• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 9 10 11 12 13 … 16 Dalej »
[22 listopada 1970] Nights in white satin | Laurent & Victoria

[22 listopada 1970] Nights in white satin | Laurent & Victoria
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#13
24.08.2023, 22:55  ✶  

Czasem to całkowicie obca osoba najlepiej potrafiła zrozumieć, co dzieje się z twoim życiem. Umysł Victorii nie był zajęty wszystkimi latami rozwoju i perypetiami, nie byli emocjonalnie zaangażowani. Miała zupełnie inny punkt widzenia niż bliscy, którymi się otaczał. Jedyny obraz był ten z Hogwartu - kiedy oboje byli dzieciakami. Niektórzy przez ten kąt spoglądali również i na czasy obecne. Bo skoro wtedy było tak to teraz nie może być inaczej, cuda się nie działy! Czasem działy. Największy cud w tym wypadku nazywał się "dojrzałością". Dzieci miały pstro w głowach i zupełnie dziwne systemy wartości. Okres buntu i hormonów rozgrzewał krew w żyłach i sprawiał, że robiło się rzeczy dziwne i nieodpowiedzialne. Ta odpowiedzialność była spychana na innych - dorosłych. Były takie dzieci, które wykazywały się dojrzałością ponad swój wiek. To tacy dostawali oznaki Prefektów, Victoria mogła się nią popisać. Choć bycie Prefektem wymagało jednak czegoś odrobinę więcej niż to. Mogli na siebie więc spojrzeć trzeźwym, świeżym okiem. Kiedy obie strony były otwarte i chciały uczestniczyć w rozmowie to puzzle łatwo było układać. Cisza słów niewypowiadanych była czasem nad wyraz głośna. Dzwoniła w uszach.

- Nie, nie... - Skąd ten pomysł? - Sprawiam takie wrażenie? - Takie rzeczy raczej nie biorą się znikąd, ale może to było po prostu zwykłe stwierdzenie faktu, które chciała powiedzieć sobie na głos po tym, co jej odpowiedział. Oklumencja była bardzo subtelną umiejętnością, raczej ciężko było ją "zauważyć", dopóki nie próbowałeś zrobić papki z czyjegoś mózgu, albo ktoś ci o niej nie powiedział. Nigdy nie był to krąg jego zainteresowań. Był bardzo sfokusowany na innych rzeczach. Skinął głową, kiedy powiedziała, że lubi poznawać, że lubi wiedzieć - była jedną z tych osób, które z poszukiwania wiedzy tworzyły przygodę. Tak malowała się powoli jej postać ze wszystkich pozbieranych okruszków. - Pamiętam. Staram się spełnić to żądanie. - Zaśmiał się cicho. Fakt, łatwo było tutaj dodać dwa do dwóch, dlatego humor Laurenta nie opuszczał. Ten dobry, znaczy się, jakby ktokolwiek miał wątpliwości. Dobrze mu się z nią rozmawiało, a kiedy ktoś wykazywał takie zainteresowanie i był tak sympatyczny, jak Victoria, to i Laurent był otwarty. - Och nie, teraz mam konkurencję. - Rozbawiło go bardzo, jak podłapała te punkciki i było to jak najbardziej pozytywnie odebrane. Nie, żadna konkurencja per se to nie była, tak i zawodnik drugi nie był przeciwnikiem. Było to w pewien sposób infantylne, ale zupełnie niegroźne, a dopóki było w formie wspólnego żartu, to teraz brzmiało jak ten żart, który potrafi ciągnąć się przez miesiące jako sławny "inside joke".

- Hahaha, brak podobieństw z żadnej strony, nie da się ukryć. - Laurent był taką piątą wodą po kisielu z każdej strony swojej rodziny przez prosty powód: w pełni wdał się w rodzicielkę. - Wdałem się w matkę nie tylko z wyglądu. - Gdyby nie jej zdjęcia to by w ogóle już jej nie pamiętał - ku własnemu nieszczęściu. Lecz zdjęcia były. Ciężko było mu powiedzieć tylko, czy to takie dobre, że był aż tak do niej podobny, bo było to solą w oku chociażby jego macochy. Nie miał też ciała bożyszcza, jak wysportowani członkowie drużyn quiditcha. - Sięgając do wspomnień z Hogwartu posiadanie kuzyna takiego jak Ateus ma wiele profitów. - Taaak, Hogwart. To był dziwny czas, ale wcale nie taki gorzki, nie zawsze. Wyniósł z niego również wiele dobrych wspomnień i dużo znajomości. Natomiast niekoniecznie chciałby tam wrócić. Za dobrze mu było z tym, co osiągnął.

- Mm, nie, właściwie to jest mi w to bardzo łatwo uwierzyć. - Złożył palce dłoni. - Kiedy ktoś jest tak ciekawy świata, to naturalnie chce również wiele zbadać i poznać. Ciężko się wtedy, będąc dzieckiem, umiejscowić w jednym miejscu. Przecież brzmi to niemal jak kara - konieczność wybrania jednego miejsca na wieki wieków. Amen. - Rozłożył dłonie na zakończenie swojego małego wywodu na temat tego, co o tym sądzi. - Pewnie drażniło to twoich rodziców, że nie potrafisz się zdecydować? - A może miała właśnie bardzo wyrozumiałą rodzinę? Wydawałoby się: wyrozumiali rodzice czystej krwi? Cóż, jego siostra była perełką ich ojca i pozwalał jej na... bardzo wiele. Z matką się ścierała, ale koniec końców Pandora robiła prawie wszystko, co chciała. - Owszem. Czyli chyba nie jak coś dla ciebie. - Innymi słowy mówiąc, biorąc pod uwagę co do tej pory wybierała. To tak pół żartem, bo dla niektórych akurat stabilność funkcjonowania była bardzo ważna. Sam nie był pewien, czy by wytrzymał takie nieregularne dyżury - z czysto fizycznych przyczyn. Nie miał zabójczo dobrego zdrowia. - Wolałbym ci pokazać, niż opowiedzieć. - Uśmiechnął się z wyraźnym zadowoleniem. - Mam nadzieję, że będzie ku temu okazja. - Zrobił ruch dłońmi pokazujący w minimalistyczny sposób to, co wokół nich. - Zajmuję się głównie hodowlą abraksanów i dbam o rezerwat, w którym zresztą jesteśmy. New Forest. - Było trochę tematów dookoła tego, w które wkładał ręce dla czystego zarobku, ale to było stałe źródło jego utrzymania i temu poświęcał głównie swój czas. - Choć pewnie w papierach wpisałbym obok hodowli abraksanów hodowlę jurczaków. - Lekko machnął dłonią. - Niewiele osób decyduje się na te bestie i bardzo dobrze. Części osób nawet odmawiam. Ludzie są nieodpowiedzialni i o ile kocham zwierzęta i magiczne stworzenia, to ich bezpieczeństwo stoi na pierwszej linii. Nawet jeśli trzeba ich chronić przed sobą samym.


« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (7088), Victoria Lestrange (5925)




Wiadomości w tym wątku
[22 listopada 1970] Nights in white satin | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 22.08.2023, 22:13
RE: [22 listopada 1970] Nights in white satin | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 22.08.2023, 23:06
RE: [22 listopada 1970] Nights in white satin | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 23.08.2023, 09:53
RE: [22 listopada 1970] Nights in white satin | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 23.08.2023, 14:49
RE: [22 listopada 1970] Nights in white satin | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 23.08.2023, 15:54
RE: [22 listopada 1970] Nights in white satin | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 23.08.2023, 18:34
RE: [22 listopada 1970] Nights in white satin | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 23.08.2023, 23:06
RE: [22 listopada 1970] Nights in white satin | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 24.08.2023, 00:07
RE: [22 listopada 1970] Nights in white satin | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 24.08.2023, 14:33
RE: [22 listopada 1970] Nights in white satin | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 24.08.2023, 17:45
RE: [22 listopada 1970] Nights in white satin | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 24.08.2023, 20:50
RE: [22 listopada 1970] Nights in white satin | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 24.08.2023, 21:39
RE: [22 listopada 1970] Nights in white satin | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 24.08.2023, 22:55
RE: [22 listopada 1970] Nights in white satin | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 24.08.2023, 23:44
RE: [22 listopada 1970] Nights in white satin | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 25.08.2023, 12:32
RE: [22 listopada 1970] Nights in white satin | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 25.08.2023, 19:49
RE: [22 listopada 1970] Nights in white satin | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 25.08.2023, 21:08

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa