• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka Knieja Godryka v
1 2 Dalej »
[02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden

[02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#12
30.07.2023, 15:59  ✶  

Bardzo wiele brakowało, żeby Laurent zastanawiał się nad tym, czy poszukiwanie wiedzy tego Krukona to na pokaz czy też nie. Tak samo brakowało, żeby się zastanawiał, czy to artyzm pchnął go ku niebieskim czy może jakaś inna, tajemna moc. Tu i teraz nieszczególnie sprzyjało rozważaniom na ten temat, ale rzeczywiście - ludzie potrafili poszerzać słowa, które miały bardzo jasną interpretacje. I bardzo wąską w dodatku. Chyba wśród Ślizgonów Krukon = kujon. Przez duże "k" najlepiej, bo początkowe litery się zgadzały, więc to "nie może być przypadek". Zabawne, że Tiara miała problem, czy Kaydena nie pchnąć w objęcia węży... Bo Laurent wiedział, że miałby miejsce wśród Krukonów. I nad tym dumała też przy nim Tiara. Z perspektywy czasu żałował, że trafił w objęcia Zielonych. To było siedlisko węży, dokładnie tak, jak plotki mówiły. Nie brakowało osób, z którymi możesz się zaprzyjaźnić, ale wkraczając do podziemnego Sali Wspólnej wkraczałeś między wrony - i musiałeś się nauczyć krakać tak, jak one. Zapętlone i tłuczone prawdy o czystej krwi wcale niczego nie ułatwiały. Laurent nie lubił tego tematu, nie lubiła tego tematu jego rodzina, nie lubił tego... lubili to Ślizgoni o czystej krwi, o, to na pewno. To na pewno...

- Po francusku niestety nie mówię ani w żadnym innym języku, żeby to ocenić. Wierzę więc na słowo, panie poligloto. - Szanował ludzi, którzy potrafili wiele i prezentowali sobą tą wiedzę. Mężczyzna mówił po francusku i nie miał problemu, żeby się tym pochwalić. Pewnie błagał, żeby wylądować i mówił o tym, że ma lęk wysokości. Mógł jednocześnie sam nie wiedzieć, co mówił, albo tak naprawdę kompletnie nie mieć wyćwiczonego języka czy akcentu. Ale nie miało to znaczenia - brzmiało wspaniale. Poruszało poczucie estetyki. Język stworzony do poezji i miłości! Lukrecja się uśmiechnął na tę myśl z lękiem wysokości. Nie powinno go to tak bawić. W ogóle w zasadzie nie powinno go bawić. To był ten punkt, kiedy ta zgrubiała skóra była wyczuwalna i już pojawiało się takie a-aaaa... nie wolno jemu. Zatrzymaj się, bo możesz zrobić parę kroków za daleko. I gdyby nie to, że Kayden był nieznajomym, a nosił nazwisko Delacour, to pewnie blondyn pobawiłby się dalej. Ale musiał obejść się smakiem. Po prostu musiał. Mężczyzna był potencjalnym klientem, który mógłby też potem poskarżyć jednemu czy drugiemu, jak to niepoważnie się zasługuje. Bo zachowywał niepoważnie, zdawał sobie z tego sprawę. I też... no szkoda mu trochę było bruneta. Bo strach strachem, ale kiedy zanurkowali to ten chyba prawie zaliczał zawał - czym swoją drogą przestraszył przez drobny moment blondyna. Mało to dziwnych chorób jest na świecie? Laurent raczej znał się na chorobach istot magicznych, nie ludzi.

- Chciałby pan wylądować? - Pokusił się na propozycję, widząc, jak Kayden się cały napina, jak nawet zatrzymuje oddech w płucach. Może troszkę przesadził... chociaż było to zabawne... przecież nie mogli spaść, abraksany utrzymają ich w powietrzu, a nawet jeśli to były czary na podorędziu ich... ach, no tyle możliwości, żeby się uchronić! Ktoś musiałby ich celowo chyba zaatakować, żeby naprawdę mieli tutaj runąć z krzywdą. - Zapewniam pana, że jest pan bezpieczny w tym wozie. - Przeszedł na bardziej profesjonalny ton, bo w zasadzie tak należało teraz uczynić. Fajnie powiedzieć, że "ale jesteś poza pracą". Nie. Laurent zawsze był w pracy. Tylko kiedy rzeczywiście w niej był, ale z magicznymi stworzeniami, sam na sam - wtedy mógł powiedzieć, że czuje się poza pracą. Łatwo było połączyć teraz kropki i dojrzeć, że mężczyzna nie chciał się zamykać i ćwiczyć oddechu na uspokojenie, chociaż było to to, co chciał poradzić w tej sytuacji. Na szczęście Kayden sobie jakoś... radził. Jakoś się opanowywał. Czy to jest moment proponowania papierowej torebki? Och, jak bardzo Laurent nie chciał mieć zarzyganego wozu!

- Jestem z niej zadowolony. - Czy to znaczyło, że ją lubi? Tak można było to zinterpretować. Odpowiedź nie była jednoznaczna. - Nie istnieje praca idealna. Będąc z panem szczerym, a chyba mogę sobie na to pozwolić, są aspekty mojej pracy, za którymi nie przepadam. Poza tym tak, lubię. To moja pasja. - Laurent nigdy się nie zastanawiał, czy zawsze chciał naprawdę być kimś takim, kim jest teraz? Treserem, hodowcą? Czy może jednak spełniby się bardziej gdzieś indziej? Śpiewając na wielkiej, magicznej scenie? Wiedział na pewno, że kochał stworzenia, które z nim żyły. I kochał abraksany. A co do reszty to jak powiedział - idealna praca nie istnieje. Było to coś, co nie powiedziałby każdemu, ale tutaj uważał, że mógł sobie pozwolić. W końcu z drugiej strony miał całkiem pikantną opowiastkę na temat lęku wysokości mości panicza Delacour... - Moja praca pozwala na wiele podróży i zazwyczaj nie mam czasu w niej na nudę. A pan gdzie pracuje? - Podtrzymał rozmowę.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Kayden Delacour (6694), Laurent Prewett (8283)




Wiadomości w tym wątku
[02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 29.07.2023, 15:29
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 29.07.2023, 16:11
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 29.07.2023, 17:20
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 29.07.2023, 19:24
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 29.07.2023, 20:25
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 29.07.2023, 21:16
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 29.07.2023, 23:37
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 30.07.2023, 06:59
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 30.07.2023, 11:46
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 30.07.2023, 12:28
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 30.07.2023, 14:55
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 30.07.2023, 15:59
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 30.07.2023, 17:31
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 30.07.2023, 19:13
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 31.07.2023, 11:34
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 31.07.2023, 12:32
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 01.08.2023, 12:53
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 01.08.2023, 13:31
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 02.08.2023, 12:38
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 02.08.2023, 14:55
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 02.08.2023, 23:16
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 03.08.2023, 13:04
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 04.08.2023, 00:00

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa