• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 9 10 11 12 13 … 16 Dalej »
[01.12.1970] zawsze może być gorzej | Stella & Stanley

[01.12.1970] zawsze może być gorzej | Stella & Stanley
Ogórkowy Baron
Świat nie ma sensu. Trzeba mu go nadać samemu
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stanley mierzy około metra dziewięćdziesięciu wzrostu i jest atletycznej budowy ciała. Jego krótko ścięte, zaczesane na bok ciemnobrązowe włosy okalają owalną twarz, która zrobią piwne oczy. Zawsze ma lekki, kilkudniowy zarost w postaci wąsa i brody. Na co dzień można go spotkać noszącego mundur brygadzisty. Jeżeli jednak uda się komuś go wyciągnąć na jakąś aktywność niedotyczącą pracy to przybędzie w długim, ciemnym płaszczu, a pod spodem będzie miał koszulę i najprawdopodobniej krawat. Wypowiada się w sposób spokojny dopóki nie zostanie wyprowadzony z równowagi.

Stanley Andrew Borgin
#6
15.08.2023, 18:02  ✶  

W końcu został wpuszczony do środka. Zajęło to stosunkowo dużo dłużej niż zwykle ale zakończyło się sukcesem, co napawało już jakimś wstępnym optymizmem do dalszego działania. Otwarte na oścież drzwi uznał za zaproszenie do wewnątrz, więc czym prędzej skorzystał z tej okazji. Dokładnie tak jak to miał w zwyczaju ruszył w kierunku kanapy, uprzednio rozglądając się po całym mieszkaniu, a przynajmniej tym wszystkim co udało mu się dostrzec na pierwszy rzut oka.

Nie bardzo wiedział jak powinien kontynuować tą rozmowę. Czy jednak mógł tę krótką wymianę nazwać rozmową? Nie wiedział. Widział jedynie dwie możliwości - poczekać albo drążyć temat do skutku. Druga opcja była bardziej ryzykowna, więc postawił va banque na pierwszy pomysł - postanowił poczekać, wszak czas go nie gonił. Kiedy usadowił się na kanapie, oparł swoją czoło na zgiętej pięści, którą uprzednio położył na oparciu.

Wiele myśli krążyło teraz po głowie Stanleya. Wszystkie z nich zaś dotyczyły Stelli i tego co się działo podczas jego nieobecności. Bo "coś" się musiało stać - wszystkie elementy tych puzzli na to wskazywały. Podążał wzrokiem za Avery kiedy ta przez krótką chwilę kręciła się po mieszkaniu zupełnie jakby bał się, że coś złego może się wydarzyć. Odetchnął z lekką ulgą kiedy wreszcie postanowiła usiąść obok niego. Tkwili jednak w niezręcznej ciszy przez jakiś czas, aż w końcu padło zdanie, którego się nie spodziewał.

To było niczym grom z jasnego nieba. Kordelia nie żyje... Powtórzył bezgłośnie pod nosem, a następnie mimowolnie otworzył lekko usta z szoku. O ile nie znał siostry Stelli osobiście, tak zawsze miał nieodparte wrażenie, że ta była bardzo ważna w jej życiu. Wszystko się wyjaśniło, chociaż Borgin wolał aby nic się nie wyjaśniało skoro rozchodziło się o taką sprawę. Nie do końca wiedział co powinien w tym momencie zrobić. Ta wiadomość wbiła go w ziemię - czuł się bezsilny, jakby wszystko powróciło. Minął dopiero miesiąc kiedy miała miejsce jedna tragedia, a teraz kolejna. To był prawdziwy cios.

Najgorsze jednak było to co nastąpiło chwilę później, a raczej to co pojawiło się - łzy w oczach Stelli. Poczuł ból. Zupełnie jakby ktoś w tym momencie podszedł i wbił sztylet prosto w serce. Nie wiedząc co może zrobić, nie posiadał przecież żadnych specjalnych mocy mogących podnosić ludzi na duchu, sięgnął po jedwabną chusteczkę, która znajdowała się w wewnętrznej części płaszcza. To była pierwsza rzecz jaka przyszła mu do głowy - Ja... Rozumiem - odparł na pierwszą salwę żalu, który wylewał się w tym momencie z Avery. Od razu też wystawił dłoń z chusteczką aby wytrzeć łzy, które zaczęły spływać po polikach. Stanley miał nieodparte wrażenie, że coś próbuje w nim pęknąć. Wiedział jednak, że nie może sobie na to pozwolić. Że to nie jest odpowiednia chwila na coś takiego - Stella... - zaczął mówić ale zawahał się po chwili. Próbował ubrać to jakoś w odpowiednie słowa. W końcu powiedzenie "wszystko będzie dobrze" nie było czymś co chciałaby usłyszeć pomimo, że było faktem - Jestem przy Tobie... Spokojnie... - próbował ze wszystkich sił nie dorzucać do ognia i zważać na dobór słów, co nie wychodziło mu raczej za dobrze. Dużo lepiej szła mu walka z kolejnymi łzami, które napływały raz za razem.

To też moja wina Borgin był o tym święcie przekonany. W końcu gdyby nie byli tak zajęci spędzaniem czasu we własnym towarzystwie, knując i obmyślając wielkie plany za plecami i w tajemnicy przed wszystkimi, Avery byłaby w stanie dostrzec to co trapiło jej siostrę. Im dłużej trzymał dłoń z chusteczką, tym bardziej zdawał sobie sprawę, że jego dłoń zaczyna drżeć - Nie mamy wpływu na pewnie rzeczy - stwierdził, pozwalając sobie przejechać kciukiem po jej poliku - Może Kordelia nie chciała nikogo trapić swoimi problemami? Chociaż to też nie jest żadnym rozwiązaniem - przyznał, po części zaprzeczającym własnym słowom. Stanley szukał. Szukał tego jak powinien to wszystko ubrać w słowa aby nie pogorszyć całej sytuacji - To nie jest Twoja wina Stella. Nie powinnaś się o to oskarżać ale zdaje sobie sprawę, że łatwo to powiedzieć, a dużo ciężej zrobić - dodał. W końcu Avery nie miała żadnego związku ze śmiercią własnej siostry, co innego tyczyło się zaś Stanleya i jego matki - Chcę abyś wiedziała, że nigdzie się nie wybieram. Jestem, będę. Obiecuje - zapewnił, czując że to jest jedyne co mógł jej w tym momencie obiecać.



"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina

"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Stanley Andrew Borgin (2463), Stella Avery (2577)




Wiadomości w tym wątku
[01.12.1970] zawsze może być gorzej | Stella & Stanley - przez Stella Avery - 07.08.2023, 08:42
RE: [01.12.1970] zawsze może być gorzej | Stella & Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 07.08.2023, 20:45
RE: [01.12.1970] zawsze może być gorzej | Stella & Stanley - przez Stella Avery - 11.08.2023, 23:29
RE: [01.12.1970] zawsze może być gorzej | Stella & Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 14.08.2023, 23:07
RE: [01.12.1970] zawsze może być gorzej | Stella & Stanley - przez Stella Avery - 14.08.2023, 23:48
RE: [01.12.1970] zawsze może być gorzej | Stella & Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 15.08.2023, 18:02
RE: [01.12.1970] zawsze może być gorzej | Stella & Stanley - przez Stella Avery - 17.08.2023, 10:14
RE: [01.12.1970] zawsze może być gorzej | Stella & Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 18.08.2023, 14:24
RE: [01.12.1970] zawsze może być gorzej | Stella & Stanley - przez Stella Avery - 18.08.2023, 21:12

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa