• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Kroniki Przyjęci do gry v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 8 Dalej »
Laurent Prewett

Laurent Prewett
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#4
28.07.2023, 20:42  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.05.2025, 06:32 przez Laurent Prewett.)  
“There will always be a person who looks like a poem the earth wrote to keep you alive.”

[Obrazek: EACYOZU.png]

Jasne blond włosy wpadają w platynę. Urodę odziedziczył akurat po matce - syrenie. Urodę równie zmysłową, jak z opowieści marynarzy snujących o śpiewających cudach wynurzających się z morskich fal. Te fale zaklęte zostały w jego oczach. Jasnym błękicie z przebłyskami lazuru, które jak ocean nieustannie falowały, mieniąc się w każdym przebłysku światła i odbijając każdą jasną łunę. Wygląda jak aniołek, szczególnie, kiedy się uśmiecha.

Ma 180cm wzrostu i zdecydowanie mógłby przybrać parę kilo na wadze - smukłość jego ciała zamieniła się w chudość.

Nosi przeróżne rzeczy, niemal zawsze utrzymuje je w tonacji bieli. Zazwyczaj jest to prosta elegancja z drygiem zwiewności. Jego garderoba to w dużej części welurowe ozdobniki, ornamentowe przeszycia, przejrzyste materiały, a wszystko to ozdobione subtelnym złotem lub srebrem, jego biżuterii.


♫
mehro - chance with you
billie eilish - goldwing

♦ W lustrze Ain Eingarp widzę... moją dłoń splatającą się z drugą dłonią i bukiet kwiatów wyciągany w moim kierunku.
♦ Bogin przyjmuje przy mnie formę... zmasakrowanych zwłok rodziny.
♦ Amortencja pachnie mi... wodą kolońską, piżmem, jodem.
♦ Moje ulubione zaklęcie to... zaklęcie patronusa, które chroni przed złem i utratą ciepła z serca.
♦ Mój patronus przyjmuje formę... węża.
♦ Wróżbiarstwo to dla mnie... mistyczna szkoła umożliwiająca wejrzenie w przyszłość. Przyszłość ta jednak, odkryta, może być samospełniającą się przepowiednią.
♦ Czarna magia? Cóż... bez ciemności nie istniałoby światło, prawda? Choć szkoda, że w ogóle musi istnieć ta zależność.
♦ Za swoje największe osiągnięcie uważam... stworzenie New Forest.
♦ Stoję po stronie... dobra.
♦ Moje serce należy do... morza.


Pamiątki:
[+]Spoiler
  • Wieniec z kolorowych gerberów podtrzymywany zaklęciem, by wiecznie kwitł. Wisi na lampie nad stołem jadalnianym czyniąc z niej prawdziwe dzieło sztuki. Od Brenny.
  • Ususzony bukiecik kwiatów z tabliczką "Przyszły panna młoda". Pamiątka po tym, jak Laurent przypadkowo złapał bukiecik rzucany przez pannę młodą, kiedy był na weselu z Victorią.
  • Nad kominkiem wisi obraz przedstawiający wyobrażenie syren. Zostawiony tu przez Edwarda, kiedy ten został pogoniony z tą sztuką przez żonę z domu. Szczególnie, że Edward kojarzył go z matką Laurenta. Tak i kojarzy go teraz Laurent, spoglądając na zaczarowane fale i powabne kobiety wokół platynowowłosej piękności.
  • W gabinecie na ścianie wisi oprawiona kartka wakacyjna.  Na jej odwrocie znajdowało się przyklejone zdjęcie śpiącego na leżaku Moody'ego, z twarzą przykrytą kapeluszem.
  • Oprawiony, niewielki kawałek papieru z wierszem oprawiony w ramkę wisi na ścianie w gabinecie Laurenta.
  • Przy portfelu Laurent nosi uszytą przez Sarah zawieszkę mającą przypominać Michaela.
  • W korytarzu wisi obraz w ramce namalowany pędzlem jego macochy.
  • Na wysepce między kuchnią a jadalnią stoi szklany abraksan mieniący się tęczowymi barwami w promieniach dziennego światła.
  • Mała, śliczna pozytywka ze srebrno-białym pegazem. Po nakręceniu mechanizmu konik powoli się obracał w akompaniamencie spokojnej, czystej melodii. Stoi w sypialni Laurenta na toaletce.
  • Od Electry otrzymał piękną chustę, którą często zakłada na chłodne wieczory.
♥
[+]Spoiler
Florence napisał(a):(..) na tarasie domu słychać było jedynie szum fal, raz za razem uderzających o brzeg. Florence czasem bała się, że pewnego dnia Laurent posłucha ich zewu: że morze go zabierze.

Esme napisał(a):Może dlatego w oczach Esmé jego kolega ze Slytherinu był... no tak, aniołem. Kim innym mógłby być. Aniołem, któremu wydawało się, że życie wśród śmiertelników jest wspaniałe, pełne doznań, uniesień, zachwytów. Tym aniołem, który romantyzował cierpienie, brud społeczeństwa, to jak okrutnym bywało. I gdy ten anioł zdał sobie sprawę, jak bardzo się mylił, to było już za późno. Nie dlatego, że zepsucie wniknęło zbyt głęboko w niego, a dlatego, że powodował zachwyt. Ludzie wyciągali ręce w stronę jego skrzydeł, łapali brudnymi dłoniami za pióra, które wyrywano, by zatrzymać to piękno chociaż na chwilę. Robili to bez zastanowienia, niczym zrywając piękny kwiat, który dopiero co zakwitł. A już usychał gdzieś w zakurzonym wazonie. Pozbawiali go kolejnych piór, aż skrzydła nie były w stanie unieść go ku niebu. Zmuszony zostać w tym błocie, zmuszony szukać w nim tego, co boskie. Próbując chwytać w dłonie promienie słońca, jak wstęgi łaski Boga, który o nim zapomniał.

Guinevere napisał(a):Lubiła na niego patrzeć, bo był jej dokładnym przeciwieństwem; niebieskooki (niebiańskooki?), blondwłosy, jakby w tej swojej pozornie niedbałej i jednocześnie wypielęgnowanej czuprynie złapał i zachował blask gwiazd i drobne uśmiechy słońca(...).

Samuel McGonagall napisał(a):I tak biel skóry i cała aura niewinności i uroku, nie przyniosła mu na myśl selkie, być może dlatego, że zbyt daleko byli od morza, być może, że chłopak morza nigdy nie widział. Och nie, w białej papierowej skórze dostrzegł łagodność i piękno jednorożca, który spętany przez kłusowników, szczęśliwie mógł odzyskać wolność.

Victoria Lestrange napisał(a):Laurent taki właśnie był - delikatny jak najpiękniejszy motylek o niebieskich skrzydłach i fantazyjnym wzorze czerni i pomarańczu. Piękny, gdy rozkładał skrzydła i wzbijał się w powietrze, jeszcze piękniejszy, gdy przysiadał na wyciągniętej do niego dłoni, by spocząć. Ale motyla łatwo było zgnieść… albo zachować jego piękno na dłużej, wbijając szpilkę w jego tułów, trzymać za gablotką.


○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości




Wiadomości w tym wątku
Laurent Prewett - przez Laurent Prewett - 28.07.2023, 15:10
RE: Laurent Prewett - przez Morrigan - 28.07.2023, 20:41
RE: Laurent Prewett - przez Morrigan - 28.07.2023, 20:41
RE: Laurent Prewett - przez Laurent Prewett - 28.07.2023, 20:42
RE: Laurent Prewett - przez Laurent Prewett - 28.07.2023, 22:30
RE: Laurent Prewett - przez Laurent Prewett - 12.08.2023, 19:46
RE: Laurent Prewett - przez Laurent Prewett - 12.08.2023, 19:46
RE: Laurent Prewett - przez Laurent Prewett - 12.08.2023, 19:47
RE: Laurent Prewett - przez Laurent Prewett - 24.02.2025, 13:00

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa