20.08.2023, 21:11 ✶
Cisza i spokój. Tyle że tak naprawdę było zbyt cicho i zbyt spokojnie, żeby się spodziewać, iż na statku znajdowało się jedno wielkie nic. Taka cisza wieszczyła jedynie kłopoty i naprawdę, gdyby Brenna po prostu się nie aportowała, to Mavelle z ostrożności wolałaby obrać bardziej konwencjonalną drogę – choćby po to, żeby nie wpierdzielić się znienacka w jakąś dziurę. Albo…
… ciało.
Wzdrygnęła się w duchu – na dobrą sprawę niewiele brakowało, żeby teleportowano się na kogoś, a skutki tego… wyobraźnia podsunęła nazbyt żywy obraz. Brr. Ale tak, nie stała jak kołek, tylko natychmiast podbiegła do mar-, nie, jednak tylko nieprzytomnych, jak mogła się przekonać, gdy kucnęła obok najbliższego ciała i odkryła, że zdecydowanie dusza jeszcze nie uciekła do Limbo.
Kolejne aportacje. Narastający niepokój, bo przecież – patrząc po tych wszystkich nieprzytomnych – to wyglądało jakby… szlag, to się znowu działo. Na ich oczach. Nie, nie, nie… nawet nie biegła, po prostu ponownie się teleportowała, na krótki dystans, dopadając wręcz rozpaczliwie do Danielle. Nie. Nie mogła się magicznie rozmnożyć, dopaść do każdego w jednej chwili, ale… wyglądało na to, że Dani żyła. Tylko… spała? Tak jak i ci, których dostrzegła natychmiast po przybyciu. W morzu strachu pojawiła się iskra ulgi.
Kolejna iskra – nie, fala wręcz - pojawiła się, gdy uniósłszy głowę odkryła, że jakimś cudem nie tylko ona utrzymała się na nogach. Brenna też. I Atreus.
- Nic – zapewniła krótko, łapiąc na krótko pewną myśl. Dlaczego tylko ich nie dosięgnęła ich ta… klątwa? Zaklęcie? Aura tego miejsca? Cokolwiek? Pytanie pojawiło się w myślach równie szybko, jak zniknęło, rozmywając się w tępym bólu głowy.
- Brennie, to się chyba znowu dzieje... – prawie szepnęła, unosząc dłoń do skroni. Cholerny ból. Czy zaraz miało uderzyć wspomnienie? Czy znowu miała zemdleć? Nie wiedziała, ale to była tak bardzo nieodpowiednia chwila, a już minęło tyle czasu od ostatniego razu, że zaczynała mieć nadzieję, iż nie stanowi już zagrożenia dla nikogo.
A tu jednak…?
Dlatego nie wstała, jeszcze nie – jak już upadać (czego właśnie się spodziewała), to jednak lepiej z mniejszej wysokości.
- … co? – i trudno orzec, czy to był „komentarz” do czarnej aury czy też pytanie, co niby miała zobaczyć...
Percepcja
… ciało.
Wzdrygnęła się w duchu – na dobrą sprawę niewiele brakowało, żeby teleportowano się na kogoś, a skutki tego… wyobraźnia podsunęła nazbyt żywy obraz. Brr. Ale tak, nie stała jak kołek, tylko natychmiast podbiegła do mar-, nie, jednak tylko nieprzytomnych, jak mogła się przekonać, gdy kucnęła obok najbliższego ciała i odkryła, że zdecydowanie dusza jeszcze nie uciekła do Limbo.
Kolejne aportacje. Narastający niepokój, bo przecież – patrząc po tych wszystkich nieprzytomnych – to wyglądało jakby… szlag, to się znowu działo. Na ich oczach. Nie, nie, nie… nawet nie biegła, po prostu ponownie się teleportowała, na krótki dystans, dopadając wręcz rozpaczliwie do Danielle. Nie. Nie mogła się magicznie rozmnożyć, dopaść do każdego w jednej chwili, ale… wyglądało na to, że Dani żyła. Tylko… spała? Tak jak i ci, których dostrzegła natychmiast po przybyciu. W morzu strachu pojawiła się iskra ulgi.
Kolejna iskra – nie, fala wręcz - pojawiła się, gdy uniósłszy głowę odkryła, że jakimś cudem nie tylko ona utrzymała się na nogach. Brenna też. I Atreus.
- Nic – zapewniła krótko, łapiąc na krótko pewną myśl. Dlaczego tylko ich nie dosięgnęła ich ta… klątwa? Zaklęcie? Aura tego miejsca? Cokolwiek? Pytanie pojawiło się w myślach równie szybko, jak zniknęło, rozmywając się w tępym bólu głowy.
- Brennie, to się chyba znowu dzieje... – prawie szepnęła, unosząc dłoń do skroni. Cholerny ból. Czy zaraz miało uderzyć wspomnienie? Czy znowu miała zemdleć? Nie wiedziała, ale to była tak bardzo nieodpowiednia chwila, a już minęło tyle czasu od ostatniego razu, że zaczynała mieć nadzieję, iż nie stanowi już zagrożenia dla nikogo.
A tu jednak…?
Dlatego nie wstała, jeszcze nie – jak już upadać (czego właśnie się spodziewała), to jednak lepiej z mniejszej wysokości.
- … co? – i trudno orzec, czy to był „komentarz” do czarnej aury czy też pytanie, co niby miała zobaczyć...
Percepcja
Rzut PO 1d100 - 77
Sukces!
Sukces!
Rzut PO 1d100 - 14
Akcja nieudana
Akcja nieudana