• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6
[05.05.1972, okolice domu Trelawneyów] Wiatry przeszłości

[05.05.1972, okolice domu Trelawneyów] Wiatry przeszłości
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#4
23.07.2023, 00:26  ✶  
Grymas był dla niej uśmiechem. Wiedziała, że Trelawney miał… specyficzne poczucie humoru, ciężko było nie zauważyć, gdy samemu było się aż taką pajacerą, tym bardziej więc doceniła, że przynajmniej starał się uśmiechnąć.
– Minęło parę lat. Nie myśleliście, żeby go sprzedać? – spytała, chowając różdżkę. Dłonie ukryła w kieszeniach, znów odwracając wzrok od niego, i przenosząc go na dom. Nosił ślady lat zaniedbania, a wichura także nie pomogła.
Kiedyś miała nadzieję, że któreś z Trelawneyów wróci, ale porzuciła tę myśl już dawno. Niektórzy musieli zostać. Inni musieli odejść. Jeżeli pozostawienie za sobą rodzinnego domu i związanych z nim wspomnień było tym, co uznali za najlepsze, jak mogłaby uznać, że wie lepiej?
Milczała długą chwilę, kiedy powiedział, że słyszał, że było źle. Przed oczyma znów stawały jej obrazy z Beltane. Śmigająca ku nim kolumna ognia. Słupy majowe, wprawione w ruch różdżką śmierciożercy. Chwile, gdy trzymała w ramionach nieprzytomną, ranną Heather i walczyła, aby ich nie zasypało. Duch chłopca w lesie…
Włosy wciąż miała lekko nadpalone. Zamierzała przyciąć je nieco na pogrzeb, a może potem doprowadzić do porządku w pełni…
– Było – powiedziała w końcu cicho. – Voldemort przeszedł samego siebie. Wiedziałam, że to nic nie warci mordercy, ale nie spodziewałam się, że będą po prostu zabijać jak leci. Na sabacie, gdzie byli i czystokrwiści.
Oczywiście, mieli w tym swój cel. Wiedziała nawet jaki. Ale to wszystko pokazywało, że dla Voldemorta liczyły się tylko dwie rzeczy: władza i potęga. Nawet jego własna ideologia była przykrywką do ich zdobycia.
– Przestała za nim płakać po jakimś roku – zażartowała odruchowo, chociaż przy Tancredzie żarty rzadko miały sens. Ale już taki miała styl bycia. I… to było jakoś łatwiej niż powiedzieć: jutro organizujemy pogrzeb. Nie chciała o tym teraz rozmawiać. Nie miała siły. W domu ten temat i tak był głównym. – A zapomniała o nim całkiem, kiedy rozwaliłam jej inny, ulubiony wazon… przed moim siódmym rokiem w Hogwarcie. Większość z nas… była na Beltane, a teraz mamy sporo pracy.
Longbottomowie byli rodziną aurorów i Brygadzistów. Młodsza kuzynka Brenny jako uzdrowicielka też miała pełne ręce roboty.
– A jak Hogwart? Nauczycielka od numerologii dalej ma swój ulubiony szlafrok w kaczki? Uczniowie dają ci się we znaki? Jeżeli trafiają się takie jednostki jak ja, to ci współczuję – powiedziała, na moment uciekając myślami ku szkole. Czasem, zwłaszcza ostatnio, tęskniła za nią. Wtedy… wszystko zdawało się takie proste.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bard Beedle (3028), Brenna Longbottom (3012)




Wiadomości w tym wątku
[05.05.1972, okolice domu Trelawneyów] Wiatry przeszłości - przez Bard Beedle - 22.07.2023, 20:25
RE: [05.05.1972, okolice domu Trelawneyów] Wiatry przeszłości - przez Brenna Longbottom - 22.07.2023, 21:09
RE: [05.05.1972, okolice domu Trelawneyów] Wiatry przeszłości - przez Bard Beedle - 22.07.2023, 23:27
RE: [05.05.1972, okolice domu Trelawneyów] Wiatry przeszłości - przez Brenna Longbottom - 23.07.2023, 00:26
RE: [05.05.1972, okolice domu Trelawneyów] Wiatry przeszłości - przez Bard Beedle - 23.07.2023, 11:47
RE: [05.05.1972, okolice domu Trelawneyów] Wiatry przeszłości - przez Brenna Longbottom - 23.07.2023, 14:38
RE: [05.05.1972, okolice domu Trelawneyów] Wiatry przeszłości - przez Bard Beedle - 23.07.2023, 19:18
RE: [05.05.1972, okolice domu Trelawneyów] Wiatry przeszłości - przez Brenna Longbottom - 24.07.2023, 12:04
RE: [05.05.1972, okolice domu Trelawneyów] Wiatry przeszłości - przez Bard Beedle - 24.07.2023, 22:25
RE: [05.05.1972, okolice domu Trelawneyów] Wiatry przeszłości - przez Brenna Longbottom - 25.07.2023, 14:23
RE: [05.05.1972, okolice domu Trelawneyów] Wiatry przeszłości - przez Bard Beedle - 25.07.2023, 16:47
RE: [05.05.1972, okolice domu Trelawneyów] Wiatry przeszłości - przez Brenna Longbottom - 26.07.2023, 21:51
RE: [05.05.1972, okolice domu Trelawneyów] Wiatry przeszłości - przez Bard Beedle - 30.07.2023, 02:54
RE: [05.05.1972, okolice domu Trelawneyów] Wiatry przeszłości - przez Brenna Longbottom - 30.07.2023, 10:32
RE: [05.05.1972, okolice domu Trelawneyów] Wiatry przeszłości - przez Bard Beedle - 30.07.2023, 15:51

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa