adnotacja moderatora
Rozliczono - Stanley Borgin - osiągnięcie Badacz tajemnic I
21 czerwca 1907 roku, gdzieś na oceanie w drodze ku Wielkiej Brytanii
Stanley Andrew Borgin
To nie był najlepszy dzień. Stanley był młodszym oficerem na Perle Morza. I tak, być może zdobył patent oficerski dzięki bogatemu ojcu, ale naprawdę starał się udowodnić, że na niego zasługiwał. Wstawał wcześniej od innych, dokładnie sprawdzał raporty, sumiennie wykonywał wszystkie polecenia. Robił wszystko, co trzeba było zrobić a nawet więcej, byle tylko pokazać, że nadawał się do tej pracy. Wiedział, że od tego, jakie zrobi podczas rejsu wrażenie na kapitanie, będzie zależała jego dalsza przyszłość.
A teraz miał problem.
Po pierwsze: już od kilku dni ktoś niszczył zapasy. Tak, to najprawdopodobniej był któryś z marynarzy, ale problem stawał się coraz bardziej palący. Wczoraj na ten przykład, jakiś idiota wysadził w powietrze zawartość jednego z luków bagażowych. Jak w ogóle można było zrobić coś takiego?
Po drugie: Stanley podejrzewał, że dwójka jego przyjaciół: Anthony Burkes i Laurent Thomson wykupili bilety tylko po to, żeby spróbować ukraść przewożony na statku skarb. A jeśli tej dwójce to się uda, od razu wszyscy powiążą go z całą sprawą. Szybko skończy się nie tylko jego kariera marynarska, ale i zawiśnie na stryczku.
Dlatego musiał ich obserwować, zwłaszcza gdy schodzili pod pokład, niby kierując się ku kajutom drugiej klasy, w której mieli wykupione miejsca, ale tak naprawdę mogli planować wszystko.
Anthony Ian Borgin
Anthony wcale nie uważał by ten dzień był okropny. Czegokolwiek nie mówił jego brat, Samuel, dostrzegał w oświadczynach sir Jamesa Howarda szansę dla samego siebie. W końcu Marianne Fawley będzie musiała przejrzeć na oczy. Zrozumie, że James od początku bawił się jej uczuciami a jego zaręczyny z Aveline tylko to udowodniły.
Tak, trochę szkoda, że Marianne musiała zostać publicznie ośmieszona, ale jeśli dzięki temu spojrzy na niego łaskawiej to i lepiej. O żadnym okradaniu statku nigdy nie myślał. Tak, być może w przeszłości zrobił kilka mało legalnych interesów, ale od roku pracował jako jeden z dziennikarzy w Daily Mirror i wierzył, że zrobi uczciwą karierę.
Laurent Prewett
Laurentowi zależało tylko na skarbie. Nie był bogaczem urodzonym w rodzinie innych bogaczy. Nie był też arystokratą, chociaż jego dziadek był drugim synem hrabiego (na nieszczęście hazardzistą, który zgubił majątek zanim w ogóle zdążył stanąć na ślubnym kobiercu, a potem zgubił drugi należący do babki).
Owszem, udało mu się zdobyć pieniądze by wykupić rejs z Ameryki do Londynu, ale liczył na to, że ta przygoda mu się opłaci. Całej trójce: jemu, Anthony’emu i Samuelowi się opłaci. Skoro Stanley Pemberton wygadał się przed nimi o skarbach wiezionych dla samego Edwarda VII, to musiał spróbować skorzystać z okazji i zgarnąć z nich cokolwiek dla siebie.
Szkoda, że przeklęty Pemberton wiecznie za nimi łaził.
Stanley, Anthony, Laurent
Jak na luksusowy statek przystało, korytarz przeznaczony dla pasażerów drugiej klasy nie był jeszcze całkowicie ciasny i ciemny. Na podłodze ułożono miękką, brunatną wykładzinę a ściany wytapetowano kwiecistą tapetą. Światło zapewniały stale płonące lampki z kloszami w kształcie tulipanów.
- Ta dziewczyna zawróciła ci w głowie, Anthony – rzucił Samuel, pchnął drzwi i puścił Anthonego oraz Laurenta przodem. – Po co my tam w ogóle idziemy? Co jej teraz powiesz? Przecież ona płacze – westchnął ostentacyjnie.
Samuel Burkes nie był romantykiem. Nigdy również nie zrozumiał, czemu brata tak ciągnęło do Marianne Fawley. Tak, była ładną dziewczyną, ale Samuelowi wydawała się nieco… dziwaczna. Kiedyś był nawet przekonany, że nosiła w kieszeni długi patyk, którym potrafiła podgrzewać wodę w imbryczku oraz osuszać mokre ubranie. To brzmiało jak jakaś magia, ale z pewnością było tylko tanią sztuczką.
Magia przecież nie istniała. Wszyscy czworo, nawet ten kompletnie nie potrafiący się skradać Stanley Pemberton, byli całkiem normalnymi, zwykłymi ludźmi.
Tura trwa do 23.08.2023 roku do godziny 21.00
ZASADY OBOWIĄZUJĄCE W TEJ SESJI
1. Postacie posiadają jedynie wiedzę, jaka zostanie im przekazana w narracji. Używanie metawiedzy jest zakazane.2. Postacie nie są świadome, że śnią i nie pamiętają swoich prawdziwych żyć ani tego, że są czarodziejami.
3. To ja zacznę wam zsyłać informacje, dzięki którym wasze postacie będą mogły zrozumieć, że coś jest nie w porządku.
4. Mimo, że to sen, jesteście w pełni działający a wasze działania znajdą odbicie w wydarzeniach z 21 czerwca 1972 roku. Mogą również znaleźć odbicie w sesjach równoległych.
5. Celem nadrzędnym dla was – jest odkrycie, że wszystko co widzicie nie jest prawdziwe. Celem drugorzędnym – odkrycie części historii, która doprowadziła do tego, ze Perła morza stała się statkiem widmo.
Gdyby coś było dla was niezrozumiałe, po prostu się ze mną konsultujcie albo przez discorda/pw albo przez pytania w tym wątku.