— Śmierć nie jest osobista, ale przeżywanie odebrania przez nią kogoś bliskiego być może — odpowiedział precyzując, co miał na myśli. Chciał poruszyć teraz głęboki i personalny temat, a nie potrafił wyczuć, na ile Cynthia będzie gotowa by się otworzyć. Siebie oceniał na dość zamkniętego. Nie chciał się podzielić prawdziwą historią swojej twarzy.
Skinął głową.
— Nie miałem takiej okazji. Najbliżej było mi... z Kordelią, ale... Była już zimna, gdy ją znalazłem... — Zamilkł na chwilę. Zaskoczyło go, z jaką trudnością wspominał o tym. — Zastanawia mnie, jak wygląda ten moment. Czy to w ogóle jest moment... Gdy życie ustaje bezpowrotnie.
Swoimi słowami zostawił jej możliwość podzielenia się doświadczeniem lub kontynuacją obracania się w sferze filozofii i domysłów. Zupełnie nie chciał naciskać, ale był szczerze zainteresowany jej przeżyciem.