W powietrzu coś wisiało ale Stanley nie wiedział jeszcze co. Może fakt, że na tej łajbie znajdował się zarówno Anthony jak i Brenna, a Borgin wiedział jak jego kuzynowi potrafi odstrzelić na jej punkcie. Prawde mówiąc to już mu dawno odstrzeliło i niestety nie potrafiło wrócić na prawidłowy kurs pomimo wielu starań.
Całe szczęście, pobyt z jego ulubioną Longbottom, umilał papieros podarowany przez brata, chociaż tego łokcia mógł już sobie darować - nic złego nie zrobił, a nawet nie klnął w myślach na panią detektyw, która z nimi tutaj płynęła. Słysząc jego odpowiedź na słowa Erika, myślał, że go skręci z zażenowania, dlatego tylko pokręcił głową z dezaprobatą. Co ja zrobiłem źle w Twoim wychowaniu? Zastanawiał się kiedy nikotyna wpadała do jego płuc.
Nie miał sobie nic do zarzucenia w kwestii nazwania kuzyna "dziedzicem", wszak pełnił taką rolę - on, nikt inny. Młody może i nie lubił jak tak się do niego zwracał ale to była kara za akt, którego dokonał jeszcze w szkolnych czasach. Nie skomentował nic więcej, a jedynie zaciągnął się po raz ostatni i wyrzucił papierosa, dogaszając go. Kiwnął porozumiewawczo do Atreusa i Anthony'ego, jakby chciał im powiedzieć "do zobaczenia na pokładzie" i sekundę później zniknął. Poof i był na statku.
I wszystko stało się jasne. Kiedy tylko rozejrzał się po pokładzie i ujrzał to co tutaj miało miejsce, zrozumiał skąd to przeświadczenie. Stanley wiedział, że jego poprzedni trop był na rzeczy ale nie sądził, że zostanie tak szybko wyparty przez tragedię, która się tutaj rozegrała. I prawdę mówiąc wolał swoją pierwszą myśl od tej. Co tu się stało Zdziwił się, próbując ogarnąć to wszystko wzrokiem. Sam statek nie wyglądał najlepiej, a te wszystkie ciała nie napawały dodatkowym optymizmem do tejże łajby.
Wyczuł wzrok kuzyna na sobie, więc spojrzał się na niego, wzruszając ramionami na jego pytające spojrzenie. Nie miał pojęcia. Pierwszy raz widział coś takiego i nie bardzo wiedział jak powinien to interpretować. Nie było mu jednak dane długo się nad tym zastanowić, ponieważ zaraz poczuł jak wiruje mu w głowie. Coś ty dodał do tych papierosów... Przeleciał wzrokiem po całej reszcie zgromadzenia ale nie zdążył nic powiedzieć, wszak runął jak długi. Jakby coś go odcięło w tym momencie.
Sukces!
Sukces!
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972