• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka Knieja Godryka v
1 2 Dalej »
[02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden

[02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#2
29.07.2023, 16:11  ✶  

Koszmar.

Kiedy zjawił się tutaj rano nie spodziewał się, że zobaczy przed swoimi oczami koszmar. Rozglądał się po tym pobojowisku, po taśmach, które odgradzały przestrzeń od tej, która była badana, czy skażona czarną magią... nie wiedziałeś. I nie chciałeś nawet pytać. Może tam były nadal ciała, może krew, albo coś gorszego. Wystarczył widok z daleka. I wystarczył widok dookoła.

Ranni jęczeli, a zdrowi uwijali się wokół nich jak mróweczki. Widać było, jak niektórzy wchodzili do lasu, żeby szukać rannych, zagubionych, albo... winnych. Lukrecja nie przyjechał tutaj sam. Przy jego nodze kroczył wielki basior - czarny, krótkowłosy pies o dzikich oczach, z obrożą na szyi, trzymany krótko przy nodze swojego pana. Szedł jak w zegarku i reagował na każdy ruch Laurenta, nawet kiedy ten na niego nie patrzył. Ponieważ wiedział, że jego towarzysz może się przydać podczas poszukiwań. A jeśli nie jemu to bardziej doświadczonym osobom. Takim, które były w stanie nad tą bestią zapanować. A do tego nie wystarczyło po prostu "lubić zwierząt".

Sprawnie pozałatwiał wszystkie formalności w namiocie, przedstawił się, zadeklarował swoją gotowość zarówno do przewożenia rannych jak i do tego, żeby ruszyć w las. Oceniające spojrzenie kobiety poddawało w wątpliwość zdolność Laurenta co do tego, ale jurczak robił za nich dwóch. To wrażenie, znaczy się. Dlatego kilka uśmiechów później wszystko było załatwione i dopięte. Oraz pewne, że przydadzą się zarówno abraksany jak i pomoc w samym lesie.

Abraksany, konkretnie trzy, stały przy wozie, zaprzęgnięte i gotowe do odlotu. To były wielkie stworzenia i zwykłe konie wypadały przy nich bardzo krucho. A jeszcze nie rozłożyły skrzydeł. Ich jasna sierść mieniła się od bieli poprzez perły aż po beże, ale wszystkie były jasne. Nie było schodzenia w brązy. Czerwień ich oczu mogła niejednego wprawić w niepokój, ale przy tym, że nikt tutaj nie przyszedł na wycieczki krajoznawcze to i nie bardzo ściągały na siebie uwagę. Za to Kayden skutecznie ściągnął na siebie uwagę jednego z nich. Abraksana, który był zaprzęgnięty na przedzie, przed parą stojącą obok siebie w zaprzęgu. Wielki rumak błysnął na niego czerwonymi ślepiami, kiedy ten się zbliżył - najwyraźniej w mniemaniu konia zanadto. Kontakt wzrokowy został nawiązany między panami. Ciekawość. Ze strony czerwieni - wrogość. I były to czerwone, jasne ślepia istoty, które nie podchodziły pod zwierzęce. Nie. Były wręcz niepokojąco ludzkie. Rumak uderzył kopytem w ziemię, tworząc w niej bruzdę i prychnął, machając dostojnym łbem.

- Robią wrażenie, prawda? - Lukrecja uśmiechnął się łagodnie, zbliżając do powozu z rumakami. I przez to też mijając właściwie samego Kaydena, który był, w jego oczach, jak oczarowany przez kilka chwil. Nic dziwnego. Można było nie lubić magicznych stworzeń, ale abraksany w całym swym pięknie, dostojności i sile po prostu wzbudzały podziw i szacunek. Czasami robiło się gorzej, kiedy się odzywały. Ale to dlatego, że charakterki potrafiły mieć paskudne. Laurent zatrzymał się krok dalej, by zapewnić nieznajomemu niezbędną przestrzeń życiową i obrócił w jego kierunku. - Cieszą się moje oczy widząc, że nie wszyscy tutaj są zalatani i niektórzy mają czas na podziwianie piękna. - Laurent miał śpiewny, łagodny głos. Bardzo spokojny. Jak spokojne było spojrzenie jego jasnych, morskich oczu, które spoglądały teraz na Kaydena z nutą rozbawienia. Bo właściwie to była malutka i jakże niewinna złośliwość z jego strony. Każdy miał tu zajęcie. A tymczasem Kayden: ach, postoję, popodziwiam... MESMERIZING! Nie to, żeby Lauren się z tym nie zgadzał. Zgadzał w pełni.

Wielki Jurczak przy boku Laurenta usadził dupsko obok wozu i ziewnął.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Kayden Delacour (6694), Laurent Prewett (8283)




Wiadomości w tym wątku
[02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 29.07.2023, 15:29
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 29.07.2023, 16:11
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 29.07.2023, 17:20
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 29.07.2023, 19:24
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 29.07.2023, 20:25
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 29.07.2023, 21:16
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 29.07.2023, 23:37
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 30.07.2023, 06:59
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 30.07.2023, 11:46
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 30.07.2023, 12:28
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 30.07.2023, 14:55
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 30.07.2023, 15:59
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 30.07.2023, 17:31
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 30.07.2023, 19:13
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 31.07.2023, 11:34
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 31.07.2023, 12:32
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 01.08.2023, 12:53
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 01.08.2023, 13:31
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 02.08.2023, 12:38
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 02.08.2023, 14:55
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 02.08.2023, 23:16
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 03.08.2023, 13:04
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 04.08.2023, 00:00

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa