Widać tło rozpozna tło szybciej niż pierwszy plan. Niewielu kojarzył za czasów szkolnych, ale niektórzy wbijali się głęboko w pamięć. I to wcale nie musieli robić nic szczególnego, wystarczyło słowo warte zapamiętania. Brenna była jednak taką osóbką, którą Kay dobrze kojarzył, mimo że zbyt wiele o niej nie wiedział. Miał wrażenie, że pojawia się to tu, to tam, jak niuchacz szukający złota. W pewnym sensie było to urocze...
- Uważałbym to za nierozsądne posunięcie... Pewnie i tak byś się z tej piwnicy jakoś wydostała. - Przekręcił lekko głowę w zaciekawieniu. - Lubisz pracę w terenie? Czy wolisz zagadywać ludzi w Biurze? - Zapytał, chcąc się dowiedzieć nieco więcej o pracy pani detektyw. Zastanawiał się, gdzie ona mieściła w pamięci te wszystkie imiona i nazwiska i czy znała wszystkich Brygadzistów. Nie zapytał jednak o to.
- A to dlaczego? Slughorn był w porządku... a przynajmniej jak już zrobiło się to, co miało się zrobić. Bardziej bym się bał zasnąć u Binnsa... jeszcze by w ciebie wleciał... - Zadrżał lekko, bo nienawidził tego uczucia zimna, które przelewało się przez ciało, gdy przeniknął przez ciebie duch. Strasznie nieprzyjemne... Upiornie wręcz. - Naprawdę? Ah, czyli muszę wysłać więc kolejny... Prosto do Biura. Śpiewający telegram też chcesz? - Zapytał z rozbawieniem, mrużąc lekko oczy.
Później spoważniał na chwilę, słuchając Brenny z uwagą. - Nie, nic nie zostało zabezpieczone... - Mruknął. - Wygląda mi to na zwykły kurhan... pewnie większość urn została już wydobyta. Chyba że to cmentarzysko szkieletowe. - Namyślił się chwilę, po czym spojrzał na Brennę. - Co, jeśli mugole zabrali przedmiot do laboratorium? - Zapytał, podchodząc bliżej środka murku, zataczającego krąg. Wszystko było już rozkopane. Kay kucnął, zapalając światło różdżką, błądząc wzrokiem wśród piachu i kamieni. Ziemia pod nogami była jakaś dziwna... dziwnie miękka.
![[Obrazek: qEyGuHF.gif]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=qEyGuHF.gif)