18.08.2023, 18:59 ✶
Mężczyzna nie wydawał się szczególnie poruszony słowami Elliotta. Nie wnikał w to, dlaczego chciał zobaczyć się właśnie z Erikiem Longbottomem; we wspomnieniach niejasno zamajaczył artykuł dotyczący balu u Longbottomów, licytacji i dwudziestu tysięcy galeonów wraz z przeczuciem, że tak być powinno, jednak myśl ta rozwiała się zanim zdążył ją pochwycić. Jego wielka dłoń zacisnęła się na ramieniu wzburzonego Malfoya w swposób stanowczy, lecz nie brutalny, jakby sam jej ciężar miał przyszpilić go do gruntu. Spojrzenie miał jednak ostre i surowe, przywodzące na myśl tysiące lodowych igieł przeszywających skórę w mroźny zimowy poranek.
— Jestem pewien, że Ministrę Magii zainteresuje przypadek kanclerza skarbu, który swoją niesubordynacją sabotuje pracę Departamentu Przestrzegania Praw Czarodziejów — odparł chłodno i zaraz potem zwolnił uścisk w nadziei, że jego słowa podziałały na Elliotta niczym kubeł zimnej wody. — Pańskie koneksje nie mają w tym momencie żadnego zmęczenia.
Twarz miał kredowobiałą, zaś pod oczami wykwitły mu cienie zmęczenia. Pomimo względnego spokoju, jaki starał się sobą reprezentować, cała jego sylwetka krzyczała, że ostatnim, na co miał ochotę, była konfrontacja z Elliottem Malfoyem.
— Jestem pewien, że Ministrę Magii zainteresuje przypadek kanclerza skarbu, który swoją niesubordynacją sabotuje pracę Departamentu Przestrzegania Praw Czarodziejów — odparł chłodno i zaraz potem zwolnił uścisk w nadziei, że jego słowa podziałały na Elliotta niczym kubeł zimnej wody. — Pańskie koneksje nie mają w tym momencie żadnego zmęczenia.
Twarz miał kredowobiałą, zaś pod oczami wykwitły mu cienie zmęczenia. Pomimo względnego spokoju, jaki starał się sobą reprezentować, cała jego sylwetka krzyczała, że ostatnim, na co miał ochotę, była konfrontacja z Elliottem Malfoyem.