13.08.2023, 19:10 ✶
Stwierdzenie, że pomarańcz nie pasuje do ich urody zwieńczył skinieniem głowy.
– Aha – dodał, definitywnie zgadzając się z siostrą. Nie miał nic do dodania, bo przecież się z nią zgadzał. Zwłaszcza po dłuższym namyśle, komponując w głowie zestawienie koloru własnej cery, oczu, włosów i samego pomarańczu. Kto by pomyślał, że dobór ubrań i kolorów miały w sobie tyle logiki i schematów? Intrygujące.
– Z jej upodobaniami do oglądania potyczek innych, byłaby ogromną fanką tego pomysłu, powinnaś to zrobić – utrzymał lekko żartobliwy ton. Fakt, Eden lubiła patrzeć na wyczyny innych, zwłaszcza jak kończyły się dla tych innych katastrofą. Głównie dlatego że zabawnym było, w jaki sposób ludzie nie spodziewają się konsekwencji własnych działań. Poniekąd to rozumiał, ale nie widział w takich widowiskach aż takiej rozrywki. Wolał skupiać się na rozwiązaniu problemu, nawet takiego innej osoby, niż nad obserwacją jak ten się rozwija i pożera jednostkę, albo i większą grupę, w swojej kumulacji.
– To było szybkie – przyznał, ale nie oponował. Chwycił wręczone przez siostrę ubrania i wszedłwszy za dostępną w sklepie kotarkę, przebrał się. Nie zajęło to znowu tak wiele czasu, ale wyszedł z przymierzalni z niezawiązanym krawatem.
– To zawsze jest trochę problematyczny moment, dlatego ich nie nosze. Próbowałem go zawiązać, ale wyszło mi w drugą stronę – poskarżył się. Jak na bardzo inteligentną osobę, miał problem z podstawowymi czynnościami - nie było to niczym nowym w jego wypadku.
– W jakim? A, chyba takim fiolecie jaśniejszym, może trochę bordo, ale tak delikatnie. Tak myślę, że to ten kolor – wyjaśnił, bo mimo że na kupowaniu ubrań się nie znał, to potrafił rozpoznawać kolory.
– Aha – dodał, definitywnie zgadzając się z siostrą. Nie miał nic do dodania, bo przecież się z nią zgadzał. Zwłaszcza po dłuższym namyśle, komponując w głowie zestawienie koloru własnej cery, oczu, włosów i samego pomarańczu. Kto by pomyślał, że dobór ubrań i kolorów miały w sobie tyle logiki i schematów? Intrygujące.
– Z jej upodobaniami do oglądania potyczek innych, byłaby ogromną fanką tego pomysłu, powinnaś to zrobić – utrzymał lekko żartobliwy ton. Fakt, Eden lubiła patrzeć na wyczyny innych, zwłaszcza jak kończyły się dla tych innych katastrofą. Głównie dlatego że zabawnym było, w jaki sposób ludzie nie spodziewają się konsekwencji własnych działań. Poniekąd to rozumiał, ale nie widział w takich widowiskach aż takiej rozrywki. Wolał skupiać się na rozwiązaniu problemu, nawet takiego innej osoby, niż nad obserwacją jak ten się rozwija i pożera jednostkę, albo i większą grupę, w swojej kumulacji.
– To było szybkie – przyznał, ale nie oponował. Chwycił wręczone przez siostrę ubrania i wszedłwszy za dostępną w sklepie kotarkę, przebrał się. Nie zajęło to znowu tak wiele czasu, ale wyszedł z przymierzalni z niezawiązanym krawatem.
– To zawsze jest trochę problematyczny moment, dlatego ich nie nosze. Próbowałem go zawiązać, ale wyszło mi w drugą stronę – poskarżył się. Jak na bardzo inteligentną osobę, miał problem z podstawowymi czynnościami - nie było to niczym nowym w jego wypadku.
– W jakim? A, chyba takim fiolecie jaśniejszym, może trochę bordo, ale tak delikatnie. Tak myślę, że to ten kolor – wyjaśnił, bo mimo że na kupowaniu ubrań się nie znał, to potrafił rozpoznawać kolory.
Sometimes, I wonder if I should be medicated;
If I would feel better just lightly sedated
If I would feel better just lightly sedated