• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu v
« Wstecz 1 2 3 Dalej »
[08.03.1972] "Kości, kamienie i urojenia"

[08.03.1972] "Kości, kamienie i urojenia"
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#6
17.08.2023, 17:39  ✶  
- Pewnie tak. Tata kiedyś przez przypadek zamknął mnie w piwnicy w domu. Wydostałam się, ale do dziś nie wiem, czemu nie dostałam kary za skorzystanie z magii poza Hogwartem, dziadek musiał remontować ścianę, a mama omal nie udusiła taty – powiedziała Brenna, a na ustach zaigrał jej uśmiech. Piwnica domu Longbottomów była doskonale chroniona, właściwie stanowiła magiczny loch (nie to, że się tym chwalili), a Brennie udało się z niej wydostać tylko dlatego, że po pierwsze akurat miała przy sobie różdżkę, po drugie, jako domowniczka znała jej słabe punkty. – Uwielbiam oba, najlepiej w równych proporcjach. Najgorsza jest papierologia. Nikt nie lubi papierologii. Poważnie, połowa naszej pracy do wypełnianie raportów. A ty? Lubisz takie… hm, niezwykłe przypadki?
Machnęła ręką w stronę rozkopanej ziemi, jakby chcąc podkreślić, o jaki niezwykły przypadek chodzi. Właściwie nie miała pojęcia, na czym dokładnie polega praca Delacoura. Siedział w biurze i oglądał przyniesione mu przedmioty? Pojawiał się na takich wykopaliskach? Mozolnie wybijał wzory w amuletach, by uczynić je pieczęciami? Jej wyobrażenia mogły być dalekie od prawdy. A właściwie ją to ciekawiło: od dziecka była nieco nadmiernie ciekawska, i może po części stąd wzięła się jej gadatliwość. Bo zaczynało się od zadawania stu pytań na minutę rodzicom oraz potem bratu.
– W ramach szlabanów kazał czyścić kociołki. Paskudztwo – odparła, a potem uśmiechnęła się tylko jeszcze szerzej na jego pytanie, rozbawienie zdawało się też iskrzyć w ciemnych oczach. Tak, bawił ją tamten bukiet, nawet jeżeli wiele osób wzięłoby to za okrutny żart. Tyle że dla niej to był żart, owszem, ale właśnie doskonały, w dodatku świetnie dobrany do osoby. – Nie zapomnij o marchewkach. Czy próbowałeś wręczać sałatę innym, czy jednak postanowiłeś zostać przy tradycyjnych różach? – spytała.
Rozbawienie szybko jednak zgasło, a jej brwi zmarszczyły się, kiedy oświadczył, że nic nie zostało zabezpieczone.
– Cholera, jak dorwę zajmującego się tą sprawą… – mruknęła bardziej do siebie niż do niego. Miała odebrać artefakt. Odebrać!!! A tymczasem okazywało się, że nie był zabezpieczony. I nikt nawet nie wiedział, gdzie jest? Doszło tu do karygodnego niedopatrzenia, co Brennie się nie podobało, bo mimo bardzo swobodnego stylu bycia, to do pracy podchodziła poważnie. – Gdzie reszta twojej ekipy? A jeżeli zabrali go stąd, to cóż, czeka mnie wizyta w dziale odpowiedzialnym za mugoli i później włamywanie się do laboratorium – westchnęła.
Zaraz jednak spojrzała podejrzliwie na ziemię, która przyciągnęła uwagę Kaydena.
I pociągnęła nosem.
- Czujesz popiół? – spytała, niepewna, czy to faktycznie zapach czarnej magii, czy jedynie woń papierosa, którego Delecour niedawno wypalił.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2567), Kayden Delacour (2711)




Wiadomości w tym wątku
[08.03.1972] "Kości, kamienie i urojenia" - przez Kayden Delacour - 16.08.2023, 12:06
RE: [08.03.1972] "Kości, kamienie i urojenia" - przez Brenna Longbottom - 16.08.2023, 14:19
RE: [08.03.1972] "Kości, kamienie i urojenia" - przez Kayden Delacour - 17.08.2023, 09:38
RE: [08.03.1972] "Kości, kamienie i urojenia" - przez Brenna Longbottom - 17.08.2023, 11:12
RE: [08.03.1972] "Kości, kamienie i urojenia" - przez Kayden Delacour - 17.08.2023, 13:39
RE: [08.03.1972] "Kości, kamienie i urojenia" - przez Brenna Longbottom - 17.08.2023, 17:39
RE: [08.03.1972] "Kości, kamienie i urojenia" - przez Kayden Delacour - 21.08.2023, 22:06
RE: [08.03.1972] "Kości, kamienie i urojenia" - przez Brenna Longbottom - 21.08.2023, 22:41
RE: [08.03.1972] "Kości, kamienie i urojenia" - przez Kayden Delacour - 31.08.2023, 01:13
RE: [08.03.1972] "Kości, kamienie i urojenia" - przez Brenna Longbottom - 31.08.2023, 15:46
RE: [08.03.1972] "Kości, kamienie i urojenia" - przez Kayden Delacour - 06.10.2023, 22:37
RE: [08.03.1972] "Kości, kamienie i urojenia" - przez Brenna Longbottom - 08.10.2023, 11:44
RE: [08.03.1972] "Kości, kamienie i urojenia" - przez Kayden Delacour - 08.10.2023, 14:44

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa