• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[18.05.1972] "The art of eye contact."

[18.05.1972] "The art of eye contact."
Gentleman
✦Oh, these violent delights...✦
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Kayden jest wysoki i szczupły, z lekkim zarysem mięśni i wyraźną linią szczęki. Czarne jak noc włosy ma rozwichrzone przez wiatr, zadziornie opadające na czoło. Oczy barwy gwiazd, srebrne i przenikliwe. Cera blada, niesamowicie ciężko ją opalić. Ubiera się elegancko, zwykle w biel i czerń, czasem kroplę czerwieni. W chłodne dni na barki narzuca czarny płaszcz. Woń cynamonu i wiśni jest zawsze obecna, dryfując wokół niego w zmysłowym tańcu.

Kayden Delacour
#11
07.08.2023, 15:55  ✶  

Księżyc świeci najjaśniej na niebie swoją pełnią, tylko wtedy, kiedy zachodzi słońce. Kiedy wszyscy śpią, a jego blask rozświetla głębokie, czarne niebo i jezioro gwiazd. Coś go stopowało. Coś zakrywało jego blask, jakieś czarne chmury. Zawsze pojawiał się tylko w kwadrach lub znikał całkiem, kiedy przychodził nów. I był daleko... od wszystkiego jak najdalej. Dobrze mu było tak, a przynajmniej tak sobie to wmawiał. Stał z boku i przyglądał się gwiazdom, a one migotały swoim światłem. Po cóż był im blask Księżyca, skoro same świeciły jasno na niebie? A niech świecą, jak im się dobrze powodzi. Niech błyszczą, a on chętnie popatrzy na nie w milczeniu. Srebro gasło, kiedy nadchodziła burza. Nie lubił w nich pływać, w tych ciemnych mgłach i błyskawicach. Obserwować z daleka, owszem, ale nigdy nie pragnął być ich częścią. Kiedyś mu to nie przeszkadzało. W Hogwarcie chętnie wrzucał zapałkę do oleju i patrzył, jak płonie, tylko dlatego, że był ciekawy, jaką postać przybiorą płomienie. Teraz był już tym zmęczony.

Pomimo chmur, uśmiechnął się słabo. Na ten śmiech i przymrużone oczy chyba, bo słowa jakoś do niego nie dotarły. Nie tam, gdzie powinny. Założył ręce na piersi. - Nie stopuję się. Po prostu nie wyrażam jednogłośnej opinii na tematy, o których nie mam pojęcia. - Obruszył się lekko, bo zapewnień nie potrzebował. Jakby nie były to tylko spekulacje, to by powiedział to dosadniej. Proste i logiczne, jak wszystko. Prócz tego, co mu w głowie siedziało oczywiście... - Tak, to prawda. Charakter też jest bardzo ważny... - Przyznał, po czym prychnął cicho, rozbawiony pewną myślą. Zastanawiał się, czy ją powiedzieć, żeby znowu go nie urazić, ale w końcu się jej poddał. - Pewnie Michaela nie było łatwo wytresować, co? Wydaje się... mocny z charakteru... - Może dlatego go polubił... Jakoś sam pewniej się czuł przy takich "osobach", bo wiedział, na czym stoi. Na twardym gruncie, na którym wiedział, ze musiał uważać. A tak to nie wiesz, na co możesz sobie właściwie pozwolić, a co zaraz będzie odebrane jako obrazę majestatu i zaraz będziesz musiał się bronić i wymigiwać, żeby tylko nie stracić łba. Sprawa postawiona jasno i dosadnie, jak przy pierwszym spotkaniu z abraksanem. Nie zbliżaj się, bo dostaniesz w pysk. I zbliżyć się nie zbliżył. W tym momencie rozumiał miłość Laurenta do zwierząt. One nie noszą żadnych masek i nie kręcą, nie kombinują, tylko są, jakie są. I tyle. Aż tyle.

Kayden podążył za blondynem, aż na tereny znajdujące się za żywopłotem. Potem już w milczeniu obserwował całą sytuację z Jurczakiem i Charliem, zastanawiając się, kiedy go pożre i będzie musiał się matce tłumaczyć, jakim sposobem ta mała kulka została połknięta jednym haustem. Charlie był jak zwykle wniebowzięty nowością w postacie wielkiego demona, ale jakoś się nie wystraszył. Chyba za mały móżdżek, nie ma tam już miejsca na takie coś jak zdrowy rozsądek. Charlie nie reagował na komendy po angielsku, więc Kayden musiał zagwizdać na niego i mruknąć "assis" i "couché", żeby w końcu posadził kuperek spokojniej, szurając ogonem po trawie. Kay przyglądał się zachowaniom zwierząt ze spokojną miną, a potem podążył za Laurentym.

Zaraz w myślach znów pojawiło się słowo nie, które aż cisnęło mu się na język. Miał wiele powodów, żeby o tym nie rozmawiać. Zaczynając od tego, że sam nie wiedział, co tam się właściwie wydarzyło. Nie potrafił rozbroić tego na czynniki pierwsze. No a kończąc na tym, że wzbraniał się od tego. Od ognia, który zapłonął do mężczyzny. Zaprzeczał, że coś takiego w ogóle miało miejsce. Oszukiwał sam siebie, bo tak było łatwiej. Było...? Nie było. Gdyby było, mógłby spać spokojniej, a w lustro patrzyłby się bez tej krzywej miny. Wciąż bronił się jednym argumentem... bo to było pod wpływem chwili. Chwili nieuwagi, czy chwili przyjemności? Bo oba miały skrajnie różne znaczenia. Jeśli to przez nieuwagę, to znaczyło, że już wcześniej w nim to siedziało. Jeśli przez przyjemność, to dało się o tym zapomnieć. Wytłumaczyć. Zignorować, jak zwyczajną pomyłkę. Bał się odpowiedzi. Patrzył na morze i plażę, ale tak naprawdę nie widział nic.

- Chciałem przeprosić, jeśli cię uraziłem... - Powiedział cicho, spokojnie, nie patrząc na niego. Czym zawinił? Nie był pewny. Może tym spojrzeniem, którego nie potrafił odwrócić... a powinien. Może za to ostre "nie". Za coś na pewno, bo winny się czuł i to jak jasna cholera. - To nie moja sprawa. - Dodał, jako zapewnienie, że nie będzie się w to mieszać. Bo nie miał zamiaru. Plotki to nie była jego domena, nawet jeśli jego krew mówiła co innego. Krew, która być może wcale nie jest taka czysta jak wszyscy zakładali...



[Obrazek: qEyGuHF.gif]

✧ The bear loved the deer, it was obvious.
It ripped the deer's throat out, and then licked the dying deer
with the most passionate affection ✧
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Kayden Delacour (8540), Laurent Prewett (8698)




Wiadomości w tym wątku
[18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Kayden Delacour - 06.08.2023, 14:09
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Laurent Prewett - 06.08.2023, 14:41
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Kayden Delacour - 06.08.2023, 16:46
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Laurent Prewett - 06.08.2023, 17:18
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Kayden Delacour - 06.08.2023, 19:14
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Laurent Prewett - 06.08.2023, 19:33
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Kayden Delacour - 06.08.2023, 20:31
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Laurent Prewett - 06.08.2023, 21:00
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Kayden Delacour - 06.08.2023, 23:09
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Laurent Prewett - 07.08.2023, 00:14
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Kayden Delacour - 07.08.2023, 15:55
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Laurent Prewett - 08.08.2023, 20:58
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Kayden Delacour - 10.08.2023, 15:25
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Laurent Prewett - 10.08.2023, 18:42
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Kayden Delacour - 11.08.2023, 12:06
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Laurent Prewett - 11.08.2023, 16:25
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Kayden Delacour - 14.08.2023, 21:06
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Laurent Prewett - 14.08.2023, 21:46
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Kayden Delacour - 15.08.2023, 13:51
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Laurent Prewett - 15.08.2023, 14:31
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Kayden Delacour - 15.08.2023, 21:53
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Laurent Prewett - 15.08.2023, 22:31
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Kayden Delacour - 16.08.2023, 00:00

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa