• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu v
« Wstecz 1 2 3 Dalej »
[1/2 maja 1972] Rachunek Sumienia - Śmierciożercy

[1/2 maja 1972] Rachunek Sumienia - Śmierciożercy
Ogórkowy Baron
Świat nie ma sensu. Trzeba mu go nadać samemu
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stanley mierzy około metra dziewięćdziesięciu wzrostu i jest atletycznej budowy ciała. Jego krótko ścięte, zaczesane na bok ciemnobrązowe włosy okalają owalną twarz, która zrobią piwne oczy. Zawsze ma lekki, kilkudniowy zarost w postaci wąsa i brody. Na co dzień można go spotkać noszącego mundur brygadzisty. Jeżeli jednak uda się komuś go wyciągnąć na jakąś aktywność niedotyczącą pracy to przybędzie w długim, ciemnym płaszczu, a pod spodem będzie miał koszulę i najprawdopodobniej krawat. Wypowiada się w sposób spokojny dopóki nie zostanie wyprowadzony z równowagi.

Stanley Andrew Borgin
#10
19.08.2023, 21:05  ✶  

To, że John był fachowcem największej klasy wiedział od zawsze. Mikstury, którymi poił mugoli działały cuda! Nadal miał w pamięci wzrok świeżo pełnoletniego Paula, która musiał zakończyć swój żywot w dniu swoich własnych urodzin. To dopiero był piękny widok! Chłopak leżał tak sparaliżowany, przyglądał się jak Ezechiel razem z Borginem składają życzenia całej reszcie rodziny aby na sam koniec podpalić tort... albo ich dom, bo tortu nie było, a szkoda. Jeżeli tego nie można było uznać za sam szczyt tego fachu, to Stanley nie miał pojęcia co w takim razie można.

- Oczywiście, że pytam... Skąd mam wiedzieć czy to gówno w ogóle działa? Może to emocje nadal działały, adrenalina i wszystko, a nie ten glut - odparł na zarzut Sauriela. Finch zresztą słynął z dosyć dziwnych metod ratunkowych nic więc dziwnego, że nie miał do niego za grosz zaufania w tej sprawie.

Z drugiej strony, Vulturisowi ciężko było opisać co mu się stało, bo nie był pewien. Biegł, uciekał, ratował się i kiedy tylko emocje w jakimś stopniu z niego zeszły to poczuł to - ból w nodze. No i doktorek miał kurwa rację. To było ohydne w smaku. Ohydniejsze niż najbardziej ohydna rzecz na świecie. Nie mógł tego zabarwić na jakiś smak albo chociaż ostrzec? A nie wróć... ostrzegł, tylko poszkodowany nie bardzo się tym przejął, a mógłby chociaż wziąć lizaka od Noémie, ten na pewno by pomógł jakoś przeżyć to "coś" - Masz coś na zszargane, wręcz zajechane nerwy? Jakiś dobry towar? Coś co pozwoli mi się wyluzować? - zapytał - Najlepiej coś co sprawi, że uspokoję się w tym momencie - dodał, próbując go naprowadzić. Grali w końcu do jednej bramki. Po za tymi dwoma objawami, nie czuł nic innego. Nie został jakoś poważnie ranny - jedynie wiatr go trochę poturbował ale jak to mówi klasyk, do wesela się zagoi. Nie chciał wykorzystywać całej dobrej woli Ezechiela, tej musiało wystarczyć dla innych Śmierciożerców.

Obietnica z głową bardzo się spodobała Borginowi, pomimo tego, że nie dotyczyła jego. Sama idea ucięcia czyjejś łepetyny zasługiwała na wszelkie formy pochwały. Co by nie mówić rodzina z której się wywodził, uwielbiała taką formę zemsty, wszak wieszali główki swoich wrogów w rodowej posesji - ot takie zrządzenie losu. Gdyby tylko William to słyszał to aż by przetarł rączki z zadowolenia.

- Spokojnie Pardus. Sam będę szedł z nim rozmawiać. Nie pozwolę aby próbował Ci coś zrobić. Po moim kurwa trupie to się stanie - zapewnił przyjaciela. W końcu gdyby nie on to nie mógłby się tutaj spotkać ze swoim ulubionym doktorkiem, przemiłą panną Delacour czy kilkoma innymi poplecznikami, którzy w mniejszym czy większym stopniu ucierpieli podczas Beltane. Im dłużej tutaj siedział tym bardziej dostrzegał kontrast pomiędzy dwójką medyków, którym przypadł zaszczyt (czy cokolwiek innego, zależnie od interpretacji) aby spędzić tą noc w akompaniamencie jęków i niezadowolenia. Noémie zdawała się być całkowicie wyluzowana, jakby nie przejmowała się niczym, a wręcz się świetnie bawiła. Ezechiel zaś był trochę spięty? Zupełnie jakby się czegoś lub kogoś obawiał... a przecież nie miał po co, czyż nie? Czy ktoś chciał mu tu zrobić krzywdę? Czy ktoś był gotów się zemścić gdyby leczenie poszło nie tak jak powinno? To była kwestia do rozważenia, chociaż odpowiedź nasuwała się sama.

- Dzięki wielkie John. Od razu czuję się lepiej. Trochę nawet sprawniej - powiedział, klepiąc druha po plecach. Nie omieszkał również przyjrzeć się jego fachowej robocie. W końcu, co by nie mówić, był mu szczerze wdzięczny. Zajął się nim od ręki, pomógł mu - tak właśnie działali dobrzy i oddani współpracownicy, którymi przecież byli - Tak trzymaj. Dobrze się spisałeś - dodał, kierując się powolnym krokiem w kierunku Sauriela. Stanley chciał stąd spadać - miał dość tego dnia i tego całego Beltane.

- Wtedy będziecie mogli powiedzieć, że straciliście dla niej głowę... I to dosłownie - zażartował na rozluźnienie atmosfery, wskazując dłonią damę, której ta ofiara miała zostać złożona. Przekaz był prosty i raczej każdy go zrozumiał, a przynajmniej powinien. Borgin zdawał sobie sprawę, że nie chciałby stawać na przeciwko Rookwoodowi, a już na pewno nie w takim stanie - wkurwienia - w jakim aktualnie się znajdował.

Doczłapał do stolika i pochwycił jeden ze świstoklików - Zawijam wrotki. Muszę jeszcze coś ogarnąć, bardzo ważnego. Dzięki Tobie raz jeszcze. Nie chce wiedzieć co by się stało gdybyś nie poczekał - poklepał Sauriela po ramieniu, a następnie aportował się przy pomocy wcześniej podniesionego urządzonka. Borgin miał bardzo ważny list do napisania zanim będzie mógł zrobić cokolwiek dalej.


Postać opuszcza sesję


"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina

"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ezechiel von Jundegingen (349), Noémie Delacour (703), Sauriel Rookwood (1954), Stanley Andrew Borgin (1515)




Wiadomości w tym wątku
[1/2 maja 1972] Rachunek Sumienia - Śmierciożercy - przez Sauriel Rookwood - 02.08.2023, 17:42
RE: [1/2 maja 1972] Rachunek Sumienia - Śmierciożercy - przez Stanley Andrew Borgin - 02.08.2023, 23:29
RE: [1/2 maja 1972] Rachunek Sumienia - Śmierciożercy - przez Noémie Delacour - 05.08.2023, 00:36
RE: [1/2 maja 1972] Rachunek Sumienia - Śmierciożercy - przez Ezechiel von Jundegingen - 07.08.2023, 21:39
RE: [1/2 maja 1972] Rachunek Sumienia - Śmierciożercy - przez Sauriel Rookwood - 09.08.2023, 11:44
RE: [1/2 maja 1972] Rachunek Sumienia - Śmierciożercy - przez Stanley Andrew Borgin - 15.08.2023, 19:57
RE: [1/2 maja 1972] Rachunek Sumienia - Śmierciożercy - przez Noémie Delacour - 18.08.2023, 02:27
RE: [1/2 maja 1972] Rachunek Sumienia - Śmierciożercy - przez Ezechiel von Jundegingen - 18.08.2023, 11:33
RE: [1/2 maja 1972] Rachunek Sumienia - Śmierciożercy - przez Sauriel Rookwood - 19.08.2023, 09:44
RE: [1/2 maja 1972] Rachunek Sumienia - Śmierciożercy - przez Stanley Andrew Borgin - 19.08.2023, 21:05
RE: [1/2 maja 1972] Rachunek Sumienia - Śmierciożercy - przez Noémie Delacour - 29.08.2023, 02:52
RE: [1/2 maja 1972] Rachunek Sumienia - Śmierciożercy - przez Sauriel Rookwood - 01.10.2023, 17:20

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa