• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 9 10 11 12 13 … 16 Dalej »
[21 listopada 1970] Nastał czas ciemności | Laurent & Victoria

[21 listopada 1970] Nastał czas ciemności | Laurent & Victoria
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#14
21.08.2023, 22:58  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.08.2023, 22:58 przez Laurent Prewett.)  

Chłód i dystans go nie zniechęcił, w żadnym wypadku. Ani ten spokój, wykalkulowanie wręcz, pokusiłabym się o stwierdzenie. Bo tak się zaprezentowała - jako ktoś, kto kalkuluje, sprawdza, bada. Zyski i straty musiały być podsumowane, żeby nie zrobić błędu. A wszystko to w krainie własnych myśli. Jaki rozbudowany musiał być to świat! Piękny umysł kogoś, kto tak kochał księgi, że chyba zapomniał, czym jest życie towarzyskie. Dziś, gdy nie mieli okazji siebie widzieć tak często, jak miało to miejsce w Hogwarcie, nie miał spojrzenia na to, jak spędza wolny czas ani na to, z kim go dzieli. Czego jednak nie widział też było istotne. Bo chociaż przesuwała się pomiędzy spotkaniami towarzyskimi czy balami to nie widział jej w błyusku fleszy, w ekscesach. Nie słyszał o niej złych plotek, nie słyszał takich zbereźnych. Kobieta, która prowadziła dostatnie (bogate!) życie, grzeczna, ułożona, z rodu czystej krwi. Ideał. Nagle rodził się obraz idealnej boginii Księżyc, srebrzystego światła zesłanego żałosnym śmiertelnym. Może to jej córka? Skrzące się skrzydła schowała między wcięciami sukni. Lecz żadna niedoskonałość nie zdobiła jej ciała, więc na pewno nie zostały wyrwane. Czy potrafiła więc latać? To, co łatwe i bliskie było przyjemne, lecz doceniasz najbardziej to, co pozwala dojrzewać. Jak te owoce. I nie wymagał, żeby się uśmiechała, ani żeby szeptała słodkie słówka. Jedyne, czego od niej chciał, to jej samej. Nie to, żeby nie lubił, kiedy ktoś latał wokół niego, och nie, wręcz przeciwnie. Ale czy nie taka rola mężczyzny, by zadbać o kobietę? Laurent nie podchodził do tego aż tak wylewnie jeśli chodzi o każdą niewiastę. Bo niewiele było takich, jak Victoria, proste.

- Czegokolwiek oczekują to teraz nie jest nawet istotne. - Zbył właściwie nie sam temat, co chciał zaprezentować brak zainteresowania tym, jak powinno to wyglądać w oczach ludu. Jakby teraz wyszła na środek tej imprezy i miała się jakkolwiek pokazać - to tak by wyglądała. Nie, to go nie interesowało. Interesowało go za to to, czego pokazywać nie wypadało. Ona cała, jej głębia, jej zasnute myśli. I widział, że ona aktualnie też nie jest zainteresowana tym, by grać swoją rolę. Rozluźniła się. Albo udawała. W jakąkolwiek to stronę nie szło to jedno było pewne - dawała kolejne przyzwolenia na stawiane przez niego kroki. A on robił je coraz śmielsze.

- Czy to nie oczywiste? - Nie, nie było, pytała, bo chciała wiedzieć. Chciała poznać własny smak. Chciała sprawdzić, czy w ogóle cały ten słowotok ma swój suspens. Miał. Dzieląca ich odległość, która była teraz znikoma, była najlepsza do wyjawienia tej tajemnicy. - Królowa nocy, księżycowy kwiat - piękno, które rozkwita tylko w nocy i pachnie z daleka... Rodzi smocze owoce. - A z tym związane były legendy, że ponoć sam smok dmuchnął swoim ogniem na te boskie kwiaty, by zakląć w nich swój płomień i coś tam coś tam... akurat w tych legendach Laurent się nie orientował i nie mógłby panny Lestrange zabawić. za to czarować ją kwiatami i roślinami mógł. Nawet nie wiedząc, że przecież Victoria kwiaty bardzo lubiła. Kobiety często były jak kwiaty - każda inna. Delikatne i kuszące swoimi kolorami i barwami. Ale nie każdy kwiat był wyjątkowy. Były kwiaty smoczego owocu i były zwykłe kaczeńce rosnące na co drugim trawniku.

- Obawiam się, że ja jestem tutaj tylko wędrowcem. Stawiam kroki za kimś innym. - Tak i nie. Tak, bo wspominał jedynie o tym, że poświęcał jej swoją uwagę. Pełną uwagę. Że ją ma, że zwraca na jej potrzeby i jej samopoczucie swoje skupienie. Nie, bo przecież w tym tańcu obracał ich - i zapraszał ją za swoimi krokami. Mogła je podjąć, ale wcale nie musiała. Podejmowała. - Zazwyczaj dopiero po tym, jak morze zabierze wodorosty znaleźć można prawdziwe bursztyny. - Więc na brzegach, gdzie tłumu nie było lub po tym, jak już przeszedł. Wtedy wychodziłeś na plaże i odkrywałeś wszystkie skarby, jakie fale zostawiły. Tak, glony nadal tam tkwiły, pomiędzy nie wplątane były te piękne, nie takie znowu tanie kamienie żywiczne. Jednak musiało to przejść, przeminąć. Sztorm, burza, czy przypływ. Tłum musiał się rozejść. - Piękniejszego widoku nie znajdę. Ale odrobina świeżego powietrza nie zaszkodzi. - Cofnął swoją rękę, choć zawieszona była przez moment tak, jakby miał zaraz dotknąć jej policzek. Nie zrobił tego. Nie wszystko na raz, och nie. Zaproponował jej więc znów rękę i poprowadził w kierunku ogrodów.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (6840), Victoria Lestrange (6127)




Wiadomości w tym wątku
[21 listopada 1970] Nastał czas ciemności | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 17.08.2023, 20:33
RE: [21 listopada 1970] Nastał czas ciemności | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 17.08.2023, 21:50
RE: [21 listopada 1970] Nastał czas ciemności | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 17.08.2023, 23:03
RE: [21 listopada 1970] Nastał czas ciemności | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 17.08.2023, 23:29
RE: [21 listopada 1970] Nastał czas ciemności | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 18.08.2023, 20:17
RE: [21 listopada 1970] Nastał czas ciemności | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 18.08.2023, 23:18
RE: [21 listopada 1970] Nastał czas ciemności | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 20.08.2023, 00:51
RE: [21 listopada 1970] Nastał czas ciemności | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 20.08.2023, 12:23
RE: [21 listopada 1970] Nastał czas ciemności | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 20.08.2023, 17:16
RE: [21 listopada 1970] Nastał czas ciemności | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 20.08.2023, 18:19
RE: [21 listopada 1970] Nastał czas ciemności | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 20.08.2023, 23:26
RE: [21 listopada 1970] Nastał czas ciemności | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 21.08.2023, 11:16
RE: [21 listopada 1970] Nastał czas ciemności | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 21.08.2023, 19:02
RE: [21 listopada 1970] Nastał czas ciemności | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 21.08.2023, 22:58
RE: [21 listopada 1970] Nastał czas ciemności | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 22.08.2023, 00:23
RE: [21 listopada 1970] Nastał czas ciemności | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 22.08.2023, 12:26
RE: [21 listopada 1970] Nastał czas ciemności | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 22.08.2023, 18:43
RE: [21 listopada 1970] Nastał czas ciemności | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 22.08.2023, 19:18
RE: [21 listopada 1970] Nastał czas ciemności | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 22.08.2023, 20:16
RE: [21 listopada 1970] Nastał czas ciemności | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 22.08.2023, 20:51
RE: [21 listopada 1970] Nastał czas ciemności | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 22.08.2023, 21:18

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa