• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3
[27.05.72, Biuro BUM] Gdzie kończą się sny

[27.05.72, Biuro BUM] Gdzie kończą się sny
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#9
21.08.2023, 23:37  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.08.2023, 23:42 przez Brenna Longbottom.)  
Brenna niezbyt się mu dziwiła, że rozumiał coraz mniej. Sama niewiele z tego rozumiała, a im więcej grzebała w sprawie, im bardziej próbowała ją uporządkować, tym więcej dziwności znajdowała.
- Znam Delecoura, zna się na pieczęciach i runach. Kiedy szukałam jakichś specjalistów, dowiedziałam się, że zajmują się też tym niejaki Xenophilius Lovegood i jeden z Shafiqów. Ale uprzedzam, póki nie wiemy, jaki to rodzaj magii, nie wiem, czy to podziała – podsunęła. Ciężko jej było ocenić, który z nich był najlepszy, tak samo, jak nie mogła zagwarantować powodzenia. Brenna była jednak pod pewnymi względami bardzo prostym człowiekiem: uważała, że trzeba próbować. Stojąc w miejscu i czekając, niczego nie osiągniesz. Próbując przynajmniej potem wiesz, że nie czekałeś z założonymi rękami.
– Zgadza się. Odepchnęłam go zaklęciem i znikł. Rzuciłam się na niego, zwalił się na nas regał i przepadł. A kiedy wreszcie go trafiłam… sen po prostu się rozpadł. Obudziłam się – mruknęła z pewnym zamyśleniem. Brała pod uwagę, że ten mężczyzna urządzał sobie „igrzyska”, ale historie jej i Stanleya były podobne, i wskazywały raczej na to, że wcale nie chciał zostać powstrzymany. Czy w samej naturze jego magii było coś, co sprawiało, że we śnie były dziury, że ktoś mógł się do niego wślizgnąć? A może to śniąca osoba w jakiś sposób mogła wezwać kogoś na pomoc?
Machinalnie kiwnęła głową. Może istniał jakiś punkt wspólny, ale na razie nie umiała go znaleźć. Ona i Nora były w innych miejscach, robiły różne rzeczy. Co postępowanie Victorii mogło mieć wspólnego z rokiem 69? Dane, potrzeba więcej danych, ale więcej danych niosło ze sobą zagrożenie…
– Puściłam ogłoszenie o tym mugolu. Już wcześniej. O tym mężczyźnie ze snów… to już będzie decyzja śledczego – powiedziała.
A potem uśmiechnęła się do Stanleya. Szeroko, promiennie, chociaż do Borgina wbrew swojej naturze uśmiechała się rzadko, a temat pozornie nie sprzyjał żadnym uśmiechom.
– Och, zaufaj mi. Jeżeli można go sprowokować, na pewno to zrobię – przyrzekła. Bo w całej jej bieganinie, krzątaninie, od początku był jeden, dodatkowy cel, poza pomocą w sprawie. Niezależnie od śledztwa, które pewnie będzie prowadzić Biuro Aurorów, bo wątpliwe, aby oni – działając zgodnie z procedurami – zdecydowali się na taką prowokację.
Chciała, żeby ją zaatakował.
Już próbował wziąć ją na cel, wiedziała, jakie są oznaki nadchodzącego ataku i jeżeli pojawiał się osobiście bądź używał widocznej magii, istniała całkiem spora szansa, że zostanie to zauważone, gdy poprosi kogoś, aby obserwował, kiedy zaśnie. Oczywiście, wiedziała, że mógł po prostu wnikać w sny: i że w tym śnie mogła zginąć. Ale on próbował wciąż od nowa i był zagrożeniem. Dla Victorii, dla Nory, dla Mabel. Może dla innych z jej domu – kto wie, czy Brenna nie padła ofiarą przypadkiem, czy jednak nie miał to być ktoś inny?
– Pewnie. Może nigdy tego nie rozwiążemy, ale próbować na pewno warto – przyznała, a uśmiech znikł z jej ust. Potem odepchnęła się od blatu i podniosła, krzesło odstawiła na miejsce. Tak, to był ten szczęśliwy moment, kiedy zostawał uwolniony od jej obecności mógł uspokoić się za pomocą papierosa, dwóch albo dziesięciu. – Dziękuję za informację – rzuciła, bo chociaż nie cierpiała Stanleya organicznie, podziękować potrafiła i nawet nie musiała specjalnie się starać.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2827), Stanley Andrew Borgin (2742)




Wiadomości w tym wątku
[27.05.72, Biuro BUM] Gdzie kończą się sny - przez Brenna Longbottom - 17.08.2023, 09:46
RE: [27.05.72, Biuro BUM] Gdzie kończą się sny - przez Stanley Andrew Borgin - 18.08.2023, 12:22
RE: [27.05.72, Biuro BUM] Gdzie kończą się sny - przez Brenna Longbottom - 18.08.2023, 12:50
RE: [27.05.72, Biuro BUM] Gdzie kończą się sny - przez Stanley Andrew Borgin - 19.08.2023, 18:28
RE: [27.05.72, Biuro BUM] Gdzie kończą się sny - przez Brenna Longbottom - 19.08.2023, 18:49
RE: [27.05.72, Biuro BUM] Gdzie kończą się sny - przez Stanley Andrew Borgin - 20.08.2023, 23:13
RE: [27.05.72, Biuro BUM] Gdzie kończą się sny - przez Brenna Longbottom - 21.08.2023, 10:22
RE: [27.05.72, Biuro BUM] Gdzie kończą się sny - przez Stanley Andrew Borgin - 21.08.2023, 23:04
RE: [27.05.72, Biuro BUM] Gdzie kończą się sny - przez Brenna Longbottom - 21.08.2023, 23:37
RE: [27.05.72, Biuro BUM] Gdzie kończą się sny - przez Stanley Andrew Borgin - 22.08.2023, 09:52

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa