodny. — Spojrzał na nią takim wzrokiem, jakby nie mógł uwierzyć, że zadała takie pytanie. Co ona myślała? Że połykał na szybko kolejne porcje tostów i jajecznicy dostarczonej ze szkolnej kuchni na przekór innym, żeby oni nie mogli zjeść? Chyba logiczne było to, że chciał naładować baterię i zyskać trochę energii przed wysiłkiem fizycznym. Fakt, że przerwa pomiędzy jedną a drugą aktywnością nie była jakaś szalenie długa, ale to już był szczegół.

Otworzył zszokowany usta, gdy wytknęła mu jego aparycję. Pogroził jej palcem wskazującym, nie bardzo wiedząc jak to skomentować. Spojrzał na Jęczącą Martę, jakby szukał u niej pomocy, oczekując jednocześnie, że zaprzeczy słowom gryfonki. Może nie był w tej chwili supermodelem z okładki Czarownicy, ale wątpił, aby parę zalatanych dni przemieniło go w jakiegoś brzydala.

— W moim przypadku to i tak lepiej, niż większość uczniów tej szkoły — żachnął się w końcu z sarkazmem.

Nie miał zamiaru dać się strącić z pantałyku przez jeden błąd. A przynajmniej jedyny, który objawił się publicznie i był odkryty na wzrok postronnych. I tak mógł trafić gorzej. Mógł okazać słabość w obecności, któregoś z nauczycieli lub jakiegoś idioty, któremu „podpadł”, bo nie pozwolił mu znęcać się nad pierwszakami lub słabszymi uczniami. W ogólnym rozrachunku wolał znosić Geraldine. Przynajmniej w jej kwestii miał minimalną pewność, że nie robiła mu niczego na przekór.

Tak jak próbował do tej pory zachować względny spokój, tak na dźwięk słów, że powinien być bardziej rozsądny, na jego twarzy pojawił się nietęgi grymas. Wbił wzrok w podłogę, wsuwając czubek buta sportowego w szczelinę między płytkami łazienki. Może trochę przesadzał i powinien, jak to powtarzali zwykli ludzie, zwolnić?

— Wiesz, oficjalnie nie ma żadnego zakazu spożywania posiłków przed wskoczeniem na miotłę — mruknął, bo ciężko mu było w tych okolicznościach wymyślić bardziej sensowną wymówkę. — To jest po prostu "niewskazane". I tak to był ostatni raz. Więcej mnie nie zobaczysz w takim stanie ani na treningu, ani na żadnym meczu.

Zagryzł dolną wargę, czując nagłą suchość w płucach.

— Co się zmieniło? — spytał ostrożnie, robiąc w głowie szybki rachunek sumienia. Nie, żeby w ostatnim czasie miewał jakoś wiele tajemnic, ale... Nagle w jego oczach zagościł blask zrozumienia, gdy w głowie zapaliła mu się przysłowiowa lampka. — Ah. Masz na myśli jego prawda?

Wilka. Gdyby mógł, to zapewne cofnąłby się o parę kroków, aby nabrać nieco dystansu, jednak umywalka, o którą dalej się opierał, skutecznie uniemożliwiała mu ten manewr. Cóż, mógł się spodziewać, że wieść się prędzej czy później rozejdzie. Gazety wprawdzie bębniły o incydencie, do jakiego doszło podczas letniego bankietu, jednak sądził, że przejdzie to wszystko bokiem. Nie przeczytał ani jednego artykułu dotyczących tego wydarzenia, toteż nie wiedział nawet, ile szczegółów mogło wypłynąć.
Jeśli media faktycznie miały wrócić do tej katastrofy, to miał wrażenie, że będą musieli przejść nie lada batalię z jego rodzicami. Nie zazdrościł nikomu takiego starcia.

— Cóż, liczę, że nikt z tego powodu nie spróbuje mnie nafaszerować srebrem — mruknął, pocierając nasadę swojego nosa. Zdecydowanie nie spodziewał się, że będzie musiał przejść taką rozmowę akurat dzisiaj i to w łazience Jęczącej Marty, którą ciężko było uznać za najbardziej godną zaufania duszę w tym zamku. Podniósł wzrok na Ger. — Czy to będzie problemem? Wciąż jestem sobą, jeśli o to chodzi. Nie planuję rozerwać nikomu gardła. Wciąż jestem Erikiem.

Na Merlina, jak to sztampowo zabrzmiało, pomyślał, krzywiąc się z niesmakiem. Jego wyraz twarzy uległ drastycznej zmianie, gdy dziewczyna po prostu... wybuchła śmiechem. Longbottom wyprostował się, jak struna od gitary, obserwując reakcję koleżanki na Jęczącą Martę. Cóż, dobrze było wiedzieć, jakie miała priorytety. Kwestia lykantropii najwyraźniej nie miała szansy wygrać z rurą odpływową.

— Żadna drama, sama prawda! — wyjęczała nastolatka, podlatując do Geraldine, patrząc na nią zza okrągłych szkieł okularów. Na pytanie o dokonanie swojego żywota, wskazała agresywnym ruchem ręki jedną z kabin. — Och, to było straszne! To się stało właśnie tam! Umarłam w tej kabinie! Pamiętam to bardzo dokładnie. Schowałam się, bo ta ta... — Widać było, że Marta powstrzymuje się przed sięgnięciem po bardziej dosadne słowa. — TA Olivia Hornby wyśmiała mnie z powodu moich okularów. Płakałam, płakałam i płakałam, a potem, potem.... Te straszne oczy!

Duch wydał z siebie pełen żałości pisk.

Cóż, niewiele pamięta, jak na tak dokładne wspomnienia, pomyślał. O Marcie słyszało wielu, ale mało kto posiadał tak na dobrą sprawę konkretne informacje na temat tego, co jej się takiego przytrafiło w tej łazience. Jakoś wątpił, aby to jemu i Geraldine przypadło w udziale wyjaśnienie tej tajemnicy sprzed lat. Bądź co bądź trafili tu całkowitym przypadkiem.



the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.
❞
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Erik Longbottom (3046), Geraldine Greengrass-Yaxley (2277)




Wiadomości w tym wątku
[Jesień 1959] Łazienka Jęczącej Marty, Hogwart || Erik & Geraldine - przez Erik Longbottom - 01.11.2022, 01:46
RE: [Jesień 1959] Łazienka Jęczącej Marty, Hogwart || Erik & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 02.11.2022, 11:38
RE: [Jesień 1959] Łazienka Jęczącej Marty, Hogwart || Erik & Geraldine - przez Erik Longbottom - 02.11.2022, 23:56
RE: [Jesień 1959] Łazienka Jęczącej Marty, Hogwart || Erik & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 04.11.2022, 15:22
RE: [Jesień 1959] Łazienka Jęczącej Marty, Hogwart || Erik & Geraldine - przez Erik Longbottom - 04.11.2022, 21:55
RE: [Jesień 1959] Łazienka Jęczącej Marty, Hogwart || Erik & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 08.11.2022, 23:39
RE: [Jesień 1959] Łazienka Jęczącej Marty, Hogwart || Erik & Geraldine - przez Erik Longbottom - 10.11.2022, 13:53
RE: [Jesień 1959] Łazienka Jęczącej Marty, Hogwart || Erik & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 14.11.2022, 23:34
RE: [Jesień 1959] Łazienka Jęczącej Marty, Hogwart || Erik & Geraldine - przez Erik Longbottom - 16.11.2022, 22:34
RE: [Jesień 1959] Łazienka Jęczącej Marty, Hogwart || Erik & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 21.11.2022, 11:34

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa