24.08.2023, 22:34 ✶
—22/06/1972—
Dolina Godryka, 22.06.1972r.
Szanowana Pani Coral,
muszę przyznać, że zajęcie drugiego miejsca w rankingu magazynu Czarownica było dla mnie nie lada niespodzianką. Pomimo wielu znajomości w branży nie miałem zielonego pojęcia, że wasza redakcja w ogóle pracowała nad takim artykułem. Zainteresowaliście mnie. Byłbym bardzo zobowiązany, gdybyście mogli przesłać mi dokładne kryteria, na podstawie których dokonano decyzji w sprawie poszczególnych miejsc w rankingu, gdyż drugie miejsce jest zdecydowanie za niskie, biorąc pod uwagę moje rozległe osiągnięcia i rozpoznawalność...
Bardzo chętnie odpowiem na Pani pytania i mam nadzieję, że w przyszłości uda nam się kontynuować współpracę. Jak zapewne dobrze Pani wie, moja siostra i kuzynka również poradziły sobie bardzo dobrze w innym rankingu Czarownicy. Jestem przekonany, że przynajmniej Brenna Longbottom z chęcią odpowie na Pani pytania, jeśli będzie taka potrzeba!
Z wyrazami szacunku,
Erik Longbottom
odpowiedź na wiadomość
1. Co uważa Pan za swoje największe osiągnięcie?
To, że biorę aktywny udział w wychowaniu swojej chrześnicy i radzę sobie lepiej, niż kiedykolwiek myślałem, że będę. Do tej pory zachodzę w głowę, jakim cudem udało mi się wpasować w tę rolę... Nie żebym był idealny. Nikt nie jest. Nie raz trzeba mnie odciągać od hmm niestandardowych pomysłów. Wystarczy spytać mojej siostry... NIE WSPOMINAĆ O TYM HIPOGRYFIE I STAJNI.
2. Jakie jest Pańskie największe marzenie?
Z rzeczy materialnych? Sfinalizować zakup jachtu. Głowię się nad tym już od kilku dobrych miesięcy, jednak dalej nie udało mi się podpisać wszystkich dokumentów. A już najwyższy czas - środek lata za pasem.
Poza tym? Wytrzymać na tym świecie jak najdłużej i być możliwie jak najbardziej szczęśliwym. Chciałbym, żeby moi bliscy mogli żyć w spokoju i harmonii, a nie martwić się każdego dnia, czy wszyscy usiądziemy razem do kolacji czy lunchu.
3. Dokąd zabrałby Pan na spotkanie swoją ukochaną?
Najprawdopodobniej do rodzinnego domu. Gdybym miał się z kimś już związać na stałe, to chciałbym, aby ta osoba stała się częścią mojej rodziny. A nie ma na to lepszego sposobu, niż wspólny obiad czy kolacja, gdy można zobaczyć Longbottomów w środowisku naturalny, prawda? No prawie naturalnym, czyż nie? Gdyby ktoś chciał nas poznać od kuchni, to musiałby pójść na patrol w ramach pracy dla Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów... Niewiele jest rzeczy bardziej intymnych niż zaproszenie do swojego grona kogoś nowego, aby skosztował ciepła domowego ogniska.
4. Co byłoby dla Pana decydujące przy zapraszaniu kobiety na randkę?
Charakter i osobowość. Chciałbym być z kimś interesującym, kto nie bałby się wystawiać moich przemyśleć na próbę, ale chciałbym, aby było w tym swego rodzaju... dobro. Głęboko wierzę, że jest w każdym z nas, bez względu na to, jak głęboko je w sobie schowamy, aby "oszczędzić sobie bólu". Czasami po prostu wystarczy pozwolić drugiej osobie się otworzyć w odpowiednim czasie i w odpowiednim miejscu.
5. Co lubi Pan robić w wolnym czasie?
Cóż... Wiele różnych rzeczy? Uwielbiam spędzać czas z rodziną i przyjaciółmi, bez względu na to, czy ma to być wyjście na zakupy na ul. Pokątną, trening magii ofensywnej czy wyjście na spacer z całą watahą psów. Od kilku dobrych lat jestem aktywnym członkiem angielskiego Klubu Pojedynków, więc mam w tym nieco doświadczenia. Niestety ostatnio nie udało mi się znaleźć zbyt wiele czasu na to, aby brać udział w spotkaniach klubu podróżniczego. Kto wie, może tegoroczne lato pozwoli nadrobić mi te zaległości? Czas pokaże.
6. Czy chce Pan przekazać coś od siebie czytelniczkom Czarownicy?
Wszyscy na swój sposób chcemy tego samego, tylko podejmujemy inną drogę, aby dojść do danego celu. Każde z nas chce przeżyć szczęśliwe i możliwie jak najmniej problemowe życie. Biorąc pod uwagę obecną sytuację w Wielkiej Brytanii doceńmy czas, jaki poświęcamy bliskim i... postarajmy się znaleźć nowe, wspaniałe chwilę jak najbliżej siebie. Wielki świat "celebrytów" i "gwiazd" może się wydawać onieśmielający, jednak prawdziwe szczęście można znaleźć nawet w pokoju obok, czy w kawiarance za rogiem. Nigdy nie wiadomo, kiedy szczęście zacznie nam sprzyjać.
To, że biorę aktywny udział w wychowaniu swojej chrześnicy i radzę sobie lepiej, niż kiedykolwiek myślałem, że będę. Do tej pory zachodzę w głowę, jakim cudem udało mi się wpasować w tę rolę... Nie żebym był idealny. Nikt nie jest. Nie raz trzeba mnie odciągać od hmm niestandardowych pomysłów. Wystarczy spytać mojej siostry... NIE WSPOMINAĆ O TYM HIPOGRYFIE I STAJNI.
2. Jakie jest Pańskie największe marzenie?
Z rzeczy materialnych? Sfinalizować zakup jachtu. Głowię się nad tym już od kilku dobrych miesięcy, jednak dalej nie udało mi się podpisać wszystkich dokumentów. A już najwyższy czas - środek lata za pasem.
Poza tym? Wytrzymać na tym świecie jak najdłużej i być możliwie jak najbardziej szczęśliwym. Chciałbym, żeby moi bliscy mogli żyć w spokoju i harmonii, a nie martwić się każdego dnia, czy wszyscy usiądziemy razem do kolacji czy lunchu.
3. Dokąd zabrałby Pan na spotkanie swoją ukochaną?
Najprawdopodobniej do rodzinnego domu. Gdybym miał się z kimś już związać na stałe, to chciałbym, aby ta osoba stała się częścią mojej rodziny. A nie ma na to lepszego sposobu, niż wspólny obiad czy kolacja, gdy można zobaczyć Longbottomów w środowisku naturalny, prawda? No prawie naturalnym, czyż nie? Gdyby ktoś chciał nas poznać od kuchni, to musiałby pójść na patrol w ramach pracy dla Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów... Niewiele jest rzeczy bardziej intymnych niż zaproszenie do swojego grona kogoś nowego, aby skosztował ciepła domowego ogniska.
4. Co byłoby dla Pana decydujące przy zapraszaniu kobiety na randkę?
Charakter i osobowość. Chciałbym być z kimś interesującym, kto nie bałby się wystawiać moich przemyśleć na próbę, ale chciałbym, aby było w tym swego rodzaju... dobro. Głęboko wierzę, że jest w każdym z nas, bez względu na to, jak głęboko je w sobie schowamy, aby "oszczędzić sobie bólu". Czasami po prostu wystarczy pozwolić drugiej osobie się otworzyć w odpowiednim czasie i w odpowiednim miejscu.
5. Co lubi Pan robić w wolnym czasie?
Cóż... Wiele różnych rzeczy? Uwielbiam spędzać czas z rodziną i przyjaciółmi, bez względu na to, czy ma to być wyjście na zakupy na ul. Pokątną, trening magii ofensywnej czy wyjście na spacer z całą watahą psów. Od kilku dobrych lat jestem aktywnym członkiem angielskiego Klubu Pojedynków, więc mam w tym nieco doświadczenia. Niestety ostatnio nie udało mi się znaleźć zbyt wiele czasu na to, aby brać udział w spotkaniach klubu podróżniczego. Kto wie, może tegoroczne lato pozwoli nadrobić mi te zaległości? Czas pokaże.
6. Czy chce Pan przekazać coś od siebie czytelniczkom Czarownicy?
Wszyscy na swój sposób chcemy tego samego, tylko podejmujemy inną drogę, aby dojść do danego celu. Każde z nas chce przeżyć szczęśliwe i możliwie jak najmniej problemowe życie. Biorąc pod uwagę obecną sytuację w Wielkiej Brytanii doceńmy czas, jaki poświęcamy bliskim i... postarajmy się znaleźć nowe, wspaniałe chwilę jak najbliżej siebie. Wielki świat "celebrytów" i "gwiazd" może się wydawać onieśmielający, jednak prawdziwe szczęście można znaleźć nawet w pokoju obok, czy w kawiarance za rogiem. Nigdy nie wiadomo, kiedy szczęście zacznie nam sprzyjać.
Podpisano:
Erik Alexander Longbottom
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞