Czy te stalowe oczy potrafiły kuć? Przekuwać stal? Potrafiły człowieka nagiąć do swojej i tylko swojej woli? Jego wina, jego bardzo wielka wina... Niezręczne chlupnięcia słów tam, gdzie niepotrzeba, żeby potem zrobiło się z tego coś dziwnego. Anabelle jakoś to pominęła, zrozumiała. Ach, no przecież siedzieli naprzeciwko niemal tego barmana. Choć to był czysty przypadek. To musiał być przypadek. Ale srebro to widziało. Stal kuła. I wszystko to w ciszy i spokoju. W miarowych ruchach, przy wesołej, jazzowej muzyce, która teraz nabrała odrobiny rytmu. Idealna, żeby wyjść na parkiet i zatańczyć. Chyba że...
Tak, jego bardzo wielka wina. Wina tego spojrzenia, które jak miecz wśród żaru sprawiało, że człowiek miękł. Oczy, które przecinały na wylot i zdawały się zaglądać do wszystkich sekretów, poznawać wszystkie tajemnice tego, na którego zostały zwrócone. Ale tego nie robiły. Laurent bardzo dobrze wiedział, jak głębokie i zdradliwe potrafiło być może, a błysk skarbu w nim potrafiło być tylko błyskiem ślepi drapieżników w ciemnościach. Roztapiał się pod tym spojrzeniem. Sam żeś winny sobie, że w ogóle na to przystałeś. Żeby się przysiąść, żeby się wciągać w jakieś rozmowy... ale - czemu nie? Prowadź. Delikatne muśnięcie ust, a znajome, przyjemne uczucie, które budziło życie przesunęło się przez twoje ciało. Wyczekiwane. W końcu. Rozpalało serce i sprawiało, że chciało się więcej. Intensywniej. Zatopiłeś się w ustach kobiety, obejmując ją ramieniem i patrząc na oczy, które wydawały się być jedynym realnym punktem tego świata. Och, jakie to złe... Jakie to niepoprawne. Przyjdzie paciorek zmawiać przy łóżku, z różańcem w dłoni, wnosić modły do Pani Maryi. Ale to jeszcze nie teraz. Sen był daleki, a rozbudzenie całkowicie autentyczne.
Zachęcona śmiałością Anabelle przesunęła się bliżej, wsuwając na jego kolana. Zsunęła pocałunki po jego szczęce do szyi, kiedy blondyn ją objął i skrył część twarzy między jej włosami. Poddawał się temu uczuciu. Krew zaczęła tętnić w jego żyłach, a muzyka dudnić w uszach. Chyba głośniejsze było tylko dudnienie serca.