Nigdy nie wątpił w umiejętności medyków, którzy znaleźli się po ich stronie barykady ale amputacja kończyn to raczej był przerost formy nad treścią, a już na pewno w kwestii leczenia Borgina. W końcu to było "tylko" potknięcie - maksymalnie jakieś zwichnięcie. Nie podejrzewał, że to może być cokolwiek więcej, no bo przecież nie bolało, aż tak.
- Nie, nie. Po amputację przyjdę kiedy indziej - odparł na słowa Noémie, która wzbudzała swoim zachowaniem jakiś dziwny niepokój u Stanleya. Nie to żeby zaraz miał w panice uciec z tego pomieszczenia ale tak jakoś nie bardzo chciał mieć z nią więcej do czynienia. A już na pewno nie w tej chwili, po tych wszystkich przeżyciach - To jest dobre pytanie. Sam bym chciał wiedzieć - wtórował Saurielowi, odpowiadając na pytanie Johna - Finch, wielki specjalista wśród medyków z Ministerstwa czyni takie oto rzeczy - dodał tłumacząc skąd to się dokładnie wzięło.
Nie czekał dłużej na żadne dodatkowe zachęty. W jakimś stopniu ufał swojemu wspólnikowi z Austrii, więc bez słowa odkorkował podaną przez niego miksturę - Oby tylko pomogło... - rzucił jeszcze, a następnie wypił do dna całą zawartość buteleczki. Borgin poczuł ulgę jakby podane remedium rzeczywiście działało. A może to było tylko jakieś placebo? Nie był pewien ale to nie było ważne w tej chwili - Można się tego jakoś pozbyć? - machnął dłonią na tą całą maź, która nadal sterczała na jego nodze - I czy to w ogóle pomaga? - dopytał będąc mimo wszystkim ciekawym tego "czegoś".
- Następnym razem można jakieś załatwić albo namalować na miejscu - odniósł się do słów odnośnie obrazów. Może nie zwrócił uwagi na to, że w pomieszczeniu brakuje jakichś obrazów bo był zajęty przeżywaniem wymiotków Fincha ale im dłużej tu siedział tym coraz bardziej był skłonny się z tymi słowami zgodzić. Z jakimkolwiek dodatkiem byłoby tutaj dużo przyjemniej, a tak to musieli się zadowolić wzajemną obecnością i jazgotem jednego z rannych - Wiesz, że się na Ciebie wkurwi? - zwrócił się do Sauriela nawiązując do jego pozostania na polanie i olanie rozkazu Corvusa. Borgin nie sądził, że przecież Rookwood poprosił Prawą Rękę o możliwość pozostania, wszak ten by się na to nigdy nie zgodził.
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972