• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka Knieja Godryka v
1 2 Dalej »
[02.05.72, pod wieczór] Las nie chciał się bać

[02.05.72, pod wieczór] Las nie chciał się bać
Dama z Lumos
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Kasztanowe włosy zwykle ma ciasno spięte, odsłaniając bladą, trochę piegowatą twarz. Oczy ma jasne, o uważnym spojrzeniu. Około metr sześćdziesiąt dziewięć wzrostu.

Florence Bulstrode
#6
04.08.2023, 09:02  ✶  
Reakcja Samuela jej nie zdziwiła. Sama w końcu była nieco wstrząśnięta widokiem i myślą o tym, jak ten człowiek zginął. Nie pokazała tego po prostu po sobie, bo zarówno stoickość charakteru, jak i przyzwyczajenia ze szpitala pomagały ukryć emocje za grubą szybą i zacząć działać.
- To dziwne obrażenia – mruknęła po oględzinach, chyba bardziej do siebie niż do Carrowa. Florence nie wierzyła, że powstały w wyniku działania magii. Były zaklęcia, które mogły rozsadzić człowieka, nawet rozerwać na strzępy, ale te nie do końca na coś takiego wyglądało. Wichura? Zwykły wiatr nie rozdarłby kogoś na strzępy… tyle że w powstaniu tego tutaj maczał palce Voldemort. A może tylko magia Beltane?
Lub w Kniei naprawdę były jakieś potwory.
Tutaj niemniej nie mogła więcej orzec. Poza tym skupiała się przede wszystkim na urazach pozaklęciowych. To na takie nie wyglądało. Przydałby się specjalista z wydziału obrażeń powstałych w wyniku kontaktu z magicznymi zwierzętami. Patolodzy w Ministerstwie będą mieli pełne ręce roboty…
– Ja nie jestem w tym najlepsza, w takim razie będę wdzięczna, jeśli pan spróbuje. Można najpierw przetestować działanie na tej gałęzi. – Florence ruchem głowy wskazała na leżący w pobliżu konar. Chociaż miała wielką nadzieję, że translokacja zadziała. Owszem, w razie potrzeby była gotowa podnieść obie kończyny rękami. Ale wolała tego nie robić. Nieważne, że już widywała umarłych, że musiała badań ludzi w różnym stanie, to wciąż były szczątki. Poza tym nie chciała ich w żaden sposób bardziej uszkodzić czy utrudnić pracy patologom.
– Przytrzymam worek, jeżeli zechce mi pan pomóc – dodała, spoglądając na niego. Może okazywała za mało altruizmu, prosząc, aby pomógł w tej dość makabrycznej czynności, ale ostatecznie wszedł do lasu razem z nią. A Florence była już dziś zmęczona, wciąż zmartwiona, bardzo chciałaby być nie tu, a u boku Patricka lub brata. Wyczerpała swoje pokłady empatii na zajmowanie się pacjentami, często zranionymi nie tylko fizycznie, ale i psychicznie, wyprowadzanymi z lasu.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Florence Bulstrode (1772), Pan Losu (55), Samuel Carrow (1593)




Wiadomości w tym wątku
[02.05.72, pod wieczór] Las nie chciał się bać - przez Florence Bulstrode - 09.07.2023, 18:34
RE: [02.05.72, pod wieczór] Las nie chciał się bać - przez Samuel Carrow - 10.07.2023, 08:09
RE: [02.05.72, pod wieczór] Las nie chciał się bać - przez Pan Losu - 10.07.2023, 08:09
RE: [02.05.72, pod wieczór] Las nie chciał się bać - przez Florence Bulstrode - 10.07.2023, 12:55
RE: [02.05.72, pod wieczór] Las nie chciał się bać - przez Samuel Carrow - 03.08.2023, 14:22
RE: [02.05.72, pod wieczór] Las nie chciał się bać - przez Florence Bulstrode - 04.08.2023, 09:02
RE: [02.05.72, pod wieczór] Las nie chciał się bać - przez Samuel Carrow - 04.08.2023, 09:36
RE: [02.05.72, pod wieczór] Las nie chciał się bać - przez Florence Bulstrode - 04.08.2023, 10:08
RE: [02.05.72, pod wieczór] Las nie chciał się bać - przez Samuel Carrow - 04.08.2023, 10:26

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa