• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[18.05.1972] "The art of eye contact."

[18.05.1972] "The art of eye contact."
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#16
11.08.2023, 16:25  ✶  

Nigdy by nie pomyślał, że człowiek taki jak Kayden budował swój szacunek na rzeczach tak kruchych jak życzliwość, empatia czy zrozumienie. Kayden - Mężczyzna Milion Galeonów, który pewnie bawił na salonach panienki równie sprawnie, co zabawiał się jedną w tamtym klubie. I też tak nie myślał. Nie myślał o tym, że ten człowiek żywił do niego szacunek, wręcz przeciwnie, że jego pogarda rosła i obrzydzenie, że tylko ciekawość trzymała go w miejscu. Tak, ciekawość - bo to już mówiłby całkowicie otwarcie o Kaydenie. Że chciałby badać i poznawać. I był pewien, że chciałby też poznać to, czym wydawało mu się, że gardzi. Bo to było niebezpieczne. Zbyt grzeszne dla dziecka z dobrego domu, który miał świecić przykładem przed wszystkimi innymi. A Laurent mógł być wężem okręconym wokół gałęzi Świętego Drzewa, dotykający językiem czerwonego, słodkiego jabłka. Mógł wabić spojrzeniem i mamić. Wodzić na pokuszenie. Subtelność musiała jednak wygrać ze wszystkim innym. Nie chciał krzywdy dla innych ludzi. Czasami posuwał się, zwłaszcza w przeszłości, do rzeczy, których potem się wstydził, czasem żałował, ale emocje niekiedy przyciskały go do szantaży, do szczerzenia kłów, do pokazywania, że też ma pazur. Bo tego mu w zasadzie nie brakowało w rozgrywkach, jakie prowadzono na salonach. Mimo wszystko musiał walczyć dokładnie o to, o co Kayden go dopytywał - New Forest. To miejsce stało się jego kotwicą. Kotwice zaś były wspaniałe, żeby zatrzymać statek nawet na niespokojnych wodach i zapewnić stabilność jego ruchu - czyli bezruch. Były też jednak wspaniałe do tego, by przywiązać doń nogę - dać się utopić w oceanicznej toni. Laurent nie był przekonany co do tego, czy jego kotwica zapewniała tylko spokój, czy również ciągnęła go stopień po stopniu w dół.

- Przemawia przez ciebie grzeczność? Nie sądziłem, że jesteś tak... oddany stworzeniom. - Tym magicznym i tym niemagicznym. Pewnie, że nie musiałeś tak sądzić, bo niby skąd wysnuć wnioski? Człowiek potrafił podziwiać abraksana, aby potem powiedzieć, że zjadłby go na talerzu. I nie, Laurent nie uważał, że jedzenie mięsa to grzech. Chodziło tylko o porównanie tego, że nie każda fascynacja czy podziw piękna musiała od razu oznaczać ten magiczny i łatwo burzony szacunek, tym bardziej nie musiała oznaczać sympatii. Jednak Kayden wydawał się szczery w swoich słowach, niekoniecznie "po prostu grzeczny".

- Tak podejrzewam. Nie zabrzmiało jak ona. - W głosie Laurenta pojawiła się trochę inna nuta, bo i jego nastrój wszedł na ton, w którym gotów był swoje pazurki pokazać. Te, które nakazywały mu bronić siebie i tego miejsca. Te, gdzie on za to by się do szantażu posunął. Nie chodziło o wojnę, chodziło o zszarganie reputacji. Nike nie musiał uwierzyć, plotki czasami wystarczyły, żeby napsuć krwi. Laurentowi to nie było wszystko jedno. I nie chciał wcale tego robić. Stroszył się jak zapędzony w ruch kociak, albo raczej - gotów był to robić. Bo na razie tylko pod ścianą stał. Kayden się do niego postanowił nie zbliżyć. I go nie osaczał, choć tego się trochę zaczął spodziewać. - W tym... to znaczy w czym? - Spojrzał na Kaydena z przechyloną głową, minimalnie w zasadzie rozbawiony tym, że znów pojawiło się to słowo. "Ciekawość". Zdaniem Laurenta to Kayden wcale nie był taki ciekaw, jak on to widział. Jego zdaniem Kayden był ciekaw, co by się stało, gdyby sam się poddał temu pragnieniu, które w sobie poczuł. Ciekaw siebie, nie Lukrecji. Choć... pewnie to było częścią zakusy. Przekonanie się, jak lukrecja smakuje. - Masz bardzo wyolbrzymione mniemanie na temat ryzyka. Myślisz, że to jednostronny miecz? Że nie potrafię stworzyć z niego obosiecznego ostrza? - Laurent uśmiechnął się wręcz enigmatycznie, ale jednocześnie to było spojrzenie mające w sobie pewne politowanie. Nie to przesiąknięte negatywem, chyba trudno to po prostu opisać. Kayden po prostu wydawał się lekceważyć jasnowłosego anioła. I nic dziwnego. Te oczy nie mogły kłamać. Ależ mogły. I robiły to bardzo skutecznie. - Z naszej dwójki to nie ja mam więcej do stracenia. A na pewno nie to, co cię otacza. - Nie to miejsce. Laurent potrafił się bronić i mógł płacić sobą. Ale nigdy nie zapłaciłby New Forest. Bo New Forest... było naprawdę dobre.

- Skupianie się na tym, że komuś się to nie podoba też znaczenia nie ma. - Całe szczęście, że Kayden się poprawił, bo znów zabrzmiało to bardzo ostro. Tymczasem... tak, przez Laurenta przemawiała nuta goryczy, ale nie była jasnym dźwiękiem w jego tonie. Jego głos był smutną akceptacją rzeczywistości. Zupełnie przeciwny do Kaydena, który miał jednak jeszcze w sobie jakiś ogień, żeby temu zaprzeczać. Laurent czasem też nad tym ubolewał. Czasem. Kiedy miał wyjątkowo kiepski dzień i wszystko wtedy było za ciężkie i zbyt trudne. - Taką mamy rzeczywistość. To, czy mi się to podoba czy nie... jakie to ma znaczenie? Pytasz czy jestem materialistą? Jestem całkiem sporym. - Spojrzał na swoją dłoń i przekręcił złoty pierścionek, który miał na palcu. - Czy przeszkadza mi, że pieniądz urządził mi świat? - Lekko wzruszył ramionami i podniósł wzrok na Kaydena. - Nie jestem już dzieckiem. Sny o sprawiedliwej rzeczywistości bez podziału na krew, pieniądze i ich brak - to mrzonki. Zostawiam sny o utopii na chwile bajdurzenia na złotej plaży. - A nie na co dzień. Ale nie odpowiedział wprost na zadane pytanie, trochę umknął tej odpowiedzi. Bo nie chciał przyznawać, że tak - przeszkadzało mu to. Ale to dało się wywnioskować po jego tonie, bo niespecjalnie się tutaj napinał. Był szczery. Tylko w tej szczerości wcale nie gotowy na to, żeby się otworzyć. - To miejsce to moje nazwisko. Gdyby prowadził je Pan Kowalski to być może zbankrutowałby bardzo szybko. - Nie chodziło o zaprzeczenie zasłudze, tylko po prostu o podkreślenie funkcjonowania tego świata. Nazwisko w tym świecie za wiele znaczyło. - Masz rację, jeśli upadnę to miejsce upadnie ze mną. Ale to, że ludzie będą plotkować za plecami moimi plecami to trochę za mało. Tak jak ci powiedziałem - może ci się wydawać, że to miecz, jaki ktoś miałby w dłoniach. Niektórzy lubią nim machać. Ale ja też ten miecz mam. I nie zawaham się go użyć, jeśli ktoś będzie chciał zagrozić temu miejscu. - Uśmiechnął się ciepło.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Kayden Delacour (8540), Laurent Prewett (8698)




Wiadomości w tym wątku
[18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Kayden Delacour - 06.08.2023, 14:09
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Laurent Prewett - 06.08.2023, 14:41
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Kayden Delacour - 06.08.2023, 16:46
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Laurent Prewett - 06.08.2023, 17:18
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Kayden Delacour - 06.08.2023, 19:14
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Laurent Prewett - 06.08.2023, 19:33
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Kayden Delacour - 06.08.2023, 20:31
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Laurent Prewett - 06.08.2023, 21:00
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Kayden Delacour - 06.08.2023, 23:09
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Laurent Prewett - 07.08.2023, 00:14
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Kayden Delacour - 07.08.2023, 15:55
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Laurent Prewett - 08.08.2023, 20:58
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Kayden Delacour - 10.08.2023, 15:25
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Laurent Prewett - 10.08.2023, 18:42
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Kayden Delacour - 11.08.2023, 12:06
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Laurent Prewett - 11.08.2023, 16:25
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Kayden Delacour - 14.08.2023, 21:06
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Laurent Prewett - 14.08.2023, 21:46
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Kayden Delacour - 15.08.2023, 13:51
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Laurent Prewett - 15.08.2023, 14:31
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Kayden Delacour - 15.08.2023, 21:53
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Laurent Prewett - 15.08.2023, 22:31
RE: [18.05.1972] "The art of eye contact." - przez Kayden Delacour - 16.08.2023, 00:00

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa