24.08.2023, 00:19 ✶
To było dziwne.
Gdy Geraldine pochyliła się nad Elijahem poczuła niepokój, mnóstwo niepokoju. Chłopak odsunął ręce od twarzy, patrzył na nią ze strachem, ale Price też czuła ten strach. Przenikał ją na wskroś. Patrzyła w ciemne oczy dziecka, widziała rozbitą wargę, zaczerwieniony od ciężkiej ręki matki policzek. Ale też, gdy Sterling dość pokracznie zaczął się wycofywać, dostrzegła blednące siniaki na rękach i potężny strup, jak ślad po świeżym oparzeniu wychylający się spod rozpiętej koszuli. Geraldine nie mogła tego wiedzieć, ale Erik i owszem – przynajmniej część obrażeń na ciele chłopaka nie było dziełem Fanny, ale Weissa.
Elijah, z wyraźnym wahaniem (i krótkim pytającym spojrzeniem w stronę skamieniałej matki) ujął rękę Price, drugą oparł się mocniej na podłodze i dźwignął, by wstać. Geraldine znowu poczuła silny niepokój. Była tylko praczką na Perle Morza, ale jednocześnie jej natura jakby alarmowała ją, że powinna szykować się do walki? Uczucie zniknęło równie szybko, jak się pojawiło.
- D-dobrze – odpowiedział na słowa Erika. Może nawet powiedziałby więcej, ale obecność matki, a może i to, że z całej trójki ludzi poza Braunem, właściwie kobiet nie znał, sprawiała, że po prostu wycofał się w stronę drzwi a potem, zaraz po przekroczeniu progu, puścił się biegiem.
Fanny Sterling patrzyła na Erika, Victorię i Geraldine zmieszana. Kręciła głową.
- Pani, pani Price myśli, że ja go po złości krzywdzę? – zapytała skonsternowana. – To prawda mam ciężką rękę, ale on... on nie jest dobrym dzieckiem - usprawiedliwiła się przed Victorią. - Próbowałam wyplenić z niego to co w nim siedzi, ale to jest silniejsze. On kradnie. Nie słucha. Znika na długie godziny. Łazi za damami z drugiej klasy – wyliczała z wyraźną złością w głosie.
Z korytarza dobiegły kolejne krzyki. I znowu głos rozpoznał Erik. Tym razem krzyczał Weiss. Najwidoczniej, podobnie do niego samego, zdecydował się właśnie na chwilową przerwę w pracy. A potem, równie niespodziewanie jak krzyk się rozniósł, to umilkł. Tylko coś uderzyło o ścianę.
Gdy Geraldine pochyliła się nad Elijahem poczuła niepokój, mnóstwo niepokoju. Chłopak odsunął ręce od twarzy, patrzył na nią ze strachem, ale Price też czuła ten strach. Przenikał ją na wskroś. Patrzyła w ciemne oczy dziecka, widziała rozbitą wargę, zaczerwieniony od ciężkiej ręki matki policzek. Ale też, gdy Sterling dość pokracznie zaczął się wycofywać, dostrzegła blednące siniaki na rękach i potężny strup, jak ślad po świeżym oparzeniu wychylający się spod rozpiętej koszuli. Geraldine nie mogła tego wiedzieć, ale Erik i owszem – przynajmniej część obrażeń na ciele chłopaka nie było dziełem Fanny, ale Weissa.
Elijah, z wyraźnym wahaniem (i krótkim pytającym spojrzeniem w stronę skamieniałej matki) ujął rękę Price, drugą oparł się mocniej na podłodze i dźwignął, by wstać. Geraldine znowu poczuła silny niepokój. Była tylko praczką na Perle Morza, ale jednocześnie jej natura jakby alarmowała ją, że powinna szykować się do walki? Uczucie zniknęło równie szybko, jak się pojawiło.
- D-dobrze – odpowiedział na słowa Erika. Może nawet powiedziałby więcej, ale obecność matki, a może i to, że z całej trójki ludzi poza Braunem, właściwie kobiet nie znał, sprawiała, że po prostu wycofał się w stronę drzwi a potem, zaraz po przekroczeniu progu, puścił się biegiem.
Fanny Sterling patrzyła na Erika, Victorię i Geraldine zmieszana. Kręciła głową.
- Pani, pani Price myśli, że ja go po złości krzywdzę? – zapytała skonsternowana. – To prawda mam ciężką rękę, ale on... on nie jest dobrym dzieckiem - usprawiedliwiła się przed Victorią. - Próbowałam wyplenić z niego to co w nim siedzi, ale to jest silniejsze. On kradnie. Nie słucha. Znika na długie godziny. Łazi za damami z drugiej klasy – wyliczała z wyraźną złością w głosie.
Z korytarza dobiegły kolejne krzyki. I znowu głos rozpoznał Erik. Tym razem krzyczał Weiss. Najwidoczniej, podobnie do niego samego, zdecydował się właśnie na chwilową przerwę w pracy. A potem, równie niespodziewanie jak krzyk się rozniósł, to umilkł. Tylko coś uderzyło o ścianę.
Tura trwa do 28.08.2023 roku do godziny 21.00