• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6
[13.05.72, ranek] W cieniu Beltane

[13.05.72, ranek] W cieniu Beltane
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#1
03.08.2023, 10:51  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.10.2024, 13:08 przez Król Likaon.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Brenna Longbottom - osiągnięcie Badacz Tajemnic II
Rozliczono - Nora Figg - osiągnięcie Badacz Tajemnic I

Padało. Nic niezwykłego w majowym Londynie, nic niezwykłego w maju tego roku. Krople deszczu bębniły o parapety, rozbijały się o chodniki, tworzyły kałuże na drogach, spływały po szybie mugolskiej knajpy, w której siedziała Brenna Longbottom. To był paskudny, sobotni poranek, w który nie chciało się wstawać z łóżka. Może dlatego – a może z powodu wczesnej godziny – knajpka zdawała się prawie opustoszała. Blada kelnerka przysypiała za ladą, w drugim kącie pomieszczenia dwóch mężczyzn jadło śniadanie. Dopiero niedawno wstał świt, a ciemne chmury, przysłaniające niebo, sprawiały, że na ulicach wciąż panował półmrok.
Wybrała to miejsce i tę porę, z paru powodów. Było stąd dość blisko do Dziurawego Kotła, Nora nie musiała więc fatygować się daleko, a Brenna mogła potem dość szybko skoczyć do Ministerstwa Magii (by załatwić parę drobiazgów i pobiec pracować w terenie). Nie bez znaczenia było i to, że popołudnia i wieczory były w klubokawiarni na pewno najbardziej oblężone, za to Brenna wątpiła, by rankiem, gdy odsypiano tydzień i niewiele osób szło do pracy, tłumy waliły po ciasteczka i kanapki. Nora wieczorem z pewnością będzie zajęta, zwłaszcza że (na tę myśl coś w żołądku Brenny ścisnęło się boleśnie) pewien rudy kocur nie mógł już służyć jej pomocą. Nowy kociak może z czasem zapełni dziurę w sercu, ale to wciąż bolało – i tworzyło też nie tylko emocjonalny, ale i bardziej praktyczny problem braku pracownika.
Ale przede wszystkim: tu właściwie ryzyko podsłuchania nie istniało. Niemal pusta sala, z dala od magicznego świata. Nawet gdyby jakiś mugol usłyszał to i owo, co najwyżej uzna, że ma do czynienia z wariatkami. W teorii dom Longbottomów był bezpieczniejszym miejscem, ale… tam zawsze kręciło się tylu ludzi, pewnie chcieliby przywitać się z Norą, porozmawiać z nią, a Brenna chciała porozmawiać spokojnie.
O wielu sprawach. Z których większość była mało przyjemna i niekoniecznie rozmowa ta powinna mieć jakichkolwiek świadków.
Odetchnęła i oderwała spojrzenie od swojego talerza. Zamówiła typowe, angielskie śniadanie: ogromna porcja bekonu, dwa sadzone jajka, grillowane pomidory, tost, dwie kiełbaski, wyglądały naprawdę smakowicie. Mimo to jakoś – niezwykłe na nią – nie miała apetytu. I to mimo tego, że ostatnio jadła głównie w biegu, więc taki posiłek był czymś naprawdę przyjemnym.
Upiła łyk kawy i skrzywiła się. O ile jedzenie mieli tutaj bardzo dobre, o tyle kawę przygotowywali kiepską. Chociaż Brenna nie powinna narzekać, w Biurze Brygady piło się głównie jakąś wstrętną lurę. Przeniosła wzrok na szybę, usianą kroplami deszczu i uśmiechnęła się, gdy po drugiej stronie dostrzegła Norę.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2601), Nora Figg (2278)




Wiadomości w tym wątku
[13.05.72, ranek] W cieniu Beltane - przez Brenna Longbottom - 03.08.2023, 10:51
RE: [13.05.72, ranek] W cieniu Beltane - przez Nora Figg - 03.08.2023, 12:17
RE: [13.05.72, ranek] W cieniu Beltane - przez Brenna Longbottom - 03.08.2023, 13:08
RE: [13.05.72, ranek] W cieniu Beltane - przez Nora Figg - 03.08.2023, 13:30
RE: [13.05.72, ranek] W cieniu Beltane - przez Brenna Longbottom - 03.08.2023, 23:05
RE: [13.05.72, ranek] W cieniu Beltane - przez Nora Figg - 04.08.2023, 08:22
RE: [13.05.72, ranek] W cieniu Beltane - przez Brenna Longbottom - 04.08.2023, 20:48
RE: [13.05.72, ranek] W cieniu Beltane - przez Nora Figg - 06.08.2023, 22:55
RE: [13.05.72, ranek] W cieniu Beltane - przez Brenna Longbottom - 07.08.2023, 11:28
RE: [13.05.72, ranek] W cieniu Beltane - przez Nora Figg - 08.08.2023, 05:26
RE: [13.05.72, ranek] W cieniu Beltane - przez Brenna Longbottom - 08.08.2023, 13:43

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa