22.08.2023, 00:35 ✶
Elijah Sterling siedział na podłodze. Zasłaniał rękoma twarz. Jego warga krwawiła a brudny policzek dodatkowo był poczerwieniały. Najwyraźniej matka zdążyła go już uderzyć, zanim Victoria, Geraldine i Erik wpadli do pralni.
- Ojcze nasz, któryś jest w niebie… - mówił szybko, chaotycznie, myląc słowa i jąkając się ze stresu. Nie dlatego, żeby się naprawdę próbował modlić i przepraszać za niegodziwości – jak chciała Fanny Sterling - ale by uspokoić ją i nie dostać znowu w twarz.
Geraldine spotykała tę kobietę czasem w pralni a Victoria widywała na korytarzu, gdy myła podłogi. Matka Elijaha była na statku przydzielana do różnych zajęć, tam gdzie akurat brakowało wolnych rąk do pracy. Dzisiejszego dnia najwyraźniej miała zmianę w pralni. I tutaj musiała się natknąć na ukrywającego się syna.
Czy Elijah rzeczywiście próbował coś ukraść? Podczas pobytu na statku, Geraldine była w pralni tyle razy, że znała to pomieszczenie niemal na pamięć. Godzinami tkwiła tu pochylona nad miską szorowała brudne ręczniki i prześcieradła; krochmaliła je, prasowała, układała pedantycznie by inna sprzątaczka – ta bez blizny, z przyjaźniejszą twarzą mogła potem zmienić pasażerom pościel lub przekazać ją tym trochę wyżej stojącym w hierarchii służącym, jak Victoria, by sami to zrobili. Było tu trochę żelazek, drewnianych balii, wiader i środków piorących, ale nie widziała nic, co mogłoby paść łupem trzynastolatka.
Erik mógł się za to z łatwością domyślić, że chłopak, najwidoczniej, próbował się ukryć w pralni. Być może robił to przed Weissem, który wiecznie się na niego wydzierał i popychał go – bo Elijah nie nadążał z noszeniem worków z węglem i ogólnie odstawał od reszty palaczy. Być może dlatego, że na cudzą agresję zawsze reagował raczej próbami łagodnej kapitulacji i ucieczki. Zresztą, problem z młodym Sterlingiem polegał jeszcze na tym, że się nie bronił, nie próbował oddawać, nie atakował sam a zamiast tego, dość długo próbował udawać, że niczego nie słyszy, nie widzi i nie zauważa. Aż wreszcie spadał na niego cios i już nie dało się udawać.
- O, pani Price – wymruczała Fanny, wreszcie dotarło do niej, że była bohaterką widowiska, jakiego w żadnej mierze być nie chciała. – Przyłapałam Elijaha jak tutaj myszkował. Ale już go ukarałam. Mogę obiecać, że nic nie zginęło – rzuciła przymilnie.
Erika zignorowała a Victoria wzbudzała w niej wyraźny niepokój. Jej syn dalej się modlił, tylko ciszej, jakby nie wiedział, czy powinien się zamknąć, czy też nowe osoby w pralni przyszły upewnić się, że matka wymierzyła mu odpowiednią sprawiedliwość.
- Ojcze nasz, któryś jest w niebie… - mówił szybko, chaotycznie, myląc słowa i jąkając się ze stresu. Nie dlatego, żeby się naprawdę próbował modlić i przepraszać za niegodziwości – jak chciała Fanny Sterling - ale by uspokoić ją i nie dostać znowu w twarz.
Geraldine spotykała tę kobietę czasem w pralni a Victoria widywała na korytarzu, gdy myła podłogi. Matka Elijaha była na statku przydzielana do różnych zajęć, tam gdzie akurat brakowało wolnych rąk do pracy. Dzisiejszego dnia najwyraźniej miała zmianę w pralni. I tutaj musiała się natknąć na ukrywającego się syna.
Czy Elijah rzeczywiście próbował coś ukraść? Podczas pobytu na statku, Geraldine była w pralni tyle razy, że znała to pomieszczenie niemal na pamięć. Godzinami tkwiła tu pochylona nad miską szorowała brudne ręczniki i prześcieradła; krochmaliła je, prasowała, układała pedantycznie by inna sprzątaczka – ta bez blizny, z przyjaźniejszą twarzą mogła potem zmienić pasażerom pościel lub przekazać ją tym trochę wyżej stojącym w hierarchii służącym, jak Victoria, by sami to zrobili. Było tu trochę żelazek, drewnianych balii, wiader i środków piorących, ale nie widziała nic, co mogłoby paść łupem trzynastolatka.
Erik mógł się za to z łatwością domyślić, że chłopak, najwidoczniej, próbował się ukryć w pralni. Być może robił to przed Weissem, który wiecznie się na niego wydzierał i popychał go – bo Elijah nie nadążał z noszeniem worków z węglem i ogólnie odstawał od reszty palaczy. Być może dlatego, że na cudzą agresję zawsze reagował raczej próbami łagodnej kapitulacji i ucieczki. Zresztą, problem z młodym Sterlingiem polegał jeszcze na tym, że się nie bronił, nie próbował oddawać, nie atakował sam a zamiast tego, dość długo próbował udawać, że niczego nie słyszy, nie widzi i nie zauważa. Aż wreszcie spadał na niego cios i już nie dało się udawać.
- O, pani Price – wymruczała Fanny, wreszcie dotarło do niej, że była bohaterką widowiska, jakiego w żadnej mierze być nie chciała. – Przyłapałam Elijaha jak tutaj myszkował. Ale już go ukarałam. Mogę obiecać, że nic nie zginęło – rzuciła przymilnie.
Erika zignorowała a Victoria wzbudzała w niej wyraźny niepokój. Jej syn dalej się modlił, tylko ciszej, jakby nie wiedział, czy powinien się zamknąć, czy też nowe osoby w pralni przyszły upewnić się, że matka wymierzyła mu odpowiednią sprawiedliwość.
Tura trwa do 25.08.2023 roku do godziny 21.00