• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka Knieja Godryka v
1 2 Dalej »
[02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden

[02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden
Gentleman
✦Oh, these violent delights...✦
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Kayden jest wysoki i szczupły, z lekkim zarysem mięśni i wyraźną linią szczęki. Czarne jak noc włosy ma rozwichrzone przez wiatr, zadziornie opadające na czoło. Oczy barwy gwiazd, srebrne i przenikliwe. Cera blada, niesamowicie ciężko ją opalić. Ubiera się elegancko, zwykle w biel i czerń, czasem kroplę czerwieni. W chłodne dni na barki narzuca czarny płaszcz. Woń cynamonu i wiśni jest zawsze obecna, dryfując wokół niego w zmysłowym tańcu.

Kayden Delacour
#15
31.07.2023, 11:34  ✶  

Hej! To nie jest zabawne! A co jeśli to prawda i faktycznie mu się skurczy to i owo? Magia działa na różne sposoby... Nie można ryzykować. Zbyt dużo można tutaj stracić...

Tak naprawdę to nie. Tak naprawdę to nie duma kazała mu być uparciuchem. Duma to przywara głupców, którzy oszukują samych siebie... ale właściwie w tym wypadku o dumie nie było mowy, tylko o próżności... bo to próżność kazała mu ukazać się przed ludźmi w taki, a nie inny sposób. Czy by go tak strasznie zabolało, gdyby jednak przyznał się do lęku? Czy by go wywróciło na lewą stronę, gdyby poprosił chociaż o spokojny lot? W jego mniemaniu tak. Przed obcymi, reputacja jest cholernie ważna. No bo przecież nie chcesz wypaść źle przed innymi, z jakąś słabością wypisaną na czole czerwonymi literami. Wolisz być jednak poważany, a słabość ten szacunek umniejsza. Lęk, postrzegany jako coś niedorzecznego. Zabawnego. A co on, pajac królewski, żeby ludzi zabawiać? Tak więc z tej przebrzydłej próżności, wolał siedzieć cicho i udawać, że wszystko jest w porządku. Wcale się z tego nie cieszył. Wcale próżny być nie chciał. Ale tego go nauczono, a jak już zostało wspomniane, głęboko wbite igły trudno wyjąć. Ale w końcu był tylko człowiekiem, a człowiek musiał mieć i wady i zalety, bo bez tego człowiekiem nie był. Albo był idealną lalką, albo paskudnym potworem. Balans musiał być zachowany, bo świat bez harmonii to pobojowisko chaosu.

Tak jak pobojowisko po Beltane. Czy można tu było mówić o nudzie? Nie wypadało... Kayden nie był kompletnie obojętny na krzywdę innych, szczególnie taką masakrę jaka się niedawno wydarzyła, ale jakoś tak... czuł się... wykluczony? Zdystansowany? Jakby go to nie dotyczyło, a przecież dotyczyło każdego. To nie ignorancja, tylko brak doświadczenia. Dopóki cię nie ukłuje to jest wszystko cud miód malina. Dopiero jak dostaniesz z liścia, to się ockniesz, spojrzysz, że aha, faktycznie, może warto by się tutaj zainteresować... A jak już nie liściem, a nożem, bo oberwie ktoś z twojej rodziny, to dopiero wtedy budzi się gniew i żal. Dopiero wtedy się budzisz z drzemki i nie ma tu nawet szeptu o nudzie czy krzywych uśmieszków. Iście grobowa atmosfera, bo na pogrzebie też nie wypada się śmiać. No a Kayden... No cóż, święty nie był, ale udawał, bo jeszcze z liścia nie dostał.

- Przegnał pan i to chyba na cały tydzień. - Odrzekł Kayden, bo udawać już nie miał po co, że wcale wysokość mu nie zawadza. Skoro szydło z worka wyszło, nie będzie się ośmieszał i wkładał je z powrotem na oczach Prevetta. Czy to była próżność, czy duma? A może zwyczajnie już mu się nie chciało i wolał obrócić to w żart.

New Forest... Ah, matka pewnie by się bardzo ucieszyła. Lubiła malować konie, więc może i abraksany przypadłyby jej do gustu... nie był pewien. W każdym razie na pewno wdzięcznie wyglądałyby na płótnie, z tymi swoimi pięknymi skrzydłami i ognistymi oczami. - Może kiedyś. - Odparł na propozycję, chociaż sam chętnie rzucił by okiem na rezerwat i hodowane tam stworzenia. Może i wielbicielem zwierząt nie był, ale wielbicielem piękna na pewno. Kolejna odskocznia od roboty papierkowej? Kayden był jak najbardziej na tak.

Uśmiechnął się delikatnie na ostrzeżenie blondyna, przymykając na moment oczy, jakby rozbawienie walczyło właśnie ze stresem, a on przysłuchiwał się dźwiękom miotanych zaklęć. I właściwie to był wdzięczny za zrozumienie. A potem parsknął cicho na wspomnienie o winie. - Nie piję podczas pracy... Większą tragedią by było splamić jakiś artefakt podczas renowacji, aniżeli pergamin. W końcu papier zawsze można przepisać, ale duplikatu legalnie nie zrobisz. - Wolał nie myśleć co by się stało, gdyby zepsuł jakiś antyk. Nogi by mu z dupy powyrywali...

- Reguła istnieje tylko dzięki wyjątkom. Oczywiście nie mówię o prawie logiki, ale bardziej prawidłowości statystycznej, czego w tym wypadku dotyczy moje stwierdzenie... - Odpowiedział spokojnie Kayden. Ah, Krukon mu się włączył. Uwaga, bo was zagada na śmierć, a i tak nie da się przekonać jak uparty osioł. Będzie kombinował, byle by tylko wyjść na swoje.



[Obrazek: qEyGuHF.gif]

✧ The bear loved the deer, it was obvious.
It ripped the deer's throat out, and then licked the dying deer
with the most passionate affection ✧
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Kayden Delacour (6694), Laurent Prewett (8283)




Wiadomości w tym wątku
[02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 29.07.2023, 15:29
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 29.07.2023, 16:11
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 29.07.2023, 17:20
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 29.07.2023, 19:24
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 29.07.2023, 20:25
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 29.07.2023, 21:16
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 29.07.2023, 23:37
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 30.07.2023, 06:59
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 30.07.2023, 11:46
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 30.07.2023, 12:28
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 30.07.2023, 14:55
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 30.07.2023, 15:59
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 30.07.2023, 17:31
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 30.07.2023, 19:13
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 31.07.2023, 11:34
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 31.07.2023, 12:32
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 01.08.2023, 12:53
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 01.08.2023, 13:31
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 02.08.2023, 12:38
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 02.08.2023, 14:55
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 02.08.2023, 23:16
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 03.08.2023, 13:04
RE: [02.05.1972] Rachunek sumienia | Poranek po wielkiej wichurze | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 04.08.2023, 00:00

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa