Po postawieniu pierwszej, jak i drugiej stopy na pokładzie, przegniłe deski nie zamierzały ustąpić pod jego ciężarem. To była akurat bardzo dobra rzecz, bo nie chciał nagle trafić do jakieś obskurnej ładowni. Pocieszające było to, że ta łajba prawdopodobnie trzyma się dzięki magii, niż na słowo honoru.
Po rozejrzeniu się wokół siebie, dostrzegł ludzkie ciała. Wyglądały nad wyraz na dobrze zachowane, bo nawet nie zaczęły się rozkładać. Naprawdę tworzyło to wrażenie, jakby ci wszyscy ludzie byli pogrążeni w głębokim śnie. Poczuł na karku nieprzyjemny dreszcz. Naturalnie nie chciałby sczeznąć na tym wraku w ten sposób. Planował wrócić na kolację albo na jutrzejsze do posiadłości. Czekała na niego rodzina.
Ledwo zdążył pomyśleć o tym, że nie chciał podzielić losu tych nieszczęśników, a wszystko wskazywało na to, że to będzie pobożne życzenie. Prawie wszyscy na jego oczach zaczynali tracić przytomność. Drugą myślą była ta, że oni wszyscy padli ofiarami jakieś klątwy. Niedane było mu tego potwierdzić w żaden sposób ani obalić tę tezę, ponieważ podzielił los wszystkich tych, którzy weszli na pokład tego statku.
Aktywność fizyczna
Akcja nieudana
Sukces!